Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716255 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-07-25, 11:19:14 »
Z czym wam się kojarzy takie coś:

Nie mam absolutnie żadnego parcia na bycie ,,kimś" w sensie wykształcenia czy pozycji zawodowej ale widzę, że bez tego trudno jest egzystować w dzisiejszym świecie, jeśli chce się mieć zapewniony jako taki byt materialny.

Z niedocenianiem siebie :-)

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 10:35:51 »
Z czym wam się kojarzy takie coś:

Nie mam absolutnie żadnego parcia na bycie ,,kimś" w sensie wykształcenia czy pozycji zawodowej ale widzę, że bez tego trudno jest egzystować w dzisiejszym świecie, jeśli chce się mieć zapewniony jako taki byt materialny.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 10:19:59 »
Michał,
Podobno problemy ma z tym 30 proc. dorosłych.
Póki co zapraszam do wątku http://przytomnyrozwoj.pl/index.php?topic=1342
Więcej napiszę... Później;)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 09:44:30 »
Pierwsze co bym zrobiła to wywiad z samym sobą w tym temacie.



Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 09:29:38 »
Nie pamiętam czy już o tym pisałem.
Teraz o tym napisałem bo jest to dla mnie uciążliwe.
Fajnie było by to chociaż złagodzić.
Co ciekawe to zauważyłem, że podobne wzorce może mieć mój tato i brat.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 09:26:07 »
Michał486
nie ma za co, jesli choć trochę się przyda co napisałam
Czy Ty już kiedyś nie zadawałeś podobnego pytania?

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-25, 09:13:19 »
Dzięki Wilson.
Trudny temat dla mnie. Dopadło mnie to, choć wcześniej tego w sobie nie dostrzegałem.
Meczące jest to dla mnie.



Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-24, 13:56:30 »
Lękiem przed życiem. A z drugiej strony przed własną mocą. Niechęć do opuszczenia strefy komfortu, taki nawyk odkładania życia na póxniej, swoich spraw bo cudze może są ważniejsze, bo nowe będzie zmuszało do zmiany, może i chwilowej ale jednak. Jesteś ważny a więc i to co Ciebie dotyczy jest ważne, nie pomijaj tej sprawy i siebie.   U mnie np. działa wyolbrzymianie spraw, choćby nie wiem jak poważne były w wyobraźni robią się jeszcze większe a to iluzja, nadaje im mocy zamiast dawać ją sobie. Odkładanie  może też wynikać po prostu z przyzwyczajenia do odkładania. Zwyczajnie. A skoro to przyzwyczajenie można je zmieniać ale tu potrzeba systematyczności nieco a to odstręcza , przypomina odrabianie zadań domowych ze szkoły ;) Dasz radę, trenuj , jak mięsień. Choć raz w tygodniu. Potem może dwa.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-24, 13:30:00 »
Czym może być spowodowana tendencja do odkładania ważnych spraw na później?

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-24, 11:09:47 »
Jesteś bardzo pomocna Panda :) uświadomiłaś mi temat zadowolenia i zainspirowałaś w temacie , że odpuszczenie ratowania, pomaga bardziej przez dawanie przykładu, choćby energetycznie (w tym przypadku miałem beton na to)

:-)

Panda

  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-23, 21:38:43 »
No właśnie też trzeba sobie uświadomić, że możemy zmienić wyłącznie siebie (i to też często nie jest takie proste), a nasze możliwości są jednak ograniczone, że inni ludzie mają swoje życie, swoją wolę, że nie mamy na to wpływu lub jest to wpływ bardzo ograniczony. To czasami trochę smutna lekcja, ale taka jest prawda.
Nie wiem jakie afirmacje byłyby najlepsze do pracy z tym tematem, przychodzą mi do głowy takie:
Pozwalam innym żyć tak jak mają na to ochotę.
Żyję szczęśliwie i pomagam innym najlepiej poprzez pokazywanie im dobrego przykładu. :)
Akceptuję wybory innych ludzi, ich karmę, nawet jeśli inni cierpią, skupiam się na swoim życiu, szczęściu itp. i jestem z tym w porządku.
Odpuszczam sobie próby i wysiłki w celu ratowania innych ludzi (ewent. tej konkretnej osoby), a w zamian otwieram się na własne szczęście, miłość, pozytywne wibracje itp.

Ja sobie z tym tak radzę, że staram się sama skupiać na pozytywnych rzeczach, na własnym szczęściu, jestem (powiedzmy przez większość czasu :) )życzliwie nastawiona do innych i myślę, że to już jest jakiś pozytywna wibracja i że jeśli ktoś jest otwarty to może się tym zainspiruje, albo może nie teraz, ale np. za jakiś czas dotrze do niego pozytywny przekaz. A jak ktoś jest zamknięty to i tak się nic nie wskóra choćby się nie wiem co robiło.
Możesz też pomodlić się o oczyszczenie intencji między tobą a tą osobą.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-23, 20:31:49 »
Dzięki Panda! Przeczytam to sobie jeszcze jutro (jakis nieprzytomny jestem ;)

Mało sprecyzowałem pytanie, ogolnie to mnie 'wryło" jak sobie uswiadomiłem że wymagam od siebie czegoś, na co wogole nie mam wplywu i dotyczy 'uratowania' innej osoby.

Ale inne rzeczy chyba też, ambicja mi aktualnie przeszkadza, choc chyba ja ją miałem z moją karmą wrodzoną, a rodzice mi tylko pomagali ją realizować ;)

i zadowolenie jak najbardziej to jest temat u mnie !

zadowolenie bez względu na wszystko.. yeah

Panda

  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-23, 18:09:23 »
Dżonny
Bierze się to głównie z błędnych postaw rodziców, którzy są niezadowoleni ze swoich dzieci, porównują je z innymi, mają nierealistyczne oczekiwania. Dziecko czuje, że nie jest wystarczająco dobre, a potem jak jest się dorosłym, to siedzi gdzieś w głowie. Dodatkowo, często docierają do nas informacje, że trzeba więcej, szybciej, trzeba "coś osiągnąć", mieć więcej, lepiej. Oczywiście fajnie jest osiągnąć to co się chce, ale ze spokojem, a nie świadomością, że ciągle jest za mało. Taka osoba nawet jak osiągnie obiektywny sukces, nie czuje się w pełni zadowolona, koncentruje się tylko na swoich błędach, niepowodzeniach.

Pomocne są afirmacje w stylu:
Jestem zadowolony z siebie i z życia (potrafię być zadowolony)
Jestem wystarczająco dobry, przystojny, mądry
Wszystko dzieje się w odpowiednim czasie.
Akceptuję siebie takiego jakim jestem
Jestem wartościowy i cenny taki jaki jestem
Doceniam siebie i to co robię.

To jest fundament, na którym możemy budować i stawiać sobie realistyczne cele.

Więcej afirmacji tutaj:
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/684

Wierz mi one naprawdę działają, sama to przerabiałam. Nie jest to z dnia na dzień, ale stopniowo doszłam do względnego spokoju wewnętrznego, poczucia zadowolenia, docenienia siebie. Czasem się jeszcze coś odzywa w niektórych dziedzinach, ale jest dużo lepiej. 

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-22, 11:38:31 »
Jakiś sposób ?

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-22, 11:29:37 »
dżonny
Odpuścić sobie oczekiwania i  wymagania wobec siebie.