Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 85009 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-24, 19:22:31 »
Cytuj
Dobrze  - jest się razem niedobrze to się rozstaje.
To nie jest takie proste. Czasami jest niedobrze, nie dlatego że brakuje harmonii i związek nie ma przyszłości, ale tylko dlatego że ludziom coś wywala. Może się okazać że rozwiązanie jednego czy kilku problemów może zamienić ten związek w super rzecz. Dlatego też nie ma co tak pochopnie skreślać pewnych związków.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-24, 19:14:42 »
Hydro,
"bo najpierw wdryfowałam w niego z dystansem, a jak się otworzyłam, to wtedy zostałam rzucona"

Też tak miałam i powstało przekonanie, że atrakcyjne jest dopóki się zdobywa a potem to staje się nudne.
Też bolało, mi się wydaje że bolało dlatego że byłam uzależniona. Dużo mi pomogła afirmacja że odczuwam miłość radość i szczęście niezależnie od tego z kim jestem.

A w ogóle nie rozumiem tego badania harmonii w związku. Albo jest z kimś dobrze albo nie, w czym problem? Dobrze  - jest się razem niedobrze to się rozstaje.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-04, 12:08:20 »
Hydruś, Black Rose
Dziękuję Wam za piękne wpisy, podzielenie się własnymi doświadczeniami,
to co piszecie jest bardzo pomocne


Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-04, 11:40:38 »
Trsiten:
Yeah, to ja jestem mężczyzną lol ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-04, 11:35:39 »
lukaszlm,

Co z tego, że wcześnie. Są tego i zalety i wady, bo w zbyt młodym wieku próbowałam rozmaitych metod nie mając doświadczenia i rozchwianą emocjonalność. Ale była taka potrzeba, ponieważ czułam się ze sobą fatalnie ; )

Asia, powodzenia ; )


lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-04, 11:29:01 »
BlackRose,

kurcze to wcześnie się zajełaś rozwojem, tylko gratulować samozaparcia i efektów :) Ja tak na poważnie to 1.5 roku się uzdrawiam, wcześniej tylko czytałem, i jestem bardzo zniecierpliwiony żeby już coś mieć fajnego.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-04, 11:18:34 »
Jasne, ze maja! :D Pomijam juz to ze dzisiaj nasza kultura nie akceptuje wciaz tego, ze mezczyzna tez moze byc wrazliwy itp. Mnie chodzilo bardziej o to, ze gdzies zetknalem sie z twierdzeniem, ze dusza moze miec, w zaleznosci od jakosci wcielen i w jakie plcie sie bardziej wcielala, pierwiastki bardziej meskie lub bardziej zenskie w sensie energii i mnie wychodzi ze moja dusza jest bardziej zenska, wlasnie z powodu wrazliwosci.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-04, 11:10:05 »
Hahaha, Tristen, a mężczyźni to już nie mają uczuć? Istnieją jakieś określone schematy reagowania na uczucia w zależności od płci? A to ciekawe ;P

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-04, 10:51:30 »
Lucjan - ano nic innego mi już teraz nie pozostaje :D I własnie pracuję nad tym;), bo jest realnie nowy partner na horyzoncie - może dlatego tak mi teraz wali w tych sprawach, bo się doczyszczają, zanim stworzymy coś więcej;)

Ania, to bardzo dobre ustawienie - popracuję z nim od dzisiaj. Dziękuję :-)

PS. Na marginesie dodam, ze ten pierwszy partner, był tez pierwszą osobą, która wspomniała przy mnie Leszka Żądło (w kontekście huny). Niestety, chociaż wtedy niby Leszka nie znałam, to i tak moją pierwszą reakcją było wkurzenie na maxa :D - przyjęłam możliwość zapoznania się z regresingiem (tez z dużymi oporami, bo Leszek Żądło w to jest zaplątany!;) dopiero po 3 latach.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-04, 10:38:42 »
Asia,

wydaje mi się, że tutaj bardzo istotne byłoby popracowanie nad akceptacją. Również przy pomocy Eft. Pomimo, że miałam nieudane związki i nie czułam się w nich tak jakbym chciała to i tak kocham, akceptuję...

Wróc pamięcią do sytuacji związkowych, które Ciebie w jakiś sposób "kłują" i pukaj gammę na akceptację i mów sobie że jesteś w porządku, nawet gdy tak się działo jak opisałaś. Takie ogólne postanowienie bardzo wiele wyciąga. Nawet gdy coś się nie udało, nawet jak coś mogło być, a nie było. Mówienie sobie afirmacji, w pogłębionym relaksie, skupianie się na ciele. Myślę, że w odpowiedzi na przekazywanie sobie akceptacji i zrozumienia coś na dobre powychodzi.


Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-04, 10:32:53 »
No to teraz pozostaje Ci wykreować faceta, po rozstaniu z którym, Ty znajdziesz tego na całe życie :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-04, 10:10:53 »
BlackRose - gorzej, ze ja to już wałkuję któryś raz ;)) Ale z drugiej strony za każdym razem jest potem jakiś postęp, coś sobie uświadamiam lub ludzie mi uświadamiają i to jest ok :)

Na przykład nie tak dawno odkryłam, że mimo iż byłam taka pozamykana, nieprzytomna itp. - to i tak wszyscy partnerzy, których do siebie przyciągnęłam, byli rozwojowi i o wysokiej harmonii. Nawet ten pierwszy. W ramach ciekawostki napiszę, ze teraz mieszkamy w tej samej mieścince podwarszawskiej (całkowity "przypadek", facet pochodzi z Rybnika), rzut beretem, 5 minut drogi od siebie, oddzieleni jedynie rzeczką ;) Jest szczęśliwym mężem, ojcem, żyje z kobietą, która poznał pół roku po rozstaniu się ze mną ;) Są naprawdę kochającą się parą, aż miło patrzeć :)

W ogóle mam wrażenie, ze moi byli partnerzy po związkach ze mną szybko znajdują "właściwą osobę",z którą są przez długie lata i szczęśliwi - aż 3 takie przypadki były. Ciekawe zjawisko;)
Wywalało mi zresztą również na tym punkcie - ze jak to?! - oni maja taką możliwość, a ja nadal nie? I tu tupanie nóżka oraz krzyk "mam dosyć!":D ;)

« Ostatnia zmiana: 2012-04-04, 10:18:53 wysłana przez hydrozagadka »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-04, 09:57:52 »
Jak się miało ciężkie przejścia to warto się tym z kimś podzielić, szczególnie jeżeli ma się świadomość i dystans wynikający z prawdziwego uzdrowienia ; )
Lubię tu czytać sporo osób.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-04, 09:53:50 »
Takie pisanie jest ok, jeżeli pomaga tym bardziej.

Ja nie piszę o wszystkim bo jeszcze bym kogoś zdemotywowała do śniadania lub czegoś poważniejszego ; p

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-04, 09:49:04 »
BlackRose - widzę, że historia nieco podobna też do mojej ;) Buddyzm, asceza tez mi nie są obce ;)

Wcześniak z 7 miesiąca (też trudny poród), niedosłuch, brak okazywania miłości między rodzicami, kłótnie itp (ale bez pijaństwa), całkowite odrzucenie w szkole podstawowej przez rówieśników, ze znęcaniem się psychicznym i fizycznym, przy mojej kompletnej nieumiejętności obrony wtedy (i blokadzie, jaka sama sobie nałożyłam po poprzednim wcieleniu, w którym brałam udział w wojnie wietnamskiej  - tego typu, ze nawet we śnie nie potrafiłam nikogo uderzyć, czy się mu "odgryźć"), bardzo duży poziom nieśmiałości i lęku, a potem - już za czasów liceum - kompletne odrzucanie samej rówieśników, kompletna aspołeczność i brak zainteresowania, by wyjść "na zewnątrz".
W wieku 23 lat pierwszy związek, niestety nieudany (tu kończy się podobieństwo, może tez dlatego, że świadomy rozwój odkryłam później - w wieku 26 lat), bo najpierw wdryfowałam w niego z dystansem, a jak się otworzyłam, to wtedy zostałam rzucona, co przypłaciłam ponad 3 letnią depresją .... choć tak naprawdę nadal czuję to spustoszenie, które wyrządziła ta depresja i do końca jeszcze nie wróciłam do siebie. Po drodze jakieś 2 mniej znaczące związki (gdzie nie byłam zaangażowana), oraz jeden wieloletni platoniczny of kors;)
Bardziej realny związek, drugi, na którym mi zależało - był 10 lat później. Już się tu o nim porozpisywałam trochę ;) Dopiero po tym związku zaczęłam mieć okresy kompletnej desperacji, odczucie braku, wycie z samotności i takie tam. Ale też dopiero po tym związku rzeczywiście zabrałam się za uzdrowienie swojej samooceny związkowej i częściowo społecznej (której elementy były uzdrowione już w tym czasie), która leżała i kwiczała przez te lata, przywalona samooceną pracową, która sobie kompensowałam inne braki.

Zatem teraz widzę, ze to wyszło mi w końca na lepsze, że wyciągnęłam z tego korzyści - choć nadal buntuję się wewnętrznie na to, jak było to bolesne. Ale być może inaczej nadal bym się zakłamywała, ze z moją samooceną już jest wszystko ok ;)

Aj, ale mnie na pisanie wzięło. Wybaczcie :-)

« Ostatnia zmiana: 2012-04-04, 09:52:04 wysłana przez hydrozagadka »