Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645639 razy)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-01, 13:13:57 »
Boję się jak ludzie mnie lubią... Sporo jest ostatnio takich ludzi w moim otoczeniu. Jest to dla mnie źródłem dużego stresu. Muszę trzymać dystans. Pewnie jest to związane z zamknięta drugą czakrą. Tak mi wyszło na badaniu u Artmana. Pracuje nad tym i wyłażą lęki....
A najbardziej to się boję ludzi harmonijnych ze mną.

Wejdź w lęk i spotkaj tam siebie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-01, 13:02:01 »
Kinga,
Oj, na poziomie świadomości to ja wiem, albo przynajmniej podejrzewam, że to bez sensu i że brzmi śmiesznie...:) Ale takie mam dylematy i to "międlę" w głowie...
Dzięki za ustawienie do pionu:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-08-01, 12:22:21 »
Najbardziej chyba boję się, że kogoś zawiodę. Czuję się winna, że mnie lubią, bo powinni lubić kogoś innego, bardziej wartościowego. Że się po prostu pomylili. Boję się, że nie sprostam tym relacjom.

Lilli, co ty tu za bzdury opowiadasz, że tak się wyrażę :)). Jak się pomylili? Jeśli cię lubią, chcą z tobą przebywać, to znaczy, że realnie cenią ciebie, twoje towarzystwo, twoją osobę. Mało tego - podejrzewam, że ci ludzie wokoło cenią cię dużo bardziej niż Ty samą siebie :). Nie broń im tego. Pozwól im czerpać jak najwięcej ze swojej obecności, energii i wynagradzać cię za twoją realną wartość, jaką wnosisz do ich życia, w ich związki. Nie daj się lękowi. Niech ci ludzie też będą dla ciebie inspiracją w przekraczaniu własnych lękowych barier. Oboje czerpiecie dużo z siebie wzajemnie, jest harmonijna wymiana.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-01, 11:12:08 »
Lilli, a wiesz czego się boisz w bliskości? Chodzi tylko o odrzucenie, zranienie, czy coś innego?

Najbardziej chyba boję się, że kogoś zawiodę. Czuję się winna, że mnie lubią, bo powinni lubić kogoś innego, bardziej wartościowego. Że się po prostu pomylili. Boję się, że nie sprostam tym relacjom. Że dostanę za dużo. Że może powinnam coś dawać w zamian, a nie czuję żebym miała zbyt wiele do zaoferowania. Czuję, że nie zasługuję. Czuje się winna jak ktoś mi coś daje, niekoniecznie materialnego. Jak już wezmę to muszę uciec, żeby przypadkiem nie dostać jeszcze więcej.

A odrzucenia to się boję raczej głównie w związku. Jak mi bardzo zależy...

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-08-01, 10:32:36 »
Free
Teraz przeczytałam - ale fajnie. Słuchaj, słuchaj - świat sam Ci daje wskazówki, że jest dobrze a będzie jeszcze lepiej;-))))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-08-01, 09:47:49 »
Lilli, a wiesz czego się boisz w bliskości? Chodzi tylko o odrzucenie, zranienie, czy coś innego?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-01, 08:54:40 »
Boję się jak ludzie mnie lubią... Sporo jest ostatnio takich ludzi w moim otoczeniu. Jest to dla mnie źródłem dużego stresu. Muszę trzymać dystans. Pewnie jest to związane z zamknięta drugą czakrą. Tak mi wyszło na badaniu u Artmana. Pracuje nad tym i wyłażą lęki....
A najbardziej to się boję ludzi harmonijnych ze mną.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-27, 07:39:44 »
Free, jakaś fajna staruszka :)


Ja wyznaję, że ostatnio niestety wyłazi ze mnie jakaś meganiezadowolona część i co próbuję ja gdzieś upchać to wraca do mnie ze świata zewnętrznego. I stwierdzam, że strasznie nie lubiłam takiej wiecznie niezadowolonej części w sobie i w innych, ale uczę się ją lubić i rozumieć.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-07-27, 06:15:54 »
Fajne :-)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-07-26, 22:59:01 »
              Od pewnego czasu chodzę rehabilitować pewną przefajną starszą panią ...Jest to osoba prosta, szczera i ciekawska :-)...Nasze rozmowy też takie są...

