Przyznam, że nie rozumiem do końca miłości bez zaangażowania.
To znaczy, rozumiem, ze można kochac na luzie, z dużą dozą wolności, akceptacji i wzajemnego szacunku, bez wyobrażeń i potrzeby, by zmieniać osobe, którą się kocha. I to jak najbardziej jest ok.
Jednak samo zaangażowanie jest dla mnie nieodłącznym elementem miłości (przynajmniej tej ludzkiej:) - i rozumiem je jako wzajemną uważność, zainteresowanie, ochotę do wspólnego działania. Ale pewnie co człowiek, to może trochę inaczej definiować zaangażowanie.
zaangażowanie to nieodłączny element realizowania pragnień, w tym nieodłączny element tworzenia, podtrzymywania czy rozwijania relacji międzyludzkich (niekoniecznie partnerskich), relacji człowieka ze światem etc. ,
więc zaangażowanie zaangażowaniu nierówne - odnośnie tego jak to definiujesz jako koniecznie coś "wzajemnego":
- można kogoś kochać, również tak po ludzku, a nie mieć ochoty na szersze współdziałanie i nie interesować się tym co ktoś taki robi w wielu innych dziedzinach życia (albo i w ogóle),
- albo odwrotnie: można samemu się angażować w działanie na tej podstawie miłości (realizować powiązane z tym własne pragnienia np. pomagania ) wobec kogoś i nie oczekiwać że ktoś też nam się tym samym zaangażowaniem na zasadzie wzajemności odwdzięczy (bo wtedy też takie oczekiwanie/pragnienie np. stworzenia związku, a nie sama doświadczana miłość, byłaby tu motywem skłaniającym do zaangażowania) ktoś taki obdarowany naszą miłością i związanym z tym zaangażowaniem może np. poprzestać na wolnej od potrzeby angażowania się miłości i wdzięczności, albo jej nie wyrażać ani nie odczuwać - dla kogoś kto nie oczekuje wzajemności jest to wtedy bez różnicy : )
- np. w biznesowych relacjach mogą być wszystkie elementy zaangażowania - tak jak je definiujesz - i może być to pozbawione miłości
- w duchowych kręgach też jest podobnie: niektórzy mistrzowie kochają ludzi okazując swoje zainteresowanie i angażując się w jakieś działania, np. duchowe misje, a inni robią to w ukryciu , albo nie angażują się przy tym wcale w jakiekolwiek działania : D
trochę o roli zaangażowania w związkach:
http://psychocentrum.pl/fazy-rozwoju-zwiazku/więc zaangażowanie, to jedno, a miłość to drugie, choć często się łączą i w zależności z czego wynika to zaangażowanie tam nas ono prowadzi i często warunkuje miłość