Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640308 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-03, 15:28:34 »
Kinga,
brzmi super :))

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-03, 13:40:38 »
Dużo się ostatnio u mnie dzieje…..tak w środku….Nie do końca  umiem nazwać tego co tam się zmienia, ale czuję 100% pewność, że to coś dobrego : ). I to nieustanne poczucie gorąca w sercu i w ogóle w całym ciele. Coś jakby się ciało paliło od środka, ale nie jest to nieprzyjemne.  I zmiany na zewnątrz dzieją się w bardzo szybkim tempie, a jednocześnie poza moją kontrolą.  Nie ma w ogóle niepotrzebnych myśli, które do tej pory zaprzątały mój umysł, czy niepewności, które nigdy nie pozwalały mi odpocząć.  Tylko to ciepło i pewność. Ciekawe dokąd mnie to zaprowadzi : ).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-03, 13:39:05 »
Jakby moja mama miała umrzeć to nie wiem czy obchodziło mnie to cokolwiek ponad te odczucia, które rodzina by wyciągnęła ze mnie siłą wchodząc mi na poczucie winy.

W ogóle od ostatnich warsztatów mocno mi wywala dzieciństwo, więc się dzieją takie akcje jak ta, kiedy mama rozmawiała z siostrą o posiadaniu dzieci. Akurat przechodziłem obok, aby usłyszeć fragment jak mama mówi, że z dziećmi to ciężko i same koszty, a w ogóle nie ma zysków. I na koniec się spytała kiedy my zaczniemy przynosić zyski.

Przez chwilę się poczułem jakbym był tylko czyjąś kiepską inwestycją.

W sumie nie czuje już za bardzo złości, a głównie żal i smutek. Patrzę na całokształt mojego dzieciństwa, na to jak zdeptano i zniszczono moją samoocenę i czuje z tego powodu straszny żal. Całe życie wmawiano mi że jestem nic nie warty, do niczego się nie nadaje, nie mam praw, że jestem zwykłą cipą, dawano mi do zrozumienia że tylko zawadzam, jestem kłopotem i ogólnie z mojego istnienia są same problemy, a żadnych korzyści. Wmówiono mi, że moje istnienie nie wnosi niczego dobrego czy cennego dla tego świata.

Dlatego gdyby moi rodzice umarli - poczułbym chyba tylko ulgę.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-03, 13:05:01 »
Wczoraj bylam w kosciele Mormonow...dokladnie "Jezus Chrystus i swieci ostatniego dnia"??? cos takiego...
Wczoraj corka byla zaproszona do kolezanki na urodziny, mialy isc do kina i mama kolezanki poprosila mnie abym pomogla dzieci podwiesc pod kino. To jest moja swieza znajoma i nie wiedzialam zbytnio w co wierzy lub z kim sie zadaje. Rozmawialysmy normalnie i wczoraj spytala sie, czy mam ochote w czasie filmu pojechac z nia do tego kosciola, bo bedzie maly koncert....tzn kazdy bedzie cos prezentowal, spiewal gral albo cos takiego.
 Powiedzialam ok.jestem otwarta i moge sobie poogladac. Zastanawialam sie, czy ja w ogole potrzebuje sie modlic z ludzmi w kosciele- obojetnie jaki by byl i nie znalazlam na to odpowiedzi. Ludzie byli mili - przedstawiali sie...bylo troche sztywno- grupa sie zna na wylot kazdy kazdego- mieszanka miedzynarodowa i wiem, ze sie wspieraja wszyscy- ale ja czuje sie wolna i na razie nie potrzebuje gdzies nalezec lub sie udzielac....modlic moge sie wszedzie nie musze latac do kosciola.
Ale pomyslalam, ciekawe doswiadczenie...co dalej wyniknie nie wiem...ciesze sie, ze nie szukam odpowiedzi po religiach i sama moge sie inspirowac ludzmi, ktorzy mi pasuja....lub samym Bogiem.
Ta wolnosc jest super- nie musze sie nikomu tlumaczyc i nie czuje sie niewierzaca....to co mam wystarcza mi calkowicie....jestem szczesliwa tu i teraz i ciesze sie na nowe lepsze...amen ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-03, 11:54:22 »
Indra,

możesz również wizualizować i wyobrażać sobie mamę w doskonałym zdrowiu emocjonalnym i fizycznym, uśmiechniętą, zakochaną, szczęśliwą - wtedy z taką wizją prosić dla niej o ochronę i prowadzenie. To pomoże bardziej niż miałabyś modlić się ze strachem i umartwieniem o jej przyszłość. Największa przemiana zależy jednak od jej postanowień.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-03, 11:50:28 »
Jadę niedługo do rodzinnego miasta na zajęcia i zdziwiłam się, że już 5 osób chce się ze mną spotkać poza uczelnią. To chyba po długim afirmowaniu miłości do siebie, okazało się, że nie jestem taka samotna i przyciągam ludzi do siebie :) Na dodatek chcą głównie pogadać o życiu, można więc powiedzieć, że bardziej siebie doceniam za swoją wiedzę i umiejętności.

