Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640561 razy)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-11, 10:46:30 »
Cześć. Mam obecnie strasznie napięta , wywalankową sytuację. Wszystko mnie wkurza , jestem wściekła tak,że mnie rozsadza złość na siebie , na syna , na Boga , na wszystkich dosłownie. Pod tym kryje się zapewnie jakaś bezradność zwiazana z tą sytacją, niemożność określenia przyczyn i samodzielnego rozwiazania tej sytuacji. Jak można ją rozumiec. Od tej wściekłości az czuje mdłości dosłownie. Mój syn chodzi do przedszkola, nie może się zaadoptować ciągle płacze a to zaraz minie pół roku. Może był za mało samodzielny, ciągle ze mną i może go jakos pś przywiazywałam do siebie. Były gorsze i lepsze momenty. Ale teraz troche choruje i już 3x zdarzały mu się jakieś ściski w klatce piersiowej, ostre bóle, raz miał zaburzenia świadomości krzyczał cos 'mama przepraszam, kocham cie' itd. Przechodziłam wtedy karusze psychiczne , jestem słaba na takie coś. Teraz tez choruje i znów wczoraj mu się zdarzały te kłócia, bóle, gorączka, kaszel ostry. Wcześniej dostawał antybiotyki . Ma przy tym jakieś dreszcze , sztywnienie ciała to wygląda jakby trochę padaczka sama nie wiem. Codziennie ostro płakał i przezywal przedszkole, nie chciał tam iść. Jest na diecie wegetariańskiej i tez w sumie mam obawy czy oby mu nie szkodzę tym - w przedszkolu tez nie podają miesa ale ze zbilansowaną dietą jednak moze byc lekki problem. Staram się raczej dobrze bilansowac ale moze czegos mu brakuje. Dziś ide do lekarza ale pewnie skonczy sie na przepisaniu jakiegoś świństwa i to wszystko. Te ataki mnie strasznie niepokoją, ja jestem osobą strasznie lękliwą sama ze swoim lękiem sobie nie mogę poradzić a jeszcze dochodzi to z nim... mam wrazenie ze swiat sie na mnie uwziął,po cholere ja to przezywam? moze z nudy? nie rozumiem tego i swoich podświadomych motywacji męczy mnie to strasznie. Jeszcze od jutra zaczynam straż w skarbówce i oczywscie syn chory i nie wiem co z tego bedzie. Jak go zabiore z przedszkola to moge znow go uwiazac i nie bede pracowac a jak zostawie to się boje tych problemów jego ze zdrowiem. Mam świadomosc ze to nie koniec świata i ludzie moga miec powazniejsze problemy ale moje wywalanki są tak intensywne i czeste ze to wydaje sie takim mega problemem nie do przejścia. Mam mieszankę lęku, bezradnosci, wściekłości!!!!! mam chyba paraliz decyzyjny i chce zeby ktos za mnie te decyzję podjął- to chyba skutek tego ze oddawałam odpowiedzialnosc za siebie innym. Prosze o jakieś wsparcie jak ktos ma ochote niech to się jakoś rozwiąże z korzyścią dla wszystkich. . .

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-10, 20:21:16 »
możesz to zawsze potraktować jako ćwiczenie silnej woli albo wytrzymałości

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 16:35:29 »
Dziękuje
Największy problem z moją matką to taki że ona stara się przekonywać wszystkich dookoła jak bardzo cierpi ale uzdrowienia nie chce. CHce natomiast żeby inni zobaczyli jak bardzo cierpi i tyra i żeby ją wspomagali. To droga do nikąd. Jeszcze pare lat temu można z nią było pogadać teraz już wybucha gniewem jak cokolwiek sie jej mówi.
Dziś np. jak wychodziłem z domu rodziców to przed wyjściem coś tam powiedziałem że mi przykro że taka sytuacja to ona na to jak poparzona sie rozjuszyła i zaczeła sypać tekstami z prędkością naboju o cośtam że niechce jej pomoc. Sytuacja była zabawna dla mnie bo :) jak już wychodziłem, zamknąłem drzwi za sobą to ona ciągle stała i do mnie mówiła. Po kilku sekundach gdy stałem za drzwiami i jeszcze nie szedłem to otworzyłem drzwi, patrze sie a ona ciągle do mnie gada jakbym wciąż stał na przedpokoju. Potem schodząc po schodach słyszałem
ją jeszcze jak wrzeszczy 2 piętra. Zrozumiałem jakiś czas temu że tak naprawde inni ludzie mówią do mnie łagodniejsze słowa obrazając mnie i bardziej sie tym przejmuje niż gdy matka wyzywa mnie od bydlaków i skurwysynów. Fajnie by było żebym na wszystkich miał taki sposób reagowania jak do matki.
« Ostatnia zmiana: 2014-02-10, 16:41:18 wysłana przez Doktor-X »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 20:18:32 »
współczuje Doktor takiej atmosfery, życze Ci zebys sie jak najszybciej odciąl i zyskał spokój wokół siebie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-09, 19:54:12 »
A jakie matka ma zaburzenie?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-09, 18:13:02 »
Doktor, no to masz ciężką sytuację z matką. Myślę, że to choroba, ale czy leki na to mogą pomóc? Chyba tylko złagodzić. Lepiej byłoby załatwić jej psychoterapię.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 14:54:56 »
Mieszkam w Szwecji

