Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640342 razy)

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-24, 10:32:31 »
Mario
to napisz o kasie, może się niektórym przydać. jakieś swoje odkrycia w tym temacie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-01-24, 00:52:25 »
Pytają mnie osoby, czy robiłem węzły w czasie brania psychotropow?

Otóż nie. Psychotropy zacząłem brać jakieś pół roku po zakończeniu ostatniego zabiegu wypalania węzłów. Brałem je jednak tylko 2 miesiące w dawkach 2-4 niższych, niż przepisał lekarz. Teraz nawet ziołowych leków uspokajajacych nie biorę.

Węzłów miałem zrobione ponad 100 zabiegów. Wydałem na nie fortunę, ale nie żałuję ani złotówki.

Zabiegi, mimo porad i przestrog kilku "guru", miałem robione regularnie co tydzień przez 2 lata. Dodatkowo, sam sobie wiele rzeczy wypalalem swoimi wahadlami - głównie szpiczastym om z 4 znakami. Bo wahadło atl ma jakieś dziadoskie i nieczyste energie. Jest dość mocno powiązane z astralem.

Co mi dało tyle zabiegów: wahadła porozwalaly ciężkie obciążenia, wpływy obcych, ciemnych istot, wiele wzorców autodestrukcji, strachu, agresji i poczucia winy.

Nie mówię, ze tego już nie mam, ale w moim przypadku wzorce, które zostały rozwalone przez wahadła, były kluczowe w moim życiu. Sam na tamten moment nie byłbym byłbym w stanie się ich pozbyć, gdyż nic nie czułem - ani Boga, ani siebie, ani ludzi, ani żadnej głębszej duchowości. Dalej krecilbym się w kółko.

Natomiast po węzłach poczułem obecność i moc Boga/sprawczej energii w życiu, która mnie cały czas prowadzi. Poczułem OGROMNĄ, nieustającą opiekę z  Góry, która mnie nie opuszcza, również w trudnej pracy w korpo.

Pojawiła się we mnie intuicja, głęboka intuicja, która mnie prowadzi prowadzi w życiu i pozwala właściwie wybierać. Przed zabiegami żadnego głosu intuicji nie czułem. Chociaż dziś, dziś perspektywy czasu, widzę, ze cały czas miałem fenomenalne prowadzenie z Góry.

Zaczęło mi się również układać w życiu, zwłaszcza zwłaszcza w pracy oraz w relacjach z ludźmi. Ten proces cały czas trwa, ale nawet moja żona mi powiedziała, ze dużo się zmnienilem na lepsze.

Dlatego dziś już wiem i mogę Wam przekazać: jeśli masz chu...we relacje z ludźmi, to znaczy ze to nie ze światem jest coś nie tak, tylko z Tobą. Jeśli rozwijasz się duchowo, a nie umiesz dogadać się się ludźmi, to oznacza, ze Twój "rozwoj" jest tylko ucieczka w świat duchowy od ludzi. I prędzej czy później dostaniesz takiego kopa od życia, ze zostaniesz zostaniesz oblokow sprowadzony do parteru, abyś uzdrowisk relacje z ludźmi. Dopiero wtedy będzie czas na dalszy rozwój duchowy.

Ponadto, dzięki wypalaniu węzłów, widzę coraz więcej procesów, jakie wokół mnie się dzieją. Świadomość niesamowicie skoczyla w górę.

Osobiście polecam robić węzły u 2 terapeutów na raz - na zmianę - raz zabieg u jednego, raz u drugiego.

Ja polecam szczerze 2 fenomenalne osoby, wypalajace wezly: Olga Sarzala i Kinga Roszczyniala.

Uwaga: czasem nawet kilka dni dochodzi sie do siebie po węzłach, więc trzeba uważać, by w tym czasie sobie lub komuś nie zrobić krzywdy.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-23, 23:25:38 »
Chcę też wyznać, że przez większość mojego dotychczasowego życia [/b] bałam się.[/b]
Ciągle się bałam.

O wszystko. O siebie. O rodziców, matkę, ojca. Bałam się też ojca.

Bałam sie w szkole kolejnych nauczycieli. Nawet na studiach - też :(

(W Polsce na studiach wykładający wyłażą z siebie, żeby udowodnić studentowi, że jest głupi, głupszy od nich.
W Anglii, Niemczech te kontakty pomiędzy wykładowcą a studentem polegają na inspirującej rozmowie. U nas na gnębieniu.
Rozmawiałam kiedyś i teraz ze studentami z innych krajów. Erazmus, etc.
 Byli zszokowani sposobem w jaki polscy wykładowcy zwracali sie do nich i ich traktowali. Nie byli przyzwyczajeni do tego).

