Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643276 razy)

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-22, 09:34:44 »
Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza na teraz to to, że moja pś trochę zaczyna szaleć jak zaczyna się za dobrze układać, jakby miało mnie to zaprowadzić do szaleństwa.. do przerobienia jeszcze.

Może z tym samym rozpoznaniem trafiłyśmy do wspólnego wariatkowa. Mnie się wprawdzie jeszcze nic nie układa, ale kiedy sobie wyobrażę, że jest dobrze, to wydaje mi się, że od tego szczęścia żeby nie wykitować, to oszaleję właśnie, bo normalny stan umysłu potrzebny jest mi do zmagania się i utrzymywania na powierzchni tej śmiesznej planety, a bez zmagań mój umysł przestanie funkcjonować, bo nie będzie miał po co.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-22, 02:22:13 »
Dodam jeszcze, że czuję tu ogromne możliwości dla siebie, i pod względem rozwoju i w ogóle, jednak jeszcze mam opory przed tym żeby w moim życiu mogło być lepiej i lepiej. Nadal to samo - strach, że nadmiar dobra może mnie rozsadzić.. Jezu skąd to się wzięło.

No i jestem bardzo wdzięczna Leszkowi za pomoc, za węzły na których się wyprzeklinałam za wszystkie czasy i nieźle uśmiałam, jak Leszek klął jak szewc ;)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-22, 01:54:37 »
Wyznam wam, że miałam cudowny weekend :)
Zupełnie zapomniałam, że mieszkam nad oceanem.. wczoraj pojechałam żeby zobaczyć zachód słońca, akurat słońce zachodzi z drugiej strony, ale poświata jaka była nad oceanem odebrała mi mowę, coś pięknego-różowe niebo ogarniało cały horyzont..
I fajne uczucie, że mogłam zobaczyć zachód z drugiej strony Atlantyku - kiedyś mieszkałam po drugiej stronie na wybrzeżu w Portugalii, a teraz po przeciwnej stronie. Na razie nie znam tu za bardzo ludzi, ale co rusz to ktoś do mnie zagaduje albo ja do kogoś. Wczoraj jacyś Rosjanie zaczepili mnie na plaży i spytali czy im nie zaśpiewam jakiejś piosenki po polsku... więc śpiewałam, klaskałam, a oni ze mną, później gadaliśmy z pół godziny :P

Dziś byłam na regatach słynnych na całe Stany, różne uniwerki konkurowały ze sobą na rzece, dużo ludzi, poznałam fajne dziewczyny, spędziłyśmy bardzo fajne popołudnie na kawie, pogadałyśmy i w ogóle dzień był bardzo udany :)
Widziałam mały zespół śpiewający przy stacji metra, bez użycia prądu, jednak na sprzęcie elektronicznym... wiecie jak to działało.. szok! 3 ludzi pedałowało by sprzęt działał :D
Potem dziewczyna rozdająca ulotki z tekstem "Jesus loves you!" , chciałam jej powiedzieć, że wiem, ale poszłam ;)
Czuję się tu powoli jak u siebie, właściwie bardzo fajne to miasto, takie studenckie, piękne stare budynki w centrum, kolorowe drzewa, klimatyczne kafejki. Nie ma tego ogromu wieżowców, tłumów ludzi, szaleństwa. Jest za to taki fajny naukowy klimat.
Szkoda, że aparatu nie zabrałam, to bym pokazała jaka tu piękna jesień panuje, jak klony czerwienieją i nadają niesamowitego klimatu wszystkiemu. No jeszcze dwóch rzeczy mi tu brakuje - holenderskiego roweru i gitary, na której chciałabym się nauczyć grać. Już mam wizję jak ze znajomymi jedziemy na plażę i śpiewamy wspólnie przy ognisku albo i bez ogniska.

Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza na teraz to to, że moja pś trochę zaczyna szaleć jak zaczyna się za dobrze układać, jakby miało mnie to zaprowadzić do szaleństwa.. do przerobienia jeszcze.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-21, 11:55:09 »
Od rana co jakiś czas podpalam zachomikowane kiedyś drewienko Palo Santo i wdycham sobie dym. To chyba ćpanko trochę... Ale jest takie słodziutkie.... Wszystko przez to że ruszyłem temat seksu. We wtorek idę na sesję odreagować w cholere, a teraz powdycham sobie dymek i idę na Samsarę.

