Dark,
Mi też ostatnio marzy się zmiana stylu życia.
Owszem, lubię swoją pracę biurową i tą codzienną adrenalinę, jaką mam w pracy. I mam fajny zespół ludzi oraz - jak na kotlrpo - fajna atmosferę w pracy. Ale nadal jestem praciwniekiem najemnym, który - jakby nie patrzeć - musi realizować zadania firmy.
Dlatego ostatnio wybrałem się na sylwestra z ludźmi z kręgu rozwoju duchowego, ktorzy maja wolne zawody, z krwgu duchowosci, sztuki, i zobaczyłem jak oni żyją.
Część z nich, okazało się, ze zarabia jeszcze więcej idę mnie, świetnie sobie radzą, mają mnóstwo wolnego czasu, jeżdżą na wielodniowe festiwale duchowe po świecie. Część z nich jednak przy okazji cpala, więc akurat takich odrzucilem. Ale pozostałe osoby mnie zainspirowały, ze można się wspiąć na kolejny poziom życia i prosperity. Że można zarabiać duże pieniądze, mieć dużo czasu, i żyć duchowością na codzień.
Pomogło mi to inaczej spojrzeć na moja pracę, nabrać do niej dystansu, jak i dystansu do całego życia. Bo zobaczyłem, ze jak bym opuścił i ta strukturę, jaką jest moja praca w korpo, to świat się nie kończy i będę zaopiekowany . Ze bede mógł pracować, ale pracować inaczej - wolniej

Zobaczymy, jak ta zmiana potoczy się dalej.
Natomiast w samej obecnej pracy widzę, jak ta zmiana się zamanifestowala , jak mi pozwala się czuć luźno i żartować nawet przy osobach z najwyższego zarządu spółki. Jak przy tym jestem pewny siebie i stanowczy, mam konstruktywne myślenie i potencjał twórczy do rozwiązywania problemów. Aż moja główna Szefowa jeszcze bardziej otworzyła się na mnie i mnie doceniła w otwarty sposób, aż widzę, ze nić sympatii między nami się poglebila.
