Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643342 razy)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-01-05, 17:53:20 »
odnośnie mojego wpisu odnoszącego się do wpisu Sebastiana

po czasie pokazało się że wywaliło mi zranienie przez mężczyn którzy manipulowali awatarskimi złotymi energiami w celu uwiedzenia. Chodziło im o zafascynowanie mnie po to by włączyć kolejną kobietę do swojego haremiku. Te złote energie miały zaniżyć mi samocenę, miałam myśleć "do czego się doprowadziłam ... a on jest taki piękny złoty " i potem nieprzytomnie podążać za nim i stawiać go sobie przed Bogiem.

odnośnie wpisu Leszka

myślę że faktycznie jest poruszenie i uzdrawia się , mi się pokazało to co miłością nie było a tylko zwykłą manipulacją , magiczną sztuczką.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 23:19:03 »
To może dlatego mam od świąt dziwaczne sny :D
Albo o pieniądzach, albo o związkach :)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 22:14:25 »
Fajnie:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-03, 22:03:56 »
Może wzrasta energetyka planety? Nie badałem. W kazdym razie przed świętami wiele osób odczuło coś jakby wzrost poziomu energii i na pewno rozprężenie sztywnych form i struktur w astralu.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 21:54:47 »
Podobno nastał czas, kiedy trzeba się przestać bronic przed miłością, bo opór bedzie bardziej bolal.

 oby :)

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-03, 21:51:28 »
Mnie się ten wzrost energetyki podoba :-)...Może zaboli,może nie-Miłości bądź i przybywaj :-))).Jej nigdy za dużo-nie ma możliwości przedawkowania :-)))...

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 21:19:01 »
Leszku,

energetyka planety wzrasta?:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-01-03, 21:09:14 »
Podobno nastał czas, kiedy trzeba się przestać bronic przed miłością, bo opór bedzie bardziej bolal.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 20:55:56 »
aha

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 20:35:36 »
Inga :) Wypowiedź Sebastiana jest w porządku.
Tylko u nas się odezwało co nieco ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 20:27:06 »
Czytam i nie rozumiem o co chodzi. Co w opowieści Sebastiana było nie tak? Co was w niej zezłościło?
Pytam bo nie rozumiem o co chodzi z tym awatarem.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 20:13:42 »
Powiem szczerze, że takie pitu pitu (nie ważnie czy duchowe czy też nie) mnie też doprowadza do irytacji ... :)
No, ale moja wrażliwość stwierdziła, że się zabunkruje, bo nie ma już siły się bronić przed "złem" i weźmie je na przeczekanie :P

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 20:13:21 »
Edyta dziękuję za to co napisałaś... A TERAZ POCZUJESZ MÓJ GNIEW AWATARA!!!!!

;))

Prawda jest taka, że dużo aniołków ma takie wzorce, bo rola awatara jest bardzo kusząca. Miesiąc temu wkurzał mnie ktoś kto podobnie się przejawia. Cieszyłem się chwilą kiedy działa się ta historia, pozwalając jej sie toczyć. Ta kobieta chciała się spotkać ze mną po sylwestrze, było planowanie spotkania, ale na szczęście cała sposobność się rozpuściła bo ja nie miałem dalej ochoty nic odgrywać. Uwalniam i idę dalej.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 18:55:18 »
Opowiem wam o tym, jak spełniłem moją ciągote, do realizacji karmy awatara :))

Na sylwestrze byłem na imprezie anonimowych alkoholików. Nie wiedziałem czego się spodziewać, podświadomie oczekiwałem porytych ludzi z problemami, jak na alkoholików przystało. Przed potańcówą był meeting AA, w którym pomimo że było trochę takiej "jedności sekty", była naprawdę fajna energia :)) Poza tym meeting był po duńsku, i słuchanie tej paplaniny z której nic nie rozumiałem odprężało mnie i wprawiało w dobry nastrój.

