MariuszEro - no własnie. Teraz mi potwierdziłeś, to co czułam już dawno, te 2-3 lata temu ("czyli jednak coś takiego jest!. Miałam rację!" - wykrzyczało mi teraz w myślach;))
Mam na myśli to co napisałeś:
"Dodam jeszcze pare zdan, ktore dotycza kreacji zwiazkow, o duzej harmonii.
Osoby, ktore posiadaja bardzo do siebie zblizona energie moga czuc sie przy sobie
milo, przyjemnie, pobudzone, radosniejsze niz zazwyczaj.
Jest tez druga strona tego zjawiska.
Dolki tez bardziej sie odczuwa. Wzmacniaja sie. Rezonuje to co podobne.
Mile, przyjemne odczucia, jak i te .. niechciane dda.

"
W związku z tym trochę gorzka (samo)refleksja: - jak się nałożą z jednej strony duże wzorce DDA, a z drugiej duże wzorce odrzucenia - to małe szanse, że coś z tej relacji na żywo wyjdzie, mimo naprawdę wysokiej harmonii, czasem realnie odczuwalnej. Wychodzą jazdy i wzajemne dowalanie.... przeplatane chwilami tego spokoju, przepływu miłości, przyjemności. Strasznie toksyczna mieszanka z tego wychodzi :/
Tak, nadal gdzieś tkwi we mnie żal, ze przez te silnie funkcjonujące wzorce po obu stronach, byto to takie bolesne, zamiast być piękne, bo mogło być piękne, gdyby ... ;-)
"Gdybu, gdybu" - chcę się do końca wyzbyć tego żalu i zaakceptować, ze było jak było - po prostu w tamtym czasie i tak działałam najlepiej, jak potrafiłam, były partner być może też.
Chcę to w końcu całkowicie i do końca uzdrowić!
I tu z pytaniem się zwracam do Was wszystkich - macie jakieś rady? jakiś pomysł? Jak to podważyć i ugryźć, by nie trzymać w sobie tego żalu i rozgoryczenia?
Sporo go puściłam - naparwdę sporo - ale jakoś nie potrafię na razie puścić do końca...hmmmm.