Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640417 razy)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-24, 18:50:44 »
niech  o  wiośnie  pięknie  opowie  śliczny  Marek

http://www.youtube.com/watch?v=e7ty9cAnEyM

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-24, 16:31:33 »
Idzie wiosna. Czuc ja w powietrzu. W mojej glowie codziennie wyplywaja ostatnio stare wspomnienia zwiazane z wiosennymi i letnimi klimatami i babelki w brzuchu. W moim zyciu najwiecej sie dzialo w tych okresach. Z tej okazji takze zauwazam ze tyle rzeczy mam do przerobienia z dziecinstwa z mlodosci, tyle mi sie przewija ostatnio  tego tych roznych sytuacji z chlopakami z osiedla jak bylo sie  "gowniarzem" i mini traum z tego zycia. Kolejne lato bedzie a ja ciagle jestem w tyle. Najbardziej frustruje mnie moja bezsilnosc. Niepotrafie nic z tym zrobic ze soba. Widze ze mam mozliwosci na wyciagniecie reki, moge sie zmienic a jednak niemoge  tego siegnac. Zaczynam myslec ze to moze jakis syndrom niemocy.
Sprobuje sie wziasc w garsc i zrobic test. przez kilka tygodni bede intensywnie pracowal nad soba nawet metodami ktorych nielubie

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 22:57:19 »
jakieś są.. lubię kolezankę, z którą pracuję :D

matek

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 22:55:52 »
A sa jakies fajne strony tej pracy?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 22:53:08 »
myslę o rzuceniu. Miesiąc dopiero mija, moze  powinnam jeszcze zostac, ale kurde.. no nie wiem, niefajnie to wszystko wygląda póki co.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 22:47:58 »
Indra,

To niefajnie. Mnie  moja tez czasem wkurza i troche mam jej dosyc, ale ma swoje fajne strony, no i poki co jest mi w miare wygodnie w niej tkwic. Z tym, ze ja mam tzw."rodzine na utrzymaniu" (cudzyslow, bo wiem ze poradzili sobie by i beze mnie, ale na razie jest taki uklad). Poza tym, caly czas intryguje mnie to, na ile przez zmiany w sobie mozna zmienic otoczenie - czyli np. to, jak jest w mojej pracy. Nie chodzi o misje, tylko wplyw, jaki chcac nie chcac wywieramy na otoczenie. I moja praca sie do tego idealnie nadaje.

Jak Cie tak strasznie wkurza i nie czerpiesz z niej satysfakcji, to moze rzuc?

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 22:42:40 »
ja tam zadnej burzy nie czuje, czuje sie zwyczajowo raz lepiej raz gorzej.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 22:40:50 »
na maksa

matek

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 22:40:22 »
Znaczy praca Cie wkurza?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 22:37:02 »
jak mnie już wkurza ten nowy kołchoz! mam dość.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 18:35:58 »
Nie wiem kto to wymyślił z tym przeziębianiem się. Ja tak samo od kąd pamiętam w zime w bluzach do szkoły naginałem. Sąsiadkom aż żal sie robiło jak mnie widziały bez kurtki. Myślały że bieda taka u nas że nawet na kurtke dla mnie rodziców niestać. A ja lubiałem tak chodzić i nigdy niezachorowałem od takiego chodzenia. Tak samo jak po siłowni wyjde przepocony i mnie przewieje że jak przyjade rowerem na kwadrat to jestem cały suchy - nigdy niezachorowałem od czegoś takiego.
Ja to myśle że przeziębienie łapie jak mamy dziury w aurze spowodowane różnymi rzeczami m.in negatywnym myśleniem i takimi podobnymi. Wtedy to nawet siedząc w domu przy kominku można zachorować czy sie przeziębić.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 13:41:35 »
pewnie że tak.
Tak samo jak muszę wyznać, że chodzenie na boso na początku 'boli' ale po jakimś czasie już nie. I od chodzenia boso po chodnikach wcale się nie zachoruje. Galileo robiło test, i nie wpływa to na katar czy przeziębienie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 13:38:21 »
Sam  bylem  zaskoczony  tym , że  tak  się  czułem  i  efektami  pracy  w  podkoszulku.

A  pomysł  pracy  w  takim  odzieniu  wział  sie  z  tego, że  w  ubraniu  przeciwdeszczowym  czułem  sie  niewygodnie, ot  co.

Do  czego to  doprowadza  dogadzanie  sobie.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 13:30:27 »
to jest kwestia wyćwiczenia. Tej zimy ani dnia nie nosiłam kurtki, cały czas w bluzach polarowych.
Kiedy jest b. zimno, ciało zaczyna zachowywać się jak piec i grzeje od środka.
Nie ma się czego bać!

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 13:11:25 »
Ja  przez  6   kolejnych sezonów- zawsze  był  to  październik -  winobrania  nad  Moselą  pracowałem  w  ,,krótkim  rękawku ", bez  względu  na  pogodę ,czy  padalo  czy  nie.   I  czułem  się  świetnie, nawet  nie  uroniłem  jednej kropelki  z  nosa  przez  ten  czas. Oczywiscie  co  dzień  w  nowej  koszulce.

Fajnie  to  wyglądał
o- deszcz, wszyscy  w  płaszczach  przeciwdeszczowych  a  jeden  w  podkoszulku.

Gospodarz  był  tak  zadowolony  z  takiego  dobrego ,zdrowego  pracownika , że  telefonował  zawsze  do  moich  Rodziców  na  kilka  miesiecy  przed  sezonem, żeby  upewnić  się  czy  na  pewno  przyjadę  bo  chce  abym  u  niego  pracował  tak  był  ze  mnie  zadowolony.
Nie  była  to  przecież  jakaś  skomplikowana  praca  wymagająca  niewiadomo  jakich  fachowych  umiejetności  tylko  taka , ktorą  mógł  wykonywać  każdy a  jednak  nie chciał  nikogo  innego  na  moje  miejsce  a  miał  takie  mozliwości  ponieważ  okolice  były  przepełnione  ludzi  poszukujących  pracy.