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-02-09, 13:55:04 »
doktor
a gdzie ty w ogóle mieszkasz? bo coś mi się przypomina że za granicą.... :-)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 13:37:33 »
Kurde tyle mam problemów w życiu i jeszcze matka daje we znaki.
Jest chora na punkcie sprzątania. Mój ojciec często wygania ją z domu bo codziennie są awantury o sprzątanie i nie tylko. Ciągle jej sie coś psuje i każe nam jej pomagać. Jak nie telefon to komputer. Dzisiaj zakładałem jej dętkę na zepsutą oponę bo wrzeszczała że musi mieć rower. Potem poszła do sklepu z moją siostrą, pokłóciły się bo matka robiła jej ciągle uwagi i sie wtrącała co kupuje. Potem zaczęła płakać w sklepie o to że siostra nie chce jej załatwić wizyty u psychiatry. Podobno zrobiła niezłą scene i groziła że się zabije. Ja byłem u ojca w domu gdy matka wróciła. Od wejścia zaczeła krzyczeć że moja siostra jest podła a chwile potem doskoczyła na mnie że jej nie rozumie, że nic niepomagam że ona wiecznie nam usługuje żyje dla nas a my tak się jej odwdzięczamy. Tyle że nikt z nas nigdy nie prosił ją o pomoc a wręcz mówiliśmy żeby nie sprzatała, nie gotowała. Zaczęła szlochać tak okropnie że zrobiło mi sie niedobrze. Wrzeszczała płacząc że sie zabije jak jej nie pomoge że sie powiesi albo wyskoczy z okna. Nie wiedziałem nawet o co jej chodzi, jaką pomoc. Wiele razy jej tłumaczyłem że powinna zabrać sie za siebie a nie tylko truć sie psychotropami.
Musiałem wyjść z domu bo sie przestraszyłem. Nawet nie miałem ochoty jej przytulić czego nigdy nie zrobiłem bo mnie odrzucało, czułem dosłownie takie jakieś dziwne obrzydzenie, chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść.
Całe szczęście że Bóg sprawił ze moge mieszkać u siostry. tu mam spokój od kłótni, mam czas i warunki by poafirmować i posłuchać medytacji czego w domu rodzinnym niedało się robić bo panowało ciągłe napiecię i nienawiść.
Jak wszedłem do siostry to pocałowałem podłogę :D
Kurde szok. Jestem troche zestresowany bo matce sie udało wzbudzić we mnie poczucie winy ale nie jestem na nią zły. Żal mi jej i życzę jej żeby wyszła z tej nerwicy i tego bagna.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-07, 10:55:12 »
Lubię za wykonana prace dostać wynagrodzenie do ręki :) To tak pozytywnie nakręca :) Człowiek od razu czuje się bogatszy ;)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-06, 21:03:15 »
Wczoraj miałam ciśnienie 100/60.
Czułam się tak, jakbym miała umrzeć, chciałam się położyć w kącie i zasnąć na wieki.

Ale dzisiaj się obudziłam zdrowo.

Niskie ciśnienie jest naprawdę dołujące...:-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-06, 17:50:49 »
dzis w nocy sie obudzilam-doslownie i w przenosni. tylko na chwile. poczulam w koncu moj niezalezny umysl. jak za mlodu. i choc minelo mam nadzieje, ze gdzies jest i w koncu powroci.
obym sie tylko nim nie zachlysnela jak kiedys.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-05, 15:12:00 »
W książkach  wiedza często jest już nieaktualna a na YT pojawiają się nowe filmiki już po kilku dniach od wypuszczenia nowej dystrybucji, no i te informacje są za darmo :)
Aa, mówisz o ściśle technicznych sprawach. No to rozumiem, książek rzeczywiście nie ma sensu czytać chyba że chce się zdobyć jakiś ogólny fundament wiedzy, ale rozwiązania wiadomo, szybko będą przestarzałe. Chociaż tu to samo, filmiki tutorialowe mnie strasznie irytują bo są dla mnie za długie.

Cytuj
NK zlikwidowałam po tym jak moja koleżanka sfotografowała się ze swoim nowym wielkim telewizorem - pomyślałam wtedy "do cholery czy ja to muszę oglądać" :)))
Dobre :D Właśnie ostatnio zacząłem sobie trochę sortować to czyje rzeczy pojawiają mi się na wallu, bo rzeczywiście szkoda czasu na zdjęcia siłowni czy spiski z kosmitami w kometach.

W sumie to może dobrze zrobić podsumowanie po co ja w ogóle tego walla scrolluję czasem...

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-02-05, 14:55:54 »
Potrzebuję dużo większej wolności i to jest obecnie mój największy cel w życiu :)

Dla mnie wolność to podstawa wszystkich aspektów w moim życiu. Pewnie dlatego, że w poprzednich wcieleniach byłam tak bardzo zależna od innych (emocjonalnie, mentalnie, finansowo). I to był również mój największy cel w tym życiu - poczuć się niezależna i wolna :). W bardzo dużej części mi się to udało, aczkolwiek cały czas mi wychodzą jakieś kwiatki w relacjach z innymi i dopiero niedawno doszłam do tego, że to w wyniku dużego poczucia bezsilności i bezradności (która mi się mocno rozwinęła na przestrzeni różnych wcieleń) i mocno zaniżyła moją samoocenę wśród ludzi. A pierwotnie chyba się zakodowała przy upadku świadomości, mam też wrażenie że częściowe źródło jest w braku akceptacji dla swojej boskiej natury. Chciałabym by już to się poukładało na dobre :).

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-02-05, 14:51:14 »
Kinga
bardzo fajna afirmacja też sobie ją przeafirmuję