Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640509 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 17:48:38 »
najbardziej chyba zadziałała złość  na 1. szkołę, bo gdybym zdała za 1 razem statystyka poszłaby na jego korzysć, a miałam duże zastrzeżenia co do tej szkoły.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 17:42:48 »
dzięki Wam:)
teraz mi się troche smiac juz z tego chce. tyle że może Wy mi powiecie, co nie zagrało,bo ja nie wiem.
Fakt, miałam niepokój bo nie cwiczyłam łuku 2 tygodnie, w Olsztynie napadało śniegu, a instruktorka nie zadbała o odśnieżenie placyku i nie było na czym ćwiczyć i obawiałam się,, ze moge go nie zdać.
Ale-nie stresowałam się jak przed teorią, w sumie to już szłam na luzie i stresu dużego nie miałam. Rano pooddychałam 15 minut głęboko i stres który się kumulował od rana zszedł. Trafiłam na egzaminatora takiego jakiego chciałam-zobaczyłam go pierwszy raz w piątek i mi podpasował i chciałam jeździć z nim i akurat go wylosowałam, nawet nie spawdzal jak się przygotowuję i kazał włączyć  sam światła mijania:D. Dodatkowo Leszek mówił, że od 1-15 grudnia mam dobry okres na zdawanie i wtedy powinnam zdać-no i w tym okresie jesteśmy.
Fakt ze kazdy mówil, ze zdal za 2, 3,5 razem i to na mnie chyba najbardziej działało, ale zeby az tak?
NIe jestem fanką samochodów, motoryzacji i robię prawko tylko ze względu na szkolenie we Francji.
NIe wiem co nie zagrało,  czy jakas przekorna podswiadomość, czy poczucie, ze nie zasługuję, a teraz mysle, ze jest większa szansa ze zestresuję się bardziej za kolejnym razem.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-12-11, 17:26:18 »
ja zdałem za pierwszym razem ale juz siostra zdawała chyba 4 razy. Raz egzaminator ją tak zdenerwował jeszcze przed egzaminem tym, że twierdził, że to nie jej dowód osobisty, że tez oblała szybko. Ale ciągle pracowała nad kreacją "mam prawo jazdy, jeżdżę sobie samochodem" że się w końcu udało :-)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-11, 17:20:51 »
Ania, spoko, za pierwszym razem też nie zdałam, tak mnie nerwy zżarły (też poległam wówczas na łuku:)

Obecnie jeżdżę już od ponad 8 lat i jestem dobrym kierowcą.

Nie daj się zjeść nerwom i będzie dobrze :) bo na pewno umiesz!

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 17:09:44 »
nie rozumiem.
nic, przezywam jak mrówka okres glupia.
są większe problemy. najwyżej nie zdam, nie muszę go mieć.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-11, 16:44:06 »
prawko  zdałem  w Polsce  a  nauczyłem  sie  jeździć  w  efie

jeszcze  pamietam  poczatek  modlitwy :,, dojcze  nasz  który  jestes  w  efie...

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 15:20:37 »
najgorsze jest to że czuję, że się do tego zmuszam, że tego w ogóle nie lubie i że przez to tego nigdy nie zdam.
gdybym ćwiczyła ten łuk bym zdała, a tak nie ćwiczylam od 2 tygodni przez ten cholerny śnieg no i mam.
nie cierpię tego.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 15:12:34 »
włąśnie nie zdałam i się przejmuję.
polałam prawie jak tylko wsiadłam, na łuku, przewróciłam słupki. za słabo chyba skręciłam kierownicą na samym początku w prawo i już potem spanikowałam i przewróciłam. nawet nie wiem jak to się stało. smutno mi i mam wrażenie ze to jakieś fatum i beznadziejna sytuacja. a los zdawał mi się sprzyjać- miałam młodego instruktora który mi się wydawał w miarę sympatyczny i nawet nie patrzył jak się przygotowuje do jazdy i nawet nie byłam jakoś bardzo zestresowana.
nie wierzę, że jestem w stanie to zdać. instruktorka nie odświeżyła placyku swojego tak, ze nie zamierzam juz pójsc więcej do nich na dodatkowe jazdy, bo nie zamierzam znowu poginać nie wiadomo ile po mieście.
jest mi wstyd, bo nawet ne miałam okazji na miasto pojechać. i wstyd co ludzie powiedzą w pracy.
rzygam już tymi samochodami, jazdami,  instruktorami, opowiesciami o ilościach polania itd.
czuję że mi samoocena spada, jakby to była beznadziejna sytuacja a ja jakimś antytalentem do wszystkiego. przejeździłam już 50 h, najpierw z pojebanym instruktorem, teraz z narwaną instruktorką, niby miałam korzystność zdawania w tym okresie a teraz widać, że się nie nadaję.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 12:23:35 »
Mysle ze niezauwazyl bo w tym samym czasie wjezdzalem juz na rowerzyste. Moj egzamin na prawko to byla awaria :) jak pozniej opowiadalem jak jechalem znajomym to plakalismy ze smiechu.  Zgasl mi 3 razy na gorce, wjezdzalem na krawezniki, parkowalem na trojce :) ale zdalem. Zdawalem 1 kwietnia w prima a prilis. Chyba sobie zart zrobili i mnie przepuscili.
Dlatego jak ja zdalem to i ty zdasz. Sprobuj dac na luz podejsc z dystansem do tego calego prawa jazdy. Luz i nieprzejmowanie sie da wiecej pozytku i paradoksalnie predzej zdasz majac to gdzies niz bys sie tym przejmowala.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 11:24:09 »
Doktór
Może byłeś zbyt blisko sygnalizatora aby się zatrzymać bez gwałtownego hamowania?;)

