Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644666 razy)

VanillaOrchard

  • Wiadomości: 140
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-19, 20:04:56 »
Mam
 chyba jakieś jazdy z włosami.  Wczoraj stwierdziłam, że muszę SOBIE (w
domyśle - sama) podciąć końcówki, na co moja koleżanka wielokrotnie
wyrażała chęć, że ona to zrobi i że nie muszę chodzić z tym do fryzjera,
 bo szkoda kasy. Aż mnie ciary przeszły na samą myśl i za każdym razem
zmilczałam propozycję.

Swoją drogą, nie lubię chodzić do fryzjerów, niby zabieg przyjemny (też
zależy, kto głowę masuje przy myciu i o czym wtedy myśli, bo zdarzało mi
 się wychodzić od fryzjera bardziej zmęczoną, niż wchodziłam), a zawsze
potem wyglądałam, jakbym potknęła się na trawniku i wpadła pod
rozpędzoną kosiarkę. W dodatku, jak ktoś inny niż ja sama dotyka moich
włosów, to one się strasznie potem plączą, buntują, rozdwajają w
cholerę, jakby tylko po to były, żeby robić problem.

Małe sprostowanie, że nie wliczają się osoby z nielicznej grupy bliskiej
 memu sercu.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-19, 14:08:24 »
I cóż z tym począć, takie życie. Ale świadomość, że w każdym momencie może wyskoczyć jakiś "kwiatek" uczy pokory
« Ostatnia zmiana: 2014-02-19, 14:16:24 wysłana przez Karina »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-02-19, 13:58:36 »
Karina
:) pewne rzeczy czekają, aż będziemy dość gotowi by sobie z nim poradzić.
Czasem te właśnie mocniejsze rzeczy, są bardziej ukryte, nie na teraz.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-19, 12:53:03 »
Ostatnio wywalają mi z podświadomości uczucia jakich nawet w sobie nie podejrzewałam, ogromne pragnienie śmierci i gigantyczny lęk przed brakiem pieniędzy. Ależ ludzka psychika jest skomplikowana i zagmatwana. Dzisiaj jest wszystko git, ale nigdy nie wiemy czego możemy sie spodziewać jutro, co wylezie z otchłani nieświadomości, jakie odsłonią się kolejne zapisy jakie dostaliśmy. Straszne to troche.

Najgorsze, że te zapisy często są gdzieś zapisane w naszym ciele i żyją włąsnym zyciem, czekając na swoją odsłonę
« Ostatnia zmiana: 2014-02-19, 12:57:06 wysłana przez Karina »

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-02-19, 00:12:48 »
Od 2 miesięcy oswajałem się z myślą, i narastającą w moc decyzję, że chcę zezłomować mój samochód. Zajęło mi to tyle czasu, bo jeździłem nim 7 lat, to był mój pierwszy samochód, przewinęło się przez niego setki ciekawych ludzi, było tysiące inspirujących rozmów, a także kiedy byłem w wielkiej nerwicy, tylko jeżdżenie w kółko po mieście w środku nocy pozwalało mi się uspokoić. Mogłem ten samochód jeszcze naprawiać i by jeździł, ale w ramach oswajania nadmiaru i obfitości, postanowiłem go zezłomować. Kiedy ostatnie 3 tygodnie rozpuszczały się moje sentymenty i emocjonalne przywiązanie, wychodziły też resztki uzależnień od ojca, którego dla zniżek OC miałem wpisanego w dowodzie rejestracyjnym - i dopiero kiedy one puściły, byłem w stanie oddać auto. Zapakowałem rower do bagażnika, pojechałem na miejsce, skasowałem pare stów i odjechałem rowerem, i jadąc śmiałem się i pokrzykiwałem i czułem się o kolejne parenaście kilo energii lżejszy.

