U mnie słabo z poczuciem bezpieczeństwa, bardzo słabo. Od dzieciństwa nie miałam go fizycznie,emocjonalnie i finansowo też bywalo różnie. Ciężko mi czuć się bezpieczną, zesztą jak tu mówić w moim przypadku o poczuciu bezpieczeństwa jak ja mam filmy typu ze boje się ze mi powietrza w pomieszczeniach zabraknie,ze zaczne się dusić( pierwszy raz atak paniki z rok temu na uczelni - później stopniowo w dół ,że bałam się wyjść za rogiem do sklepu) przemogłam się i dziś robie wszystko , nie boję się- ale myśli typu: ze nie starczy mi powietrza zostały. Hiperwentylowałam pod wpływem silnego stresu i mój mózg kojarzył to z pomieszczeniami. Jestem po terapii , na której siedziałam a serce waliło mi jak młot, stopniowo się oswajałam i dziś funkcjonuje normalnie. Ale po tym wydarzeniu zostały myśli. Myśli , z którymi czasem ciężko sobie radzę mówie wtedy do siebie afke : jestem bezpieczna w pomieszczeniach i poza nimi, zawsze stracza dla mnie powietrza. I jakoś żyję. Przyznam ,że za tydzień idę z powrotem na uczelnię i już mam obawy.
Bede afirmować na bezpieczeństwo!! To pierwszorzędna sprawa;))))