Ja odpycham, a może odpychałam? chwilowo wydaje mi sie że to przeszłość już, lecz nie czułam, strachu przed tym spokojem, wręcz odwrotnie, wiem, ze tego chcę, nie umiałam jedynie pojąć, czym on jest. Naprowadziłyście mnie do oczywistego:) Dziękuję:)
Uświadomiłam sobie, że mam wiele szczęścia. Nawet jeśli to jest chwila. Warto być w niej całkowicie.Na tyle na ile można.
Poczułam coś pięknego:)
Odkrywczego. I myślę, że nie wszystko można samemu.
Poczułam, że jestem dokładnie tutaj.
Nie kiedyś, nie za jakiś czas.
Jestem tu, tutaj kocham, tutaj sieję radość, promienieję.
Pozwalam sobie tutaj, nie za jakiś czas, kochać. Siebie, kogoś, to, czym jesteśmy.
Przez to wyzwalam się z przeszłości, wyzwalam się z oczekiwań odnośnie przyszłości.
To bardzo wielki dar, pozwolić sobie na to i całkowicie w to wejść!
Moc Boga, delikatna i tak potężna, wyrwała mnie dziś z paskudnego stanu, zaprowadziła do światła, poczułam ukojenie.