Autor Wątek: Jak odnaleźć swoją pasję (coś co się będzie lubić robić)?  (Przeczytany 47609 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 14:18:41 »
Nie w ten sposób.
Zadajesz sobie pytanie i przez chwilę spisuj co ci przyjdzie do głowy. Nawet najdurniejsze pomysły.
Powtarzaj sobie w ciągu dnia z kilka razy to pytanie i jak ci przyjdzie pomysł zapisuj.

Na koniec dopiero podsumowujesz i wybierasz te najlepiej rokujące wg. ciebie pomysły ;)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 14:12:19 »
OK

Mam to pisac w formie jakiegos dekretu czy po prostu pisac ilez tam razy w kazdej z trzech osob jak w afirmacjach?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 14:06:43 »
A i Zed możesz przeprowadzić mały eksperyment :)
Np. przez 7-10 dni zadawać sobie pytanie - Co mogę zrobić by zarabiać na swoich talentach/talencie?
Możesz wybrać konkretny talent, albo zostawić takie ogólne pytanie.
Spisuj to co ci przyjdzie do głowy bez oceniania.
I dopiero po upływie tych 7-10 dni podsumuj pomysły :)

Powodzenia

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 13:33:03 »
Juz chyba zaczynam uswiadamiac sobie, w czym lezy istota problemu. W tym, ze moje pasje, zainteresowania i sposob w jaki chce je wykonywac (sposoby, ktore mi daja poczucie spelnienia) nie sa tozsame zbytnio z oczekiwania szeroko rozumianego rynku.
Wlasnie tutaj tkwie ostatnio.

Ok, bede probowac robic, jak mowisz.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 13:23:13 »
Zaakceptować fakt, że w zachodniej cywilizacji by żyć potrzebne są pieniądze, które najczęściej się zarabia.
Otworzyć głowę i wywalić z niej przekonania, ze trzeba te pieniądze zarabiać na etacie. Jest parę innych możliwości ;)
Popracować nad tym by się chciało ruszyć 4 litery i zarabiać (afirmacje, dekrety może spotkania z jakimś coachem)
Uświadomić sobie, że nie musisz czegoś robić przez całe życie - to dotyczy talentów - możesz wybierać w swoich talentach i je testować po kilka lat by się przekonać, który ci najbardziej pasuje. Podnosić samoocenę w zakresie korzystania z talentów oraz zarabianiu na nich (afirmacje, dekrety, medytacje, wezły itp.)
Otwierać się i uczyć się zarabiania na talentach i przedsiębiorczości (mam na myśli nie tylko własną firmę, ale również inne formy zarabiania np. inwestowanie itp)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 13:06:34 »
Bo rutyna jest nudna? Bo brakuje emocji, czegoś co porusza? Bo nic nowego się nie dzieje? Bo nie ma się poczucia, że ma się wpływ na to co się dzieje, czy na to co się robi?
Bo model zarabiania we współczesnej zachodniej cywilizacji jest bardzo sformalizowany i dążący do powtarzalności, a to może stać w sprzeczności z osobowością niektórych osób?

Dokladnie tak!

No dobra, ale jestesmy gdzie jestesmy i jak mozna to uleczyc, pogodzic?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 13:05:49 »
Zed1

"ja od ,,zawsze' zdradzalem niechec do chodzenia do szkoly, pracy, w ogole do wszelkiej rutyny."

mam podobnie:) najlepiej się czuję, gdy mam poczucie, że sama kreują mój dzień i moją rzeczywistość. Najlepszy model chyba dla takiej osoby to własna działalność:) No ale potrzebne jest
do tego wysoka samoocena.

I pomysl aby to udzwignac.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 13:04:50 »
Bo rutyna jest nudna? Bo brakuje emocji, czegoś co porusza? Bo nic nowego się nie dzieje? Bo nie ma się poczucia, że ma się wpływ na to co się dzieje, czy na to co się robi?
Bo model zarabiania we współczesnej zachodniej cywilizacji jest bardzo sformalizowany i dążący do powtarzalności, a to może stać w sprzeczności z osobowością niektórych osób?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-22, 12:58:29 »
Zed1

"ja od ,,zawsze' zdradzalem niechec do chodzenia do szkoly, pracy, w ogole do wszelkiej rutyny."

mam podobnie:) najlepiej się czuję, gdy mam poczucie, że sama kreują mój dzień i moją rzeczywistość. Najlepszy model chyba dla takiej osoby to własna działalność:) No ale potrzebne jest
do tego wysoka samoocena.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 12:41:32 »
Bo to jest wlasnie to :).

A czym moze byc niechec do pracy ale nie w sensie wykonywania samej czynnosci ale monotonii czyli zaakceptowania tego, ze praca to np. chodzenie na etat od poniedzialku do piatku, praca zmianowa czy w ogole rezygnacja ,,z siebie" (nie umiem tego inaczej nzawac bo nie chodzi mi o rezygnacje) i wpasowanie sie w model spoleczny ogolnie przyjety? Np. zauwazylem ze wielu bezdomnych (z tego co czytalem) nie potrafilo sie wpasowac w taki model i dlatego zostali bezdomnymi (bo czesto tlumacza to w ten sposob, ze chodz sa bezdomni i biedni to maja wolnosc) albo pokolenie hipisow ktorzy cos tam zobaczyli, uswiadomili sobie i ,,odpadli" ale najczesciej w negatywna strone? Zauwazam pewne podobienstwo, tyle ze ja od ,,zawsze' zdradzalem niechec do chodzenia do szkoly, pracy, w ogole do wszelkiej rutyny.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-22, 12:07:40 »
Uświadomiłam sobie niedawno, że to wszystko co lubiłam robić gdy byłam dzieckiem, do czego mnie
ciągnęło, interesuje mnie i teraz. I właśnie w tym wszystkim miałam 100% talentu:)


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-22, 10:00:32 »
Edyta,
odpisuje zgodnie z obietnica.