Po powrocie z wyjazdu z Polski, na który pojechałem w dniu złomowania auta, mój szef dał mi służbowy samochód którym mogę jeździć po pracy i do pracy i jeśli mam coś do załatwienia to także tam. Nowe auto, z świetnie brzmiącą turbosprężarką :)))

Life is fun.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-17, 17:04:22 »
Kot moich rodziców, 15 letnia Tusia ma wylew w drugim oku z powodu cukrzycy. na pierwsze oko nie widzi od jakichś 8 miesięcy, wylew spowodował ślepotę i wytrzeszcz gałki ocznej. Kilka tygodni temu w drugim oku zaczęła pojawiać się druga plamka, jeszcze wczoraj gdy wyjezdzalam  z Wrocławia była na 1,3 oka, dziś zajęła całe...:((. Jest bardzo słaba z powodu tej cukrzycy, mało chodzi, trochę je niewiele, ma matową sierść. Rodzice nie chcą jej usypiać, mówią, że ślepa sobie poradzi, bo jest cudownym mądrym kochanym kotkiem. Poza tym ojciec chce jej ułatwić wędrówkę dusz i ma nadzieję, że w następnym wcieleniu będzie człowiekiem- w sumie jest pewien bo jest bardzo mądra i kochana.
Jest mi bardzo przykro, bo wiem, że za jakiś czas już z jej z nami nie będzie...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-12, 12:12:30 »
Dotarły do mnie zamówione kryształki Swarovskiego ... będą cuda kolczyki z nich ;)
Aż się nie mogę doczekac :D

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-12, 11:36:26 »
Dziękuję Wam za wsparcie i odpowiedzi :)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-12, 11:13:27 »
Muszka wspieram, mam podobną sytuację, choć nie aż tak silną. Nie ma płaczu, ale za przedszkolem nie przepada.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-12, 05:20:16 »
muszka91
W podobnej sytuacji wypaliłem dziecku znajomych węzły karmiczne i po 2 półgodzinnych zabiegach przestało chorować na myśl o wyjsciu z domu i zaczęło lubić szkołę.
Może to coś karmicznego? Musiałbym najpierw zobaczyć fotkę dziecka.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-11, 16:54:56 »
Ja obstawiam że to wina przedszkola czyli przedszkolanki nie dają mu poczucia tego że jest chciany i lubiany.
Wiadomo jaką ja byłam matką a jednak  moja córka uwielbiała przedszkole bo miała wspaniałe przedszkolanki.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-11, 16:46:22 »
Trzymaj się muszka! Wspieram, teraz masz maly kryzys, ale zobaczysz, ze wszystko sie ulozy na dobre.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-11, 15:00:56 »
On od początku mocno płakał. Przedszkolanki mówiły ,ze jest rozpieszczony. Później przy wyjściu kilka razy mówiły np. chodź płaczku itd. Nie były zadowolone ,że on płacze. Miałam z jedną rozmowę , ale w sumie jakoś nie zauważyłam ich zainteresowania żeby syna uspokoić. Raz użyły naklejek by go pochwalić.. A tak się tłumaczyły ,że on jest rozpieszczony itd z czym się nie zgadzam. To mi się nie spodobało. Dzieciaki za nim przepadają z tego co widzę;-)
brałam jakieś badanie i zabieg reiki dla niego to faktycznie niechęć była do przedszkola,ale wyszło,że te Panie nie mają jakichś złych intencji. Z drugiej strony on może ściągać moje lęki bo ja mam sama problemy z lękami itd. Nie zwalam na nich winy bo ja do świętych i idealnych matek nie należę. Ale staram się jak mogę by polubił tam chodzić-czytam bajki terapeutyczne, to z uśmiechem wstaję i staram się miłą atmosferę stworzyć. Może faktycznie pomyślę nad zmianą albo żeby odetchnął i od września znowu. Jeszcze tez nie potrafił się ubrac dokładnie sam i one nie chciały pomagac i on płakał np. żeby mu pomóc i tej pomocy chyba nie dotrzymywał bo miał sam to robić.
Ze stażu zrezygnowałam jednak.. eh może uda mi się dyche w totka zgarnąć .. to by było otwarcie się na coś lepszego;-)))

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-11, 14:53:18 »
Muszka, a może małemu źle w tym przedszkolu? Może mu któraś opiekunka nie odpowiada, boi się jej i dlatego tak silnie reaguje na przedszkole?
Masz możliwość zmiany przedszkola?
Moja córka też nie lubiła pierwszego przedszkola, nie lubiła pory spania, a w drugim nie było problemu.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-11, 12:33:56 »
muszka91

BARDZO  WSPIERAM


wspierajaco  pozdrawiam