Żyli zgodnie z boskimi prawami. Problem w tym, że ludzie bardzo od tych praw odeszli, dlatego żyje się tutaj dość ciężko. Ów system, w którym żyjemy od kilku tysięcy lat tzw. udokumentowanej historii to system oparty na gadzich zasadach, gdzie motorem napędowym jest rywalizacja i krwawo respektowany podział społeczny na klasy, ściśle zhierarchizowany podział dóbr materialnych i bardzo mocna kontrola społeczna, mająca zabraniać zwykłym jednostkom (nazywanych nieuprzywilejowanymi) wchodzenia w posiadanie rzeczy i środków zarezerwowanych dla rządzących. fakt, trochę się to rozluźniło dzisiaj (można na przykład zostać prezesem korporacji i zgarniać gruby szmal), nie umniejsza to jednak ogólnej sytuacji, gdzie jednostka nie chcąca się godzić na taki system jest w zasadzie skazana na życie poza tzw. marginesem społecznym.
Mówiąc ogólnie, pod względem cywilizacyjnym stoimy jeszcze na bardzo niskim stopniu rozwoju świadomości globalnej. Mało tu Boga, miłości natomiast dużo strachu, lęku oraz kontroli.
Jak można odpuścić własną wolę? Trochę to skomplikowane, nie uważasz?