Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716311 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-08-12, 19:15:40 »
Kornel
 
Córka Lilliole  a Twoja to według mnie inne przyczyny.

Córka Lilliole  kaleczy stopy zewnętrznie więc za pojawiającym się krwawieniem mogą stać wzorce które takowe krwawienie powodowały. Czyli właśnie droga krzyżowa. Filipińczycy do tej pory się w takiej lubują.

Twoja córka ma ból wewnętrzny więc szybciej wzorce Chińskiego krępowania bandażem stóp. (a także  Hiszpańskie buty, buty pokutne, łamanie na kole...)
Ale to tylko podpowiedzi a szczegóły mogą podczas sesji wyjść zupełnie inne więc to tylko w formie lekkiego zasugerowania/pytania.

No i szukałbym dalej lekarza co jednak znajdzie przyczynę jeśli regresing nie pomoże.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-12, 19:15:18 »
Karma związana z uzdrawianiem wahadłami. Proponuję modlitwę : Boże, chcę dbać o zdrowie mojej córki zgdonie z twoją wolą.

Modlitwa bardzo mi pasuje :-) Dzięki.
Możesz coś więcej napisać o tej karmie z wahadłami. Ja nie używam wahadeł. Kupiłam jakiś czas temu Atla i trochę się nim fascynowałam, ale mi się znudziło.

Kornel

  • Wiadomości: 304
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-08-12, 15:54:49 »
DA -ciekawe skojarzenie z tą drogą krzyżową bo z kolei mnie daje do myślenia...
Otóż - jak kiedyś pisałem moja córka ma już od ok dwu lat ze stopami problem tego rodzaju że odczuwa ból bez żadnych widocznych zewnetrznie wad.
Ile to już badań i zabiegów , niewielka poprawa.
Namawiam do pracy nad problemem w "nasz"sposób ale ona ma z tym spore opory.
Może opisz jak ma przeprowadzić takie odreagowanie to przekażę i ... bądzmy dobrej myśli.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-08-12, 15:45:05 »
Moja córka ciągle kaleczy się w stopy. Macie jakieś skojarzenia z tym związane?

Odreaguj jej drogè krzyżową a potem zainwestuj w porządne buty  ;)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-08-12, 10:39:16 »
Karma związana z uzdrawianiem wahadłami. Proponuję modlitwę : Boże, chcę dbać o zdrowie mojej córki zgdonie z twoją wolą.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-12, 09:55:41 »
Moja córka ciągle kaleczy się w stopy. Macie jakieś skojarzenia z tym związane?

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-08-07, 19:29:41 »
Spoko Wilson , nie musisz nic odpisywac :) z reszta juz odpisalas :)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-07, 18:11:54 »
Miałam pisać ale nie mam siły się zebrać przez ostatnie 3 dni coś mi dowaliło i rozbiło energetycznie. także do następnego razu. Niech no się ogarnę , serce i mózg.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-04, 11:39:47 »
Wyprowadzka dla Wilson może nie być łatwa. Pewnie jest tu dużo manipulacji emocjami i taka wyprowadzka mogła by spowodować duże poczucie winy, że się rodziców samych zostawia.
Trudna sprawa bo z tego co Wilson piszę to jest tam wiele spraw które się mieszają ze sobą, taki węzeł. Na pewno warto działać różnymi metodami aby uzdrawiać problem z różnych stron.
Wilson jak działasz modlitwami to polecam zacząć od siebie. Oczyścić intencje i nastawienia do tych sąsiadów, wtedy z czystymi intencjami uzdrawianie powinno iść sprawniej.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-08-04, 10:53:09 »
Ciężko tym bardziej, że jak jestem w domu ciągle ich widzę i słyszę ale staram się nie czuć.

Pociesze cię, bo jeśli chodzi o EFT to łatwiej puscić coś gdy masz okazje wykonać je w trakcie doświadczania danych emocji. Tyle, że ta sytuacja długo trwa, więc wymaga strategicznego podejścia. Podobno czasem wystarczy skupić się na tej emocji (widzieć, obserwować) i opukiwać w kółko aż zejdzie - to wiem z relacji innych, choć sam jakoś wolę robić ustawienie.

Dobre może być też dla ciebie samej wyprowadzka i po prostu ułożenie sobie życia z dalsza od rodziców. Tak pisze ogolnie, nie znam twojej dokladnej sytuacji, ale z reguły zostawienie rodzicow jest w miare naturalne i opłacalne, też dla nich, okazja by dotarła do nich prawda na twoj temat, poza ramami w jakich cię widzą. Ale wiadomo , że sa rożne sytuacje , więc nie wydaje sądow.

