healingintelect
Piszesz głupoty.
napisałeś: "Znam demony, strzygi i smoki, które mają potencjał do zrozumienia na czym polega niewinność i współczucie. Schodząc na ziemię i chcą uwolnić się od cierpienia, wystarczy chcieć zrozumieć prawa boskie. Cierpienie, to cierpienie i nie ma różnicy, czy cierpi człowiek, czy demon."
Z tego wynika, że albo żyjesz w ogromnym pomieszaniu i samozakamaniu, albo konfabulujesz, bo się naczytałeś.
1. Jesteś pewien, że znasz cel wcielania sie na Ziemi różnych istot?
2. Skąd go znasz?
3. Na jakiej podstawie ustalasz pochodzenie dusz tych istot?
4. Jak to się stało, że jesteś bardziej oświecony od Buddy, który nauczał, że pewna grupa istot nie dysponuje możliwościami, by się oświecić.
Akurat smoki i elfy mają wyższe ja. Dlatego mogą się rozwijać duchowo uświadamiając sobie swą boskość. I tu Twoja wtopa, bo przecież tego nie wiedziałeś

Wróć do pkt 1.
Oczywiście, w zalewie pseudoezoterycznych filmików i "mistrzów", są takie osoby, które świadomie i celowo robią sobie jaja z ezoteryków (jak np. Barbara Sanatana), czy jakieś "roboty astralne" przekazujące nawet dość skuteczne praktyki manipulowania astralem. Wielu te osoby uznaje za swoich Mistrzów. Buahahaha!
Odnoszę wrażenie, że reprezentujesz podobny poziom świadomości duchowej, bo chcesz wywierać wrażenie na innych. Jakie, to już inna sprawa. Liczy sie wrażenie, liczy sie energia, którą wtedy można possać.
Tak przy okazji, pewien głupek przekonywał mnie na FB, że wystarczy uświadomić sobie swoją pierwotną naturę i pogodzić się z nią, by się oświecić, a po oświeceniu wrócić do ciemnej strony mocy. Tylko Sorosowi się chyba udało