Potem trochę potańczyliśmy, pośmialismy się, obejrzeliśmy fajerwerki... i potem poczułem że chcę być sam. Usiadłem przy stoliku, położyłem nogi na drugie krzesło, wyprostowałem się, i poczułem że dopada mnie oświecony stan umysłu w którym po prostu jestem. Po kilkunastru minutach podeszła do mnie kobieta koło 40-tki i zapytała czemu jestem sam. Odpowiedziałem że nie mam nic przeciwko temu. Potem mi mówiła że jestem piękny, i że moje oczy są takie pełne życia. Rozmawialiśmy trochę na różne tematy, a ja pozostawałem w moim złotym stanie. Potem dosiadła się inna kobieta i zmieniliśmy temat, porozmawialiśmy o afterparty i jakichś osobistych sprawach. Potem potańczyłem chwilę z tą pierwszą kobietą a potem usiedliśmy razem na kanapie. Chwyciłem ją za dłoń i poczułem jak rozpuszcza jej się serducho i otwiera, i mi też było z tym bardzo miło :)) Kiedy ta chwila się skończyła, wróciłem do mojej zabawy. 2 godziny później kiedy impreza się skończyła, i wracaliśmy do domów, w miejscu w którym się rozstawaliśmy, mocno się przytuliliśmy a ja szepnąłem jej na ucho (Your eyes are also beuatifull, because there is Truth in them). Kiedy puściliśmy uścisk zobaczyłem że płyną jej łzy z oczu.

Piszę o tym, bo było to cudowne przeżycie, osobiście, dla mnie, dzielić się z kimś bezwarunkową miłością.

Ciekawe co jeszcze życie ma dla mnie.

Z góry przepraszam za to co napiszę , wybacznie mi ( ci którzy czytają ten wpis) nie mogę się powstrzymać.
Pracuję obecnie nad akceptacją swojej "złej " strony i może dlatego nie potrafię powstrzymać się nad skomentowaniem wpisu powyżej.

wpis Sebastiana nie rozpuścił mojego serca jak owej pani wspomnianej w opisie wręcz przeciwnie wywołał we mnie taką irytację i takie wkurzenie że gdybym mogła kopnęła bym "tego egzaltowanego złotego awatara" w dupę z hukiem.


Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-03, 17:40:48 »
Opowiem wam o tym, jak spełniłem moją ciągote, do realizacji karmy awatara :))

Na sylwestrze byłem na imprezie anonimowych alkoholików. Nie wiedziałem czego się spodziewać, podświadomie oczekiwałem porytych ludzi z problemami, jak na alkoholików przystało. Przed potańcówą był meeting AA, w którym pomimo że było trochę takiej "jedności sekty", była naprawdę fajna energia :)) Poza tym meeting był po duńsku, i słuchanie tej paplaniny z której nic nie rozumiałem odprężało mnie i wprawiało w dobry nastrój.

Potem trochę potańczyliśmy, pośmialismy się, obejrzeliśmy fajerwerki... i potem poczułem że chcę być sam. Usiadłem przy stoliku, położyłem nogi na drugie krzesło, wyprostowałem się, i poczułem że dopada mnie oświecony stan umysłu w którym po prostu jestem. Po kilkunastru minutach podeszła do mnie kobieta koło 40-tki i zapytała czemu jestem sam. Odpowiedziałem że nie mam nic przeciwko temu. Potem mi mówiła że jestem piękny, i że moje oczy są takie pełne życia. Rozmawialiśmy trochę na różne tematy, a ja pozostawałem w moim złotym stanie. Potem dosiadła się inna kobieta i zmieniliśmy temat, porozmawialiśmy o afterparty i jakichś osobistych sprawach. Potem potańczyłem chwilę z tą pierwszą kobietą a potem usiedliśmy razem na kanapie. Chwyciłem ją za dłoń i poczułem jak rozpuszcza jej się serducho i otwiera, i mi też było z tym bardzo miło :)) Kiedy ta chwila się skończyła, wróciłem do mojej zabawy. 2 godziny później kiedy impreza się skończyła, i wracaliśmy do domów, w miejscu w którym się rozstawaliśmy, mocno się przytuliliśmy a ja szepnąłem jej na ucho (Your eyes are also beuatifull, because there is Truth in them). Kiedy puściliśmy uścisk zobaczyłem że płyną jej łzy z oczu.

Piszę o tym, bo było to cudowne przeżycie, osobiście, dla mnie, dzielić się z kimś bezwarunkową miłością.

Ciekawe co jeszcze życie ma dla mnie.