Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 85325 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 18:44:10 »
Teraz TYLKO wyleczyc sie z poczucia winy ze sie wszystko zepsuło, z wlasnej glupoty, uwolnić sie od poczucia odpowiedzialności za cale nieszczęście jakie zadalam ludziom.
Kurrde, co za pacan ze mnie był!
:p

no i czuje wewetrzny zakaz kontaktowania się z tymi osobami, "niezasługuję" z racj na to co robiłam.

Ciesze się że uwalniam się z głupot
« Ostatnia zmiana: 2012-01-08, 18:48:09 wysłana przez Olga »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 18:34:37 »
dziś dogrzebałam się śmierdzącej skarpety w mojej podświadomości.
ponieważ źle zrozumiałam intencje połówki- zapragnełam zniszczyć świat. Miłośc to zło, rujnuje mi życie, trzeba się jej pozbyć, trzeba oświecic wszystkich by nie rujnowali sobie życia! Niosłam swiatło nienawiści.
uf.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-29, 10:45:36 »
lukaszlm

Jesteś na dobrej drodze:-)
Bo tak faktycznie jest, zwracając polowce wolność, zwracasz też sobie, to duza ulga i można wtedy ją kochać i kochać, miło myslec, jest milosc, wolność i przestrzen:) To jest piekne. Duuuzo miejsca na milosc.
Jak ktoś lubi czysta milosc i docenia, to dla niego super, a jak ma obciażenia  na temat milosci i harmonii to bedzie od tego uciekał i sie bał.
Mi puscilo dopiero po wezlach, ale to dotyczylo Boga, mialam zamotane gruntownie na temat Boga i Najwyzszego Dobra. Na tym się trzymało. A ja nawet nie bylam swiadoma o co mi chodzi, tak na prawdę.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-28, 21:02:13 »
powoli coś mi się sprzestawia w pś, zaczynam czuć taką radość niech półówka robi co chce i jak chce, a ją ją kocham i akceptuje i wspieram ( tzn . nieutrudniam) - jęśli chce ona doświadczać miłości ze mną to super i kocham ją, a jeśli chce gdzieś babrać się w syfie i destrukcji, to też super, i kocham ją i akceptuje to :) Ale czuje ulgę, jakby zwracał wolność także sobie. Długo mineło ale powili zaczynam rozumieć.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-18, 15:36:12 »
To sie dzieje sie w mojej głowie bez kontaktu, do nie kożystnych kontaktów mnie nie ciągnie zresztą, niemniej ten jest okreslony jako kożystny, bo uzdrowienie jednak zrobiło swoje. :)

To moze być raczej kodowanie nie tyle na Niego, co ogólnie na harmonię, właczające się mechanzimy obronne rzed harmonią, zobaczymy, wezmę sie za to niebawem:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-18, 15:09:27 »
Dążenie do kontaktu nawet jeśli w danej chwili nie jest korzystny.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-18, 15:06:02 »
Czego może być efektem uczucie, ze połówka jest zupełnie "inna" ode mnie i ta zupełność tak jakos bardzo boli, jakby waliła w oko chłodem, odcięciem, nieprzytomnością. Czasem mi to wywala, króciutko ale bardzo silnie. Wiem, że sa to kodowania że ta harmonijna osoba ma nie być harmonijna, ale może coś jeszcze?

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-12, 23:04:21 »
Jako skutek uboczny, jakoś mi się uświadomiło że półówka i Bóg to to samo, tylko że półówka nie była oświecona a bóg tak. Niby wiadomo i w sumie mało odkrywcze, a jednak jakąś ulgę czuje. Chyba dlatego że czułem strach że półówka mnie wykiwała to i bóg tak samo.
« Ostatnia zmiana: 2011-12-12, 23:06:04 wysłana przez lukaszlm »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-09, 13:31:03 »
"Przejawianie miłości jest zawsze wygraną dla mnie, jest zawsze korzystne. (...) nic nie tracę, gdy jestem odrzucana przez osoby, które boją się miłości i zyskuję, gdy wzmaga się bliskość z tymi, którzy czują jak ja." - właśnie ostatnio doszłam do tego samego wniosku :-) To jest bardzo ważne uświadomienie, wręcz kluczowe wg mnie, by przestać ulegać lękowi przed byciem odrzuconym/ą. I bardzo się cieszę, ze to w końcu zaczęłam łapać :D
« Ostatnia zmiana: 2011-12-09, 16:35:54 wysłana przez almighty »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-09, 13:28:11 »
"To bardzo ciągnie w dół, chodzi nie tylko o związek, ale też relacje z ludźmi, pracę, wsparcie, pomoc i pewnie wiele innych. To podwalina pod zaniżanie wibracji i wciąganie się DDAdowe klimaty.
Myślę, że jak to co poniżej opisałam jest nieprzepracowane, to ma się tendencję, by płacić jakąś cenę, w zamian by dostać coś pozytywnego, co jest dla nas ważne:)"