« Ostatnia zmiana: 2017-08-04, 10:58:30 wysłana przez dżonny »

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-04, 09:41:11 »
Wilson
Oosbny wątek chyba by się przydał, dużo tematów wrzuciałaś na warsztat :), ale już wiesz co robić; stawiać granice starając się nie być przy tym zbytnio inwazyjnym i uzdrawiać sytuacje. Możesz zaczać od woli/intencji/afirmacji: Niech jedyną relacją między mną, moją rodziną a sąsiadami będzie wzajemne zrozumienie, wzajemne wybaczenie i wzajemny szacunek. Zwracam Wam (Twoim sąsiadom) honor, zwracam wam cześć. Niech stanie się pokój, zwracam sobie wolność, jestem wolna, zwracam Wam wolność, jesteście wolni.
EFT na pracę z własnymi emocjami będzie OK, dobry byłby również jakiś Qigong/TaiChi, harmonizujący,integrujący Twoje energie.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-04, 09:47:38 wysłana przez monkas »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-04, 09:12:05 »
Jezu zaraz mi modzi założą osobny wątek ;)) ale jeszcze mi się przypomina, jeśli idzie o ich dzieci, to z córką jeszcze było jako tako ale czułam presję i niezadowolenie sąsiadów ,że ze sobą rozmawiamy, więc ona jako tako ale potem mamusia ja urobiła, synek zaś , nie zapomnę tego stał na drodze pod ich bramą, początkowo nie widziałam go , szykowalam się z psem na spacer, to już w zasadzie nasz domek jest ostatni więc nie zakładałam mu smyczy, teren to pola , no i wybiegł pies przed bramkę , a tamten tak się bał że opowiadał, że to ja specjalnie na niego psa puściłam. Chore, chore, chore. Dzieci ustawione przez rodziców?

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-04, 09:02:36 »
No i jedyną bronią jaką na razie stosuję to wyciszanie siebie i udawanie jakby nie istnieli. Ciężko tym bardziej, że jak jestem w domu ciągle ich widzę i słyszę ale staram się nie czuć. Nie wpuszczać ich do mojej głowy i przestrzeni. Czasem tylko stawiam się w sytuacji co bym pomyślała gdybym np. jedno z nich spotkała na ulicy, wycieczce jako obcą osobę,, czy też by mną ttargało. Itp.
Tu tak brakuje rozmowy. Przynajmniej mi. Odkąd jestem na świecie żyłam już w tym konflikcie.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-04, 08:54:09 »
Chcę tylko napisać, że odpisze. Tak się ten tydzień układa że ciągle jestem w rozjazdach. Wasze posty przeczytałam wczoraj rano i rozpogodziło się na chwilę we mnie bo ok.90 % wniosków mam tych samych. Jest więcej ale to już chaos w zależności czy skupiam się na ogólnym rozkminieniu problemu czy na każdej osobie w konflikcie. Jedno jest pewne, czas działa na moją niekorzyść, gdy odpuszczam im nie reagując na bieżąco bo nie wyznaczanie granic a oni czują się już pewnie jak nasi panowie i dyktatorzy. Z tym stawianiem granic to lekcja taty,  zdrowo a nie dążenie do spokoju za wszelką cenę bo to tak jak nastawianie policzka gdy bokser nie przestaje uderzać. I tato hamowaniem siebie hamuje mnie. Co do brania wściekłości sąsiadów na mnie już to zrobiłam i tak ciągnę z rok ;(  W głowie od lat mam taki obraz, że jadę do pracy sąsiada i od serca mówię że mamy dość i oni pewnie też i w tym momencie są we mnie neutralne uczucia ale nie widzę co mi sąsiad odpowiada, czuję że chełpi się tym, że to ja przyszłam wyciągnąć rękę do zgody a tak poza tym pod skórą wie, że będzie robił swoje. No i druga wersja , która prawie doszła do skutku to choć raz chciałabym wyrzucić przed nimi z sobie te wszystkie słowa i emocje skumulowane od lat. Może dowiedziała bym się czemu nas tak nienawidzą, nie szanują, wiem że co by nie powiedzieli jest drugie dno, takie mianowicie, że pewne wibracje nie pasujące do siebie nie mogą egzystować razem. Najgorsza jest tam ta baba, jego żona, to rozkminiam bo podły charakter plus sodówa wynikająca z posiadania ogromnych ilości pieniędzy, mąż zarabia ona nie pracuje. Nawet dawniej jak przyjechała to z opowieści taty i siostry wiem, jeszcze na dorobku byli z sąsiadem, jej wredoctwo niszczylo nasze jako takie życzliwe podejście. Przed tym sąsiadem mieszkał tu taki pan z rodziną , żyliśmy z nimi jeszcze przed podziałem ogrodu, działek tak, że co moje to i twoje :) była radość, wsparcie, śliwki z drzew razem strzasali tato i ten pan i dzielili na pół. Ale wyprowadził się. Przyszedł ten obecny z rodziną z plecami w jakichś partiach, etc. I historia która tato opowiada do dziś, podział jakiś działek pod domem, ledwo wyraził zgodę która tam stronę weźmiemy, którą on, a sąsiad miał wziąć tą słoneczna bo przecież dyrektor musi ;) takie czasy , już po chwili przyjechał traktorzysta i mało taty nie rozjechał tak mu pan dyrektor kazał się spieszyć. Chore! Nie było ludzkiego traktowania od początku. A czy to karma stara czy nabudowana obecną kto wie, do sprawdzenia.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-04, 08:57:00 wysłana przez Wilson »

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-01, 20:26:25 »
Cześć wszystkim :)

Gandalf Wesoły

Fajne, świeże, wyzwalające myśli, z wieloma rezonuję choć nie z tymi które niosą ograniczenia/niemoc.

Jakiś czas temu wychodząc od fryzjera poczułem że moja Intuicja chce mnie gdzieś zaprowadzić, zaprowadziła mnie do innego fryzjera.
Na witrynie tego zakładu fryzjerskiego widniał następujący napis:

MATRIX.Imagine all you can be...

Innymi słowy możesz być wolny/osiągnąć wolność.

Spełnienia,pomyślności dla Wszystkich.