Opowiem wam o tym, jak spełniłem moją ciągote, do realizacji karmy awatara

Na sylwestrze byłem na imprezie anonimowych alkoholików. Nie wiedziałem czego się spodziewać, podświadomie oczekiwałem porytych ludzi z problemami, jak na alkoholików przystało. Przed potańcówą był meeting AA, w którym pomimo że było trochę takiej "jedności sekty", była naprawdę fajna energia

Poza tym meeting był po duńsku, i słuchanie tej paplaniny z której nic nie rozumiałem odprężało mnie i wprawiało w dobry nastrój.
Potem trochę potańczyliśmy, pośmialismy się, obejrzeliśmy fajerwerki... i potem poczułem że chcę być sam. Usiadłem przy stoliku, położyłem nogi na drugie krzesło, wyprostowałem się, i poczułem że dopada mnie oświecony stan umysłu w którym po prostu jestem. Po kilkunastru minutach podeszła do mnie kobieta koło 40-tki i zapytała czemu jestem sam. Odpowiedziałem że nie mam nic przeciwko temu. Potem mi mówiła że jestem piękny, i że moje oczy są takie pełne życia. Rozmawialiśmy trochę na różne tematy, a ja pozostawałem w moim złotym stanie. Potem dosiadła się inna kobieta i zmieniliśmy temat, porozmawialiśmy o afterparty i jakichś osobistych sprawach. Potem potańczyłem chwilę z tą pierwszą kobietą a potem usiedliśmy razem na kanapie. Chwyciłem ją za dłoń i poczułem jak rozpuszcza jej się serducho i otwiera, i mi też było z tym bardzo miło

Kiedy ta chwila się skończyła, wróciłem do mojej zabawy. 2 godziny później kiedy impreza się skończyła, i wracaliśmy do domów, w miejscu w którym się rozstawaliśmy, mocno się przytuliliśmy a ja szepnąłem jej na ucho (Your eyes are also beuatifull, because there is Truth in them). Kiedy puściliśmy uścisk zobaczyłem że płyną jej łzy z oczu.
Piszę o tym, bo było to cudowne przeżycie, osobiście, dla mnie, dzielić się z kimś bezwarunkową miłością.
Ciekawe co jeszcze życie ma dla mnie.