Ale wiesz, moja instruktorka i stary instruktor, ten okoropny facet nawet mówili mi, że pięknie parkuję. On sam był w szoku bo to taki trudny manewr ponoć. Ale instruktorka mówi, ze ja jestem taka jak ona: jak cos jest łatwe, to mi odpierdala, a jak trudne to mi idzie łatwo:D (sorry za zwrot, rozumiecie, emocje te sprawy).
Dziś zaparkowałam w zaspie i Agatka powiedziała, ze jakbym tak zaparkowała na egzaminie to byłby pełen podziwu. NIestety, przy wyjezdzie była porażka, bo dałam za mało gazu i mi zgasł 3 razy więc bym juz polała. no a dałam za mało bo się bałam, ze wystrzelę na dwukierunkową a to było parkowanie w lewo:D. Tak ze raz mnie pochwalić tylko i potem juz spoczywam na laurach:D.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 11:17:09 »
ania89
ja co chwila na czerwonym przejezdzam :D
Nawet na prawku przejechalem na czerwonym co jest niedopuszczalne i i tak zdalem.
Szczescie glupka ? moze :p

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-11, 10:28:27 »
To z tego wynika, że nie powinieneś się już więcej odzywać na forum, hehe.

Taki żarcik-u mnie w pracy takie same chodzą:D.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 23:08:17 »
Lubię liczbę 800 - właśnie tyle mam na liczniku.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 18:32:33 »
mam tą jazdę niebawem-egzamin praktyczny na prawo jazdy i tak sobie mysle, ze mimo iż nie jeżdzę chyba najgorzej to nie wierzę, ze mogłabym to zdać za 1 razem(bo nie zasługuję bo coś tam). bo nieliczni zdaja i tyle się nasłuchałam ze chyba niemożliwe bym od razu zdała.
obawiam sie ze spanikuje jak wariatka i ze nie zmienię pasa przy zjeździe z ronda:D.
no i ze nie zmieszczę się w korzystnym dla mnie okresie do zdawania (bo teraz go mam i nie zdążę wykupić nowego terminu egzaminu przed jego upływem) a potem moga pojawić się rózne okoliczności typu wredni egzaminatorzy i zdanie przeciągnie się nadal w czasie (bo jak się uprze to i tak uwali, wiadomo). wiem ze nie powinnam się tak fiksować, ale serio jestem juz zmeczona tym wykupywaniem jazd, tym oczekiwaniem, tak bym juz chciala mieć to sa sobą.
Super ze zdałam teorię, ale jesli odłożę jazdy na nie wiadomo kiedy to będę musiała ją zdawać ponownie a to był najgorszy egzamin w moim życiu...nigdy nie widziałam się w samochodzie a instruktor pierwszy miał do mnie okropne podejście.
wiem, ze teraz prawo jazdy to nie jest wielkie mi co-a tak myslalam na poczatku kursu, ale np wczoraj po 1,5 godziny byłam juz tak zmeczona ze nie zatrzymałam się przed przejsciem dla pieszych na czerwonym. masakra, moze to swiadczy ze się jednak nie nadaje?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-06, 21:31:36 »
dziękuję:))

mieszkam w Polsce, mieszkam, dziś instruktorka odwołała jazdy z powodu pogody właśnie.
na dobrą sprawę jazdy nie będę sie bala aż tak bardzo jak teorii mysle. bo to nie wymaga slęczenia nad ksiazkami nie wiadomo ile i moge juz wyluzować. kiedys bałam się jazdy, teraz na to czekam z radością nawet.
tylko wiecie, tyle jest mowienia o egzaminach praktycznych, o tym po ile razy ludzie zdają, jacy egzaminatorzy sa wredni, a ja jestem z tych podatnych na sugestie :/...na razie oczywiście, bo to kiedys tez sie zmieni...