Tłumaczę to sobie tym, że indianie używają dym z palo santo do odkażania pomieszczeń, oczyszczania aury ;))) więc spoko, jest rozwojowo.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-21, 11:57:02 wysłana przez Sebastian »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-21, 10:57:13 »
BlackRose

Warto:)

Mnie ostatnio wzielo na stare seriale.Ogladam codziennie Boza podszewke -moj ukochany serial,ktory pamietam byl w Tv jak mialam 10lat:)I wtedy tez go uwielbialam:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-21, 10:45:57 »
Idę dzisiaj do kina na Samsarę, podobno warto :) Dobrze, że grają w Białymstoku.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-20, 21:17:24 »
jeszcze odnośnie Shire... moja pś naprawdę lubi łapać mnie za słówka, odkąd powstał LORT chciałam zobaczyć Shire (choć niby nierealne), później przez długi czas nie myślałam o tym, aż do może roku wstecz. Wracam dziś z miasta, patrzę a budynek który mijam nazywa się Shire i sobie myślę... Boże muszę konkretnie mówić mojej pś o co mi chodzi ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-20, 18:04:53 »
Nie wiem :) ja już jestem tym zmęczona, skupiam się ogólnie na tym aby iść do przodu. Dzisiaj sobie przebaczałam kilka spraw, ale wciąż siedzi mocny żal, że mogłam inaczej, mogłam lepiej w wielu kwestiach.

Pisanie książek jakoś idzie, to mnie cieszy :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-20, 17:58:23 »
Może okazuje się że bez studiów można, a ze studiami już nie? :))) Sorki Ania, taki żarcik ;)

Mam pierwszy dzień głodówki i czuję że zaczynam podsumowanie jakiegoś kolejnego rodziału w moim życiu, którym była praca w pepsi. Ta głodówka zaczyna się inaczej, czuję jak mocno mam zmęczony system nerwowy i jak wielką mam potrzebę go zregenerować. No i wrócić po głodówce do właściwego sposobu odżywiania. Czuję też że trzeba żebym popracował nad swoimi intencjami do siebie - raz robiłem głodówkę, czułem się po niej wspaniale - trafiłem do Norwegii z kuzynami przy których musiałem jeść śmieci. Powtórzyłem głodówkę rok później, czułem się wspianiale - trafiłem do pepsi gdzie ciągle częstowano mnie cukrowanymi napojami i czipsami i w konsekwencji straciłem moją silną wolę i zacząłem żreć kebaby, pizze, ciasteczka, rogaliki z lidla itd.

Bardzo chciałbym zdrowo się odżywiać i wytrwać w tym, bo jedzenie śmieci czyni człowieka takim samym śmieciem, a ja już nie chcę się czuć jak śmieć.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-20, 15:44:46 »
Black Rose
U mnie jest psycholog ,płacą mu z urzędu ,wiem ,ze ma poza tym swoją prywatną praktykę i dobrze prosperuje .
Poszedłem kiedyś siostrze załatwić u niego praktyki (ona studiuje psychologię w Lublinie ) ,zgodził się bez problemu ,póżniej się okazało ,że ona nie może mieć u niego praktyk ,bo ...on nawet nie jest psychologiem z wykształcenia :)A więc jeśli bez tego można to chyba z takimi studiami też .

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-20, 13:40:48 »
Startuję dzisiaj oficjalnie 10-dniową głodówkę! I'm so happy! A mam zamiar ją pociągnąć z 16 dni i zakończyć wyjazdem z kundalini jogą w Toruniu.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-20, 13:31:52 »
Po prostu chcę najpierw pomieszkać paręnaście lat w Polsce w górach :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-20, 08:59:34 »
a co tam się będzie działo za 20-30 lat, że ma byc tak ciekawie? :-)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-19, 22:36:40 »
W sumie tak, ale ja jednak wolę trochę wyższe temperatury:) Południowy wschód Australii by mi pięknie pasował. Ale to za 20-30 lat najwcześniej:)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-19, 22:03:15 »
Witek
Ale tam(NZ) temperatura nigdy nie spada poniżej zera. No chyba, że jesteś bardzo ciepłolubny...wtedy Darwin w Australii;p