Poczułam właśnie, że bardzo bym chciała mieć wyższą samoocenę, tzn. kochać i doceniać siebie bardziej, pozwalać sobie być sobą prawdziwą- przede wszystkim odkryć, co to znaczy i jaka jestem naprawdę.
Niestety na afirmacje reaguję zle, to są treści obce, których podświadomie nie rozumiem, ani ich nie czuję jako prawdziwe, odrzucam je. "Jestem wartościowa" to dla mnie puste hasło bez żadnej mocy, takie kodowanie siebie, więc afki olałam.
Chyba pomodlę się, żeby Bóg pomógł mi odkryć moją prawdziwą naturę i poproszę, żeby nauczył mnie kochać siebie. Może to coś da...
Indra do nie dawna na afirmacje typu jestem wartościowa moja pś fundowała mi udowadnianie jak mało wartościowa jestem.
A wiesz skąd to przekonanie się bierze? Bo same się nie doceniamy, same o sobie myślimy, że nie jesteśmy wartościowe, bo uzależniamy naszą wartość od czegoś lub kogoś.
Nauczono nas w dzieciństwie, że wartość zależy od czegoś. Byłyśmy dobre jak piątki ze szkoły przyniosłyśmy, jak byłyśmy grzeczne, lub coś dobrze zrobiłyśmy.
A tak naprawdę ty, ja czy każdy człowiek jest wartościowy z samego faktu istnienia.
I nie ma znaczenia, czy pasujesz do cudzych wzorców czy wyobrażeń.
Taka jaka jesteś teraz, w tym momencie, ze swoimi "wadami" i zaletami, jesteś cenna i wartościowa.
Wyobraź sobie, że każdy z nas to osobny niezależny świat. Każdy świat to inne przekonania, inny sposób patrzenia na życie, rzeczywistość, inne wartości.
Jeśli próbujemy żyć według przekonań innych, to próbujemy żyć w ich świecie, a to jest nie możliwe. Żyjąc światem innych osób stajemy się nieszczęśliwi.
Skup się na swoim świecie. Powtarzaj sobie, że nawet jak masz tak czy inaczej, nawet jeśli boisz się tego, czy tamtego to i tak jesteś cenna i wartościowa

Duży przytulas