O tym, czy rodzice byli przerazeni nic mi nie wiadomo i ze matka bedac ze mna w ciazy zyla w leku itp. Raczej nie, z tego co wiem. Nie wiem tez, jak wygladal sam porod oprocz tego, ze byl ciezki i rodzilem sie dlugo i zachodzila obawa udzuszenia. Natomiast co znamienne, przez dlugi czas utrzynywalo sie u mnie jako u dziecka cos na zasadzie tesknoty za przytuleniem, czyli moze sie to zgadzac z tym, co piszesz ze matka nie miala ze mna kontaktu w pierwszych godzinach po porodzie. Tym bardziej, ze i pozniej nie majac pokarmu w piersi nie mialem pewnie stycznosci z matka w takim zakresie, w jakim dziecko po narodzinach miec powinno. Ale sam nie wiem, czy to moze miec az taki wplyw na terazniejsze zycie.

Natomiast bardzo trafnie ujelas/opisalas moj stan emocjonalny:

Cytuj
Człowiek taki pragnie cały czas tego samego -  doznać ukojenia, uspokojenia , zakotwiczenia na tym świecie Ziemi w poczuciu bezpieczeństwa

Kontakt z przyroda lubie od dziecka, zreszta kiedys mocno sie takimi sprawami interesowalem i dzis zaluje, ze nie wytrwalem w tym. Zajrze do tej ksiazki i porobie te wizualizacje.

Co mozna jescze zrobic, aby uzdrowic tego typu sprawy? Rozumiem, ze tu idzie o cos z zycia przed porodem i zaraz po?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-21, 22:06:07 »
Tracimy sens w życiu, gdy tracimy kontakt z własnym ciałem i żyjemy w głowie. Im więcej odcinamy się od trudnych uczuć, które zalegają w ciele tym bardziej znieczulamy się na siebie. Jedyną drogą jest starać się zachować świadomość tego co się dzieje w ciele i z naszymi uczuciami i na bieżąco przeżywać wszystkie uczucia (paradoksalnie znam ludzi, którzy tak się boją coś odczuwać z lęku przed jakimkolwiek bólem, że wypierają również i te dobre uczucia, a lęk przed bólem często się okazuje dużo większy niz sam ból), tak, że rozwijać odwagę przeżywania uczuć na bieżąco, a wtedy sensu zycia nam na pewno nie zabraknie, będziemy się czuli całkowicie zanurzeni w nurcie życia i bezpieczni z tym, a nie ma nic lepszego od odczuwania tego. Wtedy tez człowiek nigdy nie będzie się czuł samotny.

Karina,

czuje, ze po czesci ja wlasnie odczuwam juz za duzo stad pomieszanie i metlik. Ale wiem, co masz na mysli i mam dokladnie tak jak Ty-nie chowam sie przed emocjami i uczuciami i bacznie sie im przygladam.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-04-21, 22:04:57 »
Zed1
przyczyn stanu o którym piszesz należy szukać w bardzo wczesnym dzieciństwie a nawet w okresie prenatalnym. Gdy rodzice są przerażeni życiem, matka w ciąży jest niespokojna swojego przetrwania , żyje w lęku o byt. Potem po urodzeniu dziecko było zabierane do zimnej sali, nie mogło się uspokoić po traumie narodzin, dookoła słyszało i czuło dużo innych przerażonych dzieci. Wtedy następowało oderwanie od siebie, wyjście z ciała, wejście w stan permanentnego stresu.

Ludzie mogą mówić, znajdź sobie cel , znajdź pasję ale co z tego gdy człowiek żyje w stanie permanentnego stresu ostatnią rzeczą jaką mu się chce to samorealizacja i systematyczne działanie. Człowiek taki pragnie cały czas tego samego -  doznać ukojenia, uspokojenia , zakotwiczenia na tym świecie Ziemi w poczuciu bezpieczeństwa, dopiero gdy tak się poczuje zacznie odczuwać siebie i realizować pasje , działać , wychodzić do ludzi.

Polecam ci kontakt z przyrodą, drzewami , spacery na łonie przyrody, siadanie na pniu drzew, wizualizacje zakorzeniania w Ziemi, jak by z twoich nóg wyrastały korzenie. Jednocześnie polecam ci pracę z Kodami Uzdrawiania ("Kod uzdrawiania"  Loyd Alexander, Johnson Ben).
Polecam ci zaakceptować siebie takiego jaki teraz jesteś bez presjowania siebie na idealnego i przedsiębiorczego bo to doprowadzi do nerwicy, w zamian spokojnie krok po kroczku odbudowuj siebie :)
Życzę powodzenia i na pewno ci się uda :)

Edyta,

dzieki za odpowiedz. Odpisze juz jutro bo dzis jestem juz padniety po calodniowym trekingu. Poruszylas wazna sprawe, cos w tym jest bo zgadza sie z odczuciami. Pewnie bedzie sporo grzebania ale...o to mi chodzi aby w koncu wygrzebac i miec spokoj.

Pzdr

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-21, 17:41:42 »
Leszek

A dziękuję, praca nad sobą to moja pasja :)