               Starsza pani zauważyła, że nie noszę obrączki...Zapytała oczywiście, czy jestem mężatką...Odpowiedziałam ,że nie...Czy jestem rozwódką...Też nie...Czy mam chłopaka...No też nie...Zapytała ,a jakże-od jak dawna jestem sama...Odpowiedziałam, że już parę lat...

                Na co ze stoickim spokojem i całkowitą pewnością pani odpowiedziała-to ta twoja samotność już niedługo się skończy :-P...

Hahaaaa-jasnowidz ??? W kontekście dekretu ,który teraz przerabiam może być ciekawie :-)))....
   

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-25, 08:31:54 »
Kinga
w sumie to ta karta przetargowa nie miałaby być po to, aby faceta zatrzymać, ale po to, żeby mu dokopać i sprawić przykrość- żeby można było rzucić mu w twarz, jakim jest egoistą wykorzystującym kobietę, a moja pś miałaby z jego smutku jakąś chorą satysfakcję. Cały czas te emocje złości się we mnie kotłują, muszę coś ze sobą zrobic i to szybko, zanim mu te pomyje wyleję na głowę- to by dopiero był szok ; D
Ja w dużej mierze jestem świadoma tego, ile mam do zaoferowania jako kobieta i jako partnerka, i gdzieś mnie w środku jednak ciśnie przekonanie, że "tanio skórę sprzedałam", w sensie, że powinnam otrzymywać w zamian więcej, biorąc pod uwagę, ile daję z siebie. Pś myśli, że mogłybyśmy trafić lepiej ;))

Karina
złożony jest ten wzorzec i cholernie męczący. I jest w tym niestety sporo prawdy co napisałas.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-25, 08:13:06 »
Nieuświadomiona potrzeba dominacji nad mężczyzną wynika z lęku przed poddaniem się mężczyźnie i zaufaniem. Indra, Twój partner może wyczuwać to u Ciebie i daje Ci to czego podświadomie oczekujesz. Tylko, że u Ciebie jakby nie było jednoczesnie zgody na dominację nad mężczyzną. Mam cos podobnego.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-25, 08:18:01 wysłana przez Karina »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-07-25, 08:04:44 »
Dobrze, że wyszło, bo wiesz z czym pracować :). A w związku jako kobieta i partnerka, masz naprawdę dużo cennego do zaoferowania i mężczyzna może z tobą być, bo cię kocha i docenia - dlatego że jesteś. Więc budowanie w głowie jakiejkolwiek przewagi nad partnerem, by zrodzić poczucie zależności, czy inne manipulacje (by mieć jakąś kartę przetargową ;) nie są ci zupełnie potrzebne :).

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-25, 07:58:30 »
I do tego pakietu jeszcze wylazły moje nieczyste intencje ;)) w sensie jakaś taka chęć manipulowania- że jak ja będę tą stroną, która daje z siebie więcej, to będę mogła potem to wykorzystać przeciwko partnerowi i grać na poczuciu winy.
ładne kwiatki ;>

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-07-25, 07:53:31 »
Poczucie zasługiwania na pewno będę rozwijać, a jakże : )) bycie zosią-samosią jednak mi nie pasuje. Choć pś widzi w tym korzyśc- skoro wszystko robię sama i za wszystko odpowiadam sama, to nic facetowi nie jestem winna i w każdej chwili mogę go kopnąć w dupę i się pozbyc bez wyrzutów sumienia

Pewnie jest lęk, że jak będziesz za dużo otrzymywać to zrodzi się poczucie zadłużenia wobec mężczyzny/partnera. Harmonijna wymiana w związku, wcale nie musi się wiązać z tworzeniem uzależnień, to po prostu przepływ energii, uczuć, wsparcia. Uzależnienia tworzą się tam, gdzie są lęki. Tam gdzie ich nie ma, jest po prostu przestrzeń i obopólna świadomość, że dajemy sobie wzajemnie tyle, ile potrafimy i wzajemnie korzystamy tak jak umiemy :).