Wstałam z rana i pomimo, że pada deszcz i ciemnawo za oknem - to posprzątałam i zabrałam się za afirmacje.


Indra,

czy Twoja mama próbowała pomóc sobie ziołami? są takie mieszanki, o których czytałam mnóstwo komentarzy pozytywnych - pomagały na torbiele, mięśniaki, stany zapalne w drogach rodnych. Może i tutaj by pomogło. Właśnie zamówiłam sobie takie na torbiele jajników bo mam niewielkie, ale to na tle nerwowym i wahania hormonalne. Zobaczę jak na mnie podziałają zioła, skoro tak się dziewczyny zachwycają, a i zielarz polecił.

Czy Twoja mama była dla siebie surowa? zgorzkniała? oceniająca? Nie doceniała siebie jako kobiety?

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-03, 02:27:02 »
Indra,
trzymam kciuki żeby z mamą było jak najlepiej :*

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-02, 23:09:15 »
Staram się wrzucić na luz i nie wymuszac na Mamie intencji natychmiastowego uzdrowienia- luz i akceptacja:) Niemniej jednak wspierać modlitwą mam zamiar, może się Mama zainspiruje. Uzdrawiać nie umiem, ale umiem się modlić :)) na pewno nie będę przeszkadzać, a może będę w stanie jakoś pomóc.
Dziękuję za inspiracje :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-02, 22:55:05 »
Ta kobieta miała podobnie...wystarczyla styczność z innymi pacjentami by zechciala się zdecydować co sama chce. Najważniejsze to daj Mamie akceptację, że będziesz przy Niej. Modlitwa pomoże:)Leszek kiedyś napisal-jak nie umiesz uzdrowić to chociaż nie przeszkadzaj lekarzom-genialne w prostocie:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-02, 18:29:29 »
Ja wiem, że cuda się zdarzają:)) wierzę w to bardzo. Bardziej  mnie martwi, jakie mama ma intencje wobec siebie. Wiem, że jest bardzo zmęczona życiem i niepokoję się, że może widzieć w tej chorobie "szansę" na ucieczkę od niego, na zasadzie "śmierć jest wybawieniem".
Dużo zależy od jej otwartosci na przyjęcie duchowej inspiracji. Ja w każdym razie będę ją poddawała Bogu i prosiła WJ o wsparcie i uzdrowienie dla niej, o jej otwarcie na pomyslne rozwiązanie tej choroby. Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić : /

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-02, 18:22:30 »
Indra
bardzo możliwe:-) w przypadku tej kobiety zadzialało i to, ż eponieważ kobieta miala 2 najbardziej śmiertlelne nowotwory rodzina od początku byla gotowa na każdy efekt. Obylo się bez placzów, lamentów i w dużym spokoju. I jakbym nie wierzyla w Boga to przypadek tej Pani mnie by przekonal, tam było tyle cudów i trafow, że mi logika wysiadła:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-02, 18:18:17 »
ech, ech, brawa za szybkie oprzytomnienie dla tej pani
Mam nadzieję, że intencje mojej mamy również się oczyszczą. Aczkolwiek znam ją i wiem, jak reaguje. Teraz zamartwia się, jest przerażona, dla niej to jak wyrok...
Będe się modliła za nią, spróbuję poprosić moje WJ aby zainspirowało WJ mojej mamy do natchnięcia jej do wyzdrowienia. To chyba możliwe?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-02, 18:12:26 »
Dziewczyny,
znam pewną kobietę, która w zapiekłej zlości na wszystkich dookola fundnęła sobie w kciągu 3 miesięcy 2 oddzielne nowotwory na 2 rożnych organach. Jak zobaczyla, co narobiła, że nowotwor to nie tylko operacja ale i chemioterapia to wykaraskala sie z tego w takiej kondycji, że czapki z głów:)Dla mnie genialny przykład jakie są skutki kreacji u kogoś na poziomie 16ERD

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-02, 17:31:17 »
Jeśli przez wiele lat podtrzymywana jest nienawiść do mężćzyzny, ogólnie do mężczyzn to można sobie wykreować właśnie nowotwór dróg rodnych lub piersi. Dlatego ryzyko istnieje. Też wcześniej miałam takie myśli, że mama może zebrać kiedyś efekt tego, ale nie sądziłam, że to naprawdę będzie miało miejsce :( I tak ma już mnóstwo innych schorzeń związanych z jelitami, żołądkiem, stawami, cukrzycę...
Semira, nie uchronisz swojej mamy przed nią samą, ale możesz wesprzeć modlitwą.
Dzięki za wsparcie:*

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-02, 17:18:48 »
Indra wspieram-ja ma dokladnie takie same leki o moja mame-ze przez to w jakiej nieswiadomosi zyje,jak daje sie wykorzystywac mojemu ojcu itp kiedys tez sie to skonczy jakas choroba:(