Bałam sie ex-. Że mnie zabije. Że zniszczy mnie i moich bliskich. Myślę, że skutki tego nadal trwają.
Bałam się o mój stan materialny i finansowy.
Ciągle się  bałam. W pracy też - demona dyrektora i jego kablującej świty, bezwzględnych demonicznych katów, którzy udawali, że sie kochają, a zostawieni "bez zasilania" sami sobie do gardła zaczęli skakać.

Bałam sie też powiedzieć głośno jak mi się coś udało, bo .... bałam sie, ze jakaś menda mi bedzie z zazdrości klątwy rzucać.
I tak na ogół było.
Bo "ta to ale ma dobrze".
Więc nic nie mówiłam. A na co dzień wyłam w poduszkę nieludzko, zwierzęco się bojąc.

Do tego wstydziłam się.

WSTYD zrobiło się ostatnio modnym słowem, tzw 'buzz word".
Mówi się o nim często i oficjalnie.

Ale jeszcze nie w Polsce.
W Polsce wstydzimy sie wstydzić. Wstydzimy się przyznać do wstydu.

A ja się wstydziłam. Dużo i często.
Tego, ze jako dziecko nosiłam po bracie buciki, bo były fajne i - co wtenczas było rzadkością, były ze skóry. Ale dzieciary poznały, że były chłopięce. I smiały się ze mnie.
Wstydziłam sie na studiach, że nie mam tak postawionych rodziców jak moje koleżanki, szczególnie te wygadane,  z Warszawy :)

Potem zostałam samotną mamą, studentką. To nawet jak rodziłam synka w dużej klinice,  traktowano mnie gorzej bo ... panna :( I do tego studentka ! A te,  to już wiadomo jakie są :(

Potem wstydziłam się kiedy moje dziecko chodziło do przedszkola, szkoły, a trzeba było formularze wypełniać, że nie mam męża, to był wstyd wszak. Ogromny.
Słyszałam jak latami dzieciary mówiły do mojego synka : "My sie z tobą nie bedziemy bawić, bo ty nie masz ojca".

I wiele innych spraw, których tu nie ujawnię, bo ..... wstydzę się.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-01-23, 23:09:17 »
Mariomar, masz PW.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-23, 22:55:08 »
Mariomar,
Gratuluję ! :)

Pięknie ! I masz rację :)

Jedno tylko chcę powiedzieć do tego co napisałeś tutaj
Cytuj
Dociera do mnie, ze taki paniczny i przestronny strach jest wynikiem braku energii.
A może być też tak, że to brak energii jest wynikiem panicznego strachu.
To akurat mówię z własnego doświadczenia.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-01-23, 22:00:05 »
I jeszcze jedno: dobrze, ze nie napisałem, jak sobie świetnie radzę finansowo, bo niektórzy zjedli by mnie żywcem.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-01-23, 21:57:38 »
Dziwne. Zobaczyłem, że jak wczoraj napisałem poniżej, że czuję się lepiej, to zacząłem być atakowany przez czytających. Czuję dużą zazdrość ze strony niektórych osób z forum.

Gdy ponad 2 lata temu opuszczalem to forum ze względu na ataki grupy wzajemnej adoracji Leszka, nie sądziłem, ze teraz te ataki się powtórzą. Teraz widzę, ze od tamtej pory wiele osób nie poszło do przodu, jeśli chodzi o relacje z ludźmi. Czuję, ze wielu rozwojowcow nadal uważa się za pepek świata, a nie radzą sobie w zwykłych, codziennych relacjach z ludźmi.

Dlatego zamiast cieszyć sie z cudzego sukcesu, nadal się porównują porównują innymi, i jak ktoś ma lepiej w życiu, podświadomie, lub nawet świadomie, go atakują.

Widzę, ze astral grupy Leszka nadal jest bardzo silny. Ale teraz widzę więcej - jest on również silnie agresywny w stosunku do innych ludzi, a już zwłaszcza do tzw. zwykłych ludzi, którzy nie rozwijają sie duchowo.

Dlatego powiem głośno: NIKT SIĘ NIE OŚWIECI, DOPÓKI NIE POLUBI SIE Z INNYMI LUDŹMI, A JUŻ ZWŁASZCZA ZE ZWYKŁYMI LUDŹMI.