Zgadza się :) 100% racji, Laka :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-09, 12:30:19 »
Myślę, że jak to co poniżej opisałam jest nieprzepracowane, to ma się tendencję, by płacić jakąś cenę, w zamian by dostać coś pozytywnego, co jest dla nas ważne:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-09, 12:28:45 »
Bałam się i nadal trochę boję, że będzie cudownie, pięknie, fajna harmonia z kimś i nagle ten ktoś zmieni front i zacznie się robić piekiełko, a ja nie będę już w tym siedzieć, bo już nie czuję u siebie takich intencji, by trwać w czymś niekorzystnym, nawet z połówką, ale stracę taki fajny związek i bliskość.
Dlatego zaczęłam afkować, że wolna wola innych, nawet moich polówek jest dla mnie bezpieczna, a Bóg ma dla mnie wszystko co najlepsze, co mi tylko trzeba, bym była szczęśliwa, niezależnie co wybiorą inni.
Myślę, że to bardzo ważny temat do uzdrowienia, bo także na tym bazuję wiele wzorców uzależnień od wolnej woli kogoś.
To bardzo ciągnie w dół, chodzi nie tylko o związek, ale też relacje z ludźmi, pracę, wsparcie, pomoc i pewnie wiele innych. To podwalina pod zaniżanie wibracji i wciąganie się DDAdowe klimaty.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-09, 12:14:03 »
Ahum:)
Dobrze ze poszłaś, ja też lubie oddawać sie w dobre ręce;)

Ja mam tak, że jak tylko sie otworzę za bardzo i coś zrobię w tym czasie, napiszę, to potem mam olbrzymie poczucie winy ze przejawiam miłość, że właśnie z tego powodu, przejawiania jej, zostanę odrzucona:)

I widzę, że to dotyczy się róznych relacji, skalowanie siły tego mechanizmu jest proporcjonalne do naturalnej bliskości.


No cóż, powinnam byc mądrą Ola i wiedzieć, zawsze wiedzieć, że przejawianie miłości jest zawsze wygraną dla mnie, że jest zawsze kożystne. Powinnam wiedzieć, że nic nie tracę gdy jestem odrzucana przez osoby które boja się miłości i ze zyskuje gdy wzmaga sie bliskość z tymi któży czują jak ja. Taak, to jest też mój temat ostatnich węzłów:) bycie sobą.
« Ostatnia zmiana: 2011-12-09, 12:18:14 wysłana przez Olga »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-09, 11:48:25 »
Właściwie to źle to sformułowałam wtedy - nie boję się samego poczucia spokoju, też go chcę, bałam się jedynie otoczki, która kiedyś u mnie jednocześnie występowała, mechanizmu uzależniania się od osoby o wysokiej potencjalnej harmonii, która bywała odczuwalna, jak oboje byliśmy wyluzowani  :) - uzależniania się przejawiającego w tym, ze wyrzekałam się siebie, swoich potrzeb, ograniczałam siebie, akceptowałam różne zmiany frontu, byleby tylko być z tą osobą - trochę czasu to trwało ;)

Dziś boję się dużo mniej, może nawet wcale w porównaniu do wczoraj,  dlatego "bałam się". Jednak węzły wczorajsze bardzo dużo dały, były super intensywne, to dobrze, kiedy można w ten sposób połączyć własną prace nad tematem z pomocą z zewnątrz :)) Nadal jestem pod wrażeniem ile poszło odczuwalnej ciężkości i zakręcenia w ciągu ledwie godziny :))

"Pozwalam sobie tutaj, nie za jakiś czas, kochać. Siebie, kogoś, to, czym jesteśmy.
Przez to wyzwalam się z przeszłości, wyzwalam się z oczekiwań odnośnie przyszłości."
Olga to jest świetne :)))

« Ostatnia zmiana: 2011-12-09, 11:58:49 wysłana przez hydrozagadka »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-09, 02:30:53 »
Ja odpycham, a może odpychałam? chwilowo wydaje mi sie że to przeszłość już, lecz nie czułam, strachu przed tym spokojem, wręcz odwrotnie, wiem, ze tego chcę, nie umiałam jedynie pojąć, czym on jest. Naprowadziłyście mnie do oczywistego:) Dziękuję:)

Uświadomiłam sobie, że mam wiele szczęścia. Nawet jeśli to jest chwila. Warto być w niej całkowicie.Na tyle na ile można.

Poczułam coś pięknego:)
Odkrywczego. I myślę, że nie wszystko można samemu.
Poczułam, że jestem dokładnie tutaj.
Nie kiedyś, nie za jakiś czas.
Jestem tu, tutaj kocham, tutaj sieję radość, promienieję.
Pozwalam sobie tutaj, nie za jakiś czas, kochać. Siebie, kogoś, to, czym jesteśmy.
Przez to wyzwalam się z przeszłości, wyzwalam się z oczekiwań odnośnie przyszłości.
To bardzo wielki dar, pozwolić sobie na to i całkowicie w to wejść!

Moc Boga, delikatna i tak potężna, wyrwała mnie dziś z paskudnego stanu, zaprowadziła do światła, poczułam ukojenie.