Ja mam wrażenie, że ten pan stara się mentalnie różne sprawy ogarnąć, poukładać, także przez obserwację, ale nie
ma zbyt dużej świadomości duchowej. Dlatego wychodzi co wychodzi.
Grażyna Anna
Fajnie napisałaś o tych talentach. Ostatnio zaczynam sie otwierać na moje talenty te bardziej materialne i pomimo, że wiem, że mam je 100% to tego nie widzę. Nawet jeśli zabieram sie za robienie tej rzeczy, to dla mnie samej właśnie nie mam talentu.
Ostatnio byłam na zajęciach z tańca i w trakcie przyglądałam się sobie, czułam się koślawa i nieporadna w tym i zastanawiałam się, gdzie ten mój talent:P
Podobnie jest z innymi rzeczami: spiew, talent plastyczny, ostatnio się dowiedziałam, że aktorstwo.
Wielkie zdziwienie, bo ja się właśnie uważałam w tych rzeczach za beztalencie.
Wg moich pś przekonań, jeśli ktoś ma talent, to gdy zabiera się za to szybko się uczy, robi to od razu sprawnie i bardzo dobrze mu wychodzi. I to od razu widać, ze jest w czymś świetny, kocha to,
przychodzi mu to z łatwością.
Dało mi do myślenia to o czym piszesz, o predyspozycjach także typowo fizycznych. Kiedyś jedna pani od lekcji śpiewu na samym początku mi powiedziała, że ja mogę naprawdę dobrze śpiewać, bo widzi że mam dobrą fizyczność do tego. Nie wiem o co jej chodziło i szybko uciekłam stamtąd:P
Muszę się sobie przyjrzeć pod tym względem;)
Poza tym dostałam ostatnio taką inspirację, gdy zobaczyłam aniołka z mojego drzewa, który właśnie te rzeczy wszystkie w materii realizuje i jest w tym dobry, odnosi bardzo duże sukcesy zawodowe i finansowe, a ja jestem nim zachwycona, bo to "moje energie" i moje talenty, że już nie ma dla mnie odwrotu:P
Taka inspiracja "im my face"

No i już przed sobą nie ucieknę:D