Bóg urządził ten świat tak, ze żyjemy WŚRÓD ludzi, czy komus sie to podoba, czy nie. Więc proszę Was, szczególnie Was, Drodzy Rozwojowcy, więcej życzliwości życzliwości stosunku do innych ludzi. Również dla tych, którzy świetnie sobie radzą bez astralu Leszka. Ba, więcej życzliwości dla ludzi, którzy podążają inną drogą, niż droga Leszka, i mają odwagę to robić.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-23, 20:08:52 »
Wyznaje ze trochę mi smutno ze nie mam powodzenia u płci przeciwnej.
Wiem, że to przez moje wzorce. Ale tak mieć całe życie to naprawdę można być smutnym. Niby nic mi zewnętrznie nie brakuje szczególnie oprócz jednej rzeczy ale to aż tak ważne chyba nie jest.
To szczególnie wkurza jak się pracuje w męskim towarzystwie wiekszoxc życia zawodowego. No ale akurat tez i może lepiej bo gdyby mnie mieli w pracy podrywać nie  mogłabym się skupić. ..
Jest to do przerobienia,  ale trzeba to zrobić umiejętnie etapami. I potrwa gdzieś do 2 lat może.  Dlatego jestem trochę przybita....

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-23, 02:10:34 »
Mariomar

Super, że takie efekty :)
Nie miałeś żadnych wywałek?
Bo podobno przy pracy z kamertonami tego nie ma...co (dla mnie) aż niewiarygodne;)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-01-23, 01:34:11 »
Miałeś węzły na psychotropach?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-01-23, 01:29:10 »
Niesamowita rzecz - staję na nogi dzięki kamertonom.

Odstawilem już 2 tygodnie temu psychotropy, w moim życiu jest coraz lepiej. Czuję coraz większą obecność Boga w mojej Duszy, nawiazalem kontakt z Matką Ziemią. Przestaję bujać w obłokach, zaczynam czuć moje emocje i je wyplakiwac. Schodzi ze mnie potężny ból. Zaczynam czuć kontakt z moją męską energią, która wyparłem, oraz z ojcem w mojej Duszy, którego tak znienawidzilem. No i przede wszystkim ten gigantyczny strach oraz paralizujace przerażenie się zmniejszyło.

I to wszystko bez afirmacji i medytacji, tylko głębokie codzienne modlitwy do Boga, i teraz również do Ziemii, oraz kamertony, w tym ich słuchanie oraz akupunktura nimi. Nawet po 2 latach intensywnego oczyszczania węzłów  (ponad sto zabiegów ), odstawiłem wahadła om czy atl, gdyż nie są mi one obecnie potrzebne.
 
Wzrosła też moja pewność siebie. To też dzięki kamertonom - akupunkturze nimi. Nastąpił dzieki tej akupunkturze wzrost mojej energii, to zwiększyło pewność, a oslabilo strach.

Dociera do mnie, ze taki paniczny i przestronny strach jest wynikiem braku energii. Pobudzenie energi poprzez punkty źródłowe akupunktury sprawia, że strach zaczyna się wycofywać, a pojawia się wyluzowanie.

Polecam kamertony wszystkim osobom, którzy - tak jak ja do niedawna - całą dobę się panicznie bali, ze skrajnie gleboka nerwica lękową i depresją, z marazmem zycia i zrezygnowaniem, z apatią i poczuciem bezsensu i bezcelowosci życia.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-15, 13:54:14 »
związane z nawróceniem i handlem ludźmi, wyznania kobiety o jej kilkuletniej podroży z Nigerii przez Afrykę do Europy (akurat  ona nie dotarła), eng.:
https://www.youtube.com/watch?v=RjFuZqXVbK8

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-14, 11:50:35 »
Słowo pokora mi się jakoś źle kojarzy, zastąpiłabym je otwartością. Natomiast pycha jak i arogancja chyba właśnie z otwartością nie ma nic wspólnego, taki "zakuty łeb". :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-01-14, 10:16:14 »
Chodziło mi o to że niektórzy z nas mają problem pychy.
Przy czym wiem że ja sam go też mam.
już trochę nad sobą popracowałem i czasem wydaje mi się że wiem najlepiej zamiast posłuchać drugiej osoby. Choć spróbować zrozumieć jej punk widzenia. Może ma rację.
Jest taka książka "umysł początkującego" myślę, że wielu z nas brakuje takiej świeżości poglądów.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-14, 10:08:46 »
Proszę zdefiniuj mi co wg Ciebie znaczy słowo "pokora".