nie czułam. jeden mój szef był wampirem energetycznym, stąd mam ten odpromiennik, też źle na mnie działał, ale w innym sensie, zresztą była bariera językowa-był francuzem i nie wychwytywałam wszystkich niuansów głupot, które opowiadał, mimo, że czułam, że to głupoty. miał wysokie mniemanie o sobie bez pokrycia i był oderwany od rzeczywistości.
co ciekawe czuję nieraz to nawet wobec mojego obecnego szefa-też był dziś na spotkaniu, który ogólnie traktuje mnie najlepiej ze wszystkich szefów jakich miałam. chyba chodzi o to ich takie parcie do przodu, beztroskie poczucie, jacy oni są mocni bo rządzą i są kierownikami w takiej wspaniałej, bogatej i znanej wszystkim firmie ( wszyscy ją znają, aż nieraz boję się, że jednak ktoś mnie zdemaskuje, mimo, że nie podejrzwam ich o śledzenie for o takiej tematyce).
wydaje mi się, że są to ludzie którzy władzą coś sobie kompensują. nie wiem, nie czuję tam wsparcia psychicznego (no oprócz szefa, który mnie traktuje niemal jak geniusza, chyba, że to tylko poza żeby mnie dowartościować, ale też przecież nie będę mu o tym opowiadać).