iloveperfumes
Z tego co pamiętam Anna Atras wykonuje analizy tego rodzaju. Trzeba by zajrzeć na jej stronę. http://annaatras.com/#
Z tego typu analizami polecalbym byc ostroznym pod tym wzgledem ze i owszem, analiza pokaze potencjal, ba! nawet czesto czlowiek czuje go w sobie....ale jak przychodzi co do czego, to pojawia sie problem pt. mam potencjal, talenty ale nie wiem dlaczego ich nie wykorzystuje.
Przyczyny? Te zewnetrzne to na pewno uwarunkowania srodowiskowo-spoleczne: u nas ciagle nie stawia sie wystarczajaco na indywidualnosc, kreatywnosc, pomyslowosc. Ale sa tez te wewnetrzne, do ktorych trudniej sie dokopac a ktore w moim odczuciu decyduja, czy mamy jasny cel w zyciu, czy nie. A wystarczy, ze za malego dziecka ktos (jakis autorytet-nauczyciel, opiekun, rodzic) powie nam cos, co w naszym odczuciu bedzie totalna dezaprobata naszych dzialam i juz lezymy na calej linii. Niestety, najczesciej takich wydarzen sie nie pamieta a przez bardzo uogolniony system narzuca sie od malego szereg falszywych przekonan i wzorow, ktore potem tkwia w podswiadomosci nie pozwalajac sie wyrazac tajk, jakbysmy tego chcieli.
Ja np. wiem, ze mam talent plastyczny. Nie to, ze od razu talent iscie artystyczny, ale potrafie rysowac, uprawiac rzemioslo, i takie tam. No ale jakos nie ciagnie mnie w ogole choc gdzies bardzo gleboko az cos wierci sie we mnie, zeby sie tym zajmowac. No i to sie nazywa blokada-brak polaczenia mieszy potencjalem a umiejetnoscia przeksztalcenia tego w konkretne dzialania. Choc oczywiscie uwarunkowania srodowiskowe czasami tez potrafia skutecznie nas hamowac.
To co się lubi robić, to hobby. To, co się robi z łatwością i można to sprzedać, to praca. Sam bardzo długo nie doceniałem swojego najbardziej rozwiniętego talentu (języki i tłumaczenia), może dlatego że karma w tej kwestii nieco już mi się wypaliła i jakoś aż tak mnie to nie zachwyca, jak inne dziedziny. Ot, coś lekkiego co się "samo robi." Tyle że właśnie -- samo się robi. Gdy parę lat temu w pracy miałem okazję tłumaczyć rozmowę zdanie po zdaniu, 95% czasu tylko siedziałem i ruszałem ustami, świadomość mogła sobie robić co chce.
Dopiero opinie (a raczej naciski;) innych osób spowodowały że doceniłem ten talent. Teraz tylko pozostaje znaleźć sposób jak go spieniężyć, bo póki co dobrze znam tylko najpowszechniejszy język obcy:P
Dla niektoryh osob z duzym potencjalem w jakiejs dziedzienie niemoznosc jego urzeczywistnienia (a takich osob wbrew pozorom nie jest az tak malo) to meka. Po prostu sa osoby, u ktorych pragnienie samorealizacji jest tak silne, ze wykonywanie kazdej innej czynnosci nie zwiazanej z tym, do czego czuja sie stworzeni graniczy z obledem. Sa oczywiscie tez osoby bedace gdzies ,,pomiedzy" ale wyobrazmy sobie takiego Einstein'a ktory wkladalby w swoja prace zaledwie 50 procent swojego potencjalu. A wszyscy sie z niego smiali na poczatku, ze to niedouczony prosty chlopaczek...
Problemem moga byc tez wymagania rynku. Po prostu chodzi o to, ze przytlaczajaca czesc spoleczenstwa moze w ogole nie doceniac naszego talentu. Rzecz nie w tym, ze to z nami jest cos nie tak, i ze spoleczesnwto tez absolutnie jest do dupy, ale to ze nie ma polaczenia miedzy obiema sferami.
Jak dla mnie to każdy wie w środku siebie co lubiły robić
Tylko więszość tego nie robi, bo trzeba na tym zarabiać itd. i wybiera to czego nie lubi robić ale są pewne pieniądze.
Ale to moze prowadzic do wypalenia na dluzsza mete tez. Stad wlasnie wielu ludzi wykonuje to, co potrafi a robi to co lubi po pracy a mnejszosc idzie na calosc i albo znajduje prace, w ktorej sie spelnia albo.....tutaj niestety nie wiem, najprawdopdobniej frustracja, gniew, zal. Niestety, ja poki co znajduje sie na tym poziomie ale mam nadzieje, ze uda mi sie szybko z niego wyjsc i zaczac isc do przodu.
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,95288,13744088,Masz_talent__korzystaj_z_niego.html?as=1I krotki cytat z powyzszego artykulu:
,,Od małego jesteśmy uczeni, że ważniejsze jest niwelowanie braków niż rozwijanie się w dziedzinach, w których idzie nam dobrze. Kiedy dziecko dostaje piątki z historii lub polskiego, to nie jest to tak istotne jak fakt, że znowu wróciło z dwóją z matematyki. Rodzice prędzej zapiszą je na zajęcia wyrównawcze z rachunków niż kółko historyczne - tłumaczy psycholog. "
Nic dodac, nic ujac! U nas do dzis stawia sie wyzej spoleczne konwenanse anizeli wlasna indywidualnosc. Bardzo czesto ludzi idacych niezalezna droga nazywa sie egoistami, ludzmi nie spelniajacymi spolecznych wymagan. Dlatego u nas nie ma promocji wlasnych talentow, a za tym idzie mala skutecznosc w dzialaniu.