Czuje ogromną złość, smutek i zazdrość! chce mi się płakać i sobie zaraz na to pozwolę. NIe służy mi przecież związek z połówką, nie jestem już tą samą nieprzytomną istotą a jednak. Boje się to wszystko pościć całe te relacje z nim-że zostane sama, jakaś pusta. Już chyba mam tego dość bo ciągle nie może się wyprowadzić i ciągle musze go oglądać, dziś już ma to zrobić ostatecznie więc w końcu będzie z głowy. Widzę ,że przypadli sobie do gustu z moją znajomą- razem imprezują,piją i piszą posty aka dalajlama na face o oświeceniu, które nijkak do nich pasuje. A ja jestem zazdrosna o ich relację chociaż nie chce być z P, już nie , już jestem inna. Z drugiej strony jestem dumna ze przełamałam etap złości, szaleństwa i oskarżeń wobec niego. Zrozumiałam kim jest, akceptuję go ale razem nam nie wyjdzie. Boje się stracić wszystkie znajomości z czasów nieprzytomności, mieszkam w małym mieście i bede napewno widywać tych ludzi;-( głupie to , wiem. I tez pewnie bede się wstydzić , ze juz razem nie jestesmy z P a wszyscy nasi wspólni znajomi bedą gadać i dalej bawić się nieprzytomnie. A co mnie to? W sumie P i Aga pasują do siebie, wspólna muza, picie , palenie trawy itd - ja już nie jestem tym kim byłam wcześniej ale ciągle myślę o tym , jakby tęsknie choć nie ma za czym. Jestem zawieszona w czymś co dopiero się wytwarza a nieprzytomną przeszłością. Muszę jak najszybciej rozstać się z P(mam nadzieję ze dziś wezmie wszystkie swe rzeczy). Z jednej strony wiem- ze jestem już wyrzej w rozwoju od P i całego tego nieprzytomnego transowego towarzystwa z z 2 strony jakby im zazdroszczę tej beztroski i braku pracy nad sobą, są tacy"szczęśliwi i na luzie". Ja musiałam sie za siebie wziąć bo dziecko, bo lęki bo coś tam i się rozwijać inaczej bym chyba się targnęla na życie, musiałam się przebudzić - znaczy teoretycznie nie ale praktycznie tak.
Zaraz się rozpłącze i moze poczytam o EFT i się opukam 1szy raz.. mam chwilkę czasu:)
afka: Rezygnuję ze związku , który mi nie służy. NIe wtrącam się z kim zwiąże się moja połówka,ma prawo do szczęścia i innych kobiet. Uwalniam się od związku z P. (chyba musze dekret stosowac hydrozagadki)

uff jakby lżej jak to z siebie wydusiłam..
Boże pomóż mi przez to przejść.