Autor Wątek: Karma  (Przeczytany 96276 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-01, 22:33:05 »
Michał486
Taka sprzecznosć to TYPOWY węzeł karmiczny, który się wypala światłem (boskim).

NYC

  • Gość
[#]   « 2016-07-01, 22:28:18 »
Ktoś sie uwalniał od karmy świętego i chce sie podzielić ?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-06-28, 10:06:01 »
Myślę że wybrałeś sobie rolę w firmie (bo nawet nie chodzi o to co robisz, tylko jaki przebieg ma to) gdzie możesz jak wir chłonąć całe obwinianie i czuć się bezpośrednio odpowiedzialnym za sprawy na które nie masz wpływu (bo są w ramach kompetencji innych). To że oni Cię obwiniają, nie znaczy że ty jesteś odpowiedzialny :) Myślę że jak puści przywiązanie do takiego brania na siebie, takiej formy obowiązku to się wszystko unormuje i zaczniesz wyznaczać właściwe granice i szefostwu i klienteli i współpracownikom czy podległym osobom.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-28, 09:48:28 »
Witek masz rację.
W firmie zajmuję się sprzedażą i logistyką.
jak przyjdzie jakaś reklamacja to przychodzi ona do mnie. Klient ma do mnie pretensje szef tak samo. Sam choć nie zajmuje się produkcją zaczynam zwracać uwagę jak ona działa.
Po prostu ja wiem jak widzę problem na produkcji to wiem jakie to ma przełożenie na 3 tyg na przód w kontekście sprzedaży, wyników itp.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-06-28, 08:11:34 »
Michał486
W kontekście tego co pisałeś w innym wątku - to jest wyćwiczony system kontrolowania - samokontrolowania się i też  otoczenia oparty o poczucie winy, głęboko zakorzenione i przede wszystkim wmówione. Zaczęto Cię pewnie obwiniać za wszystkie problemy świata, wyrabiać w tobie poczucie odpowiedzialności za sprawy na które nie masz wpływu, albo które idą nie po myśli mimo twojej ingerencji. W tym kontekście jesrteś trybikiem w procesie produkcji, który sam ma naprawiać siebie (kontrolować, dopasowywać). Jako że jest to nienaturalne, automatyczne, to pojawia się zgrzyt wewnętrzny. Dodam (nawiązując do tego co pisałeś o tej kobiecie w pracy) że z tego że jest to automatyczne, a w środku tak naprawdę nie chcesz się tym zajmować, stwarzasz taki dystans (taką formę dystansu) w relacji z nią, że nie ma środków do komunikacji z nią. Gdy odpadnie poczucie winy, poczucie odpowiedzialności na nim zbudowane, nie będziesz potrzebował walczyć ze sobą i jeśli taka bądź inna twoja ingerencja będzie potrzebna, przyjdzie Ci naturalnie - i skutecznie, z nastawieniem na skutki. Trzeba zrzucić to brzemię i przestać uznawać je za twoją rolę w świecie, innych i twoim :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-28, 07:00:11 »
Odkryłem w sobie przekonania, które jestem tego niemal pewien nie pochodzą z tego wcielenia.
Lekko mnie ukuło bo są mocno skrajne tj. mocno się wykluczają,a może tylko na pozór.
Chodzi mi o pewien schemat podobny jak ofiara/kat, że wpada się w skrajności.
Trochę mi żal i smutno mi bo, jak odkryłem jak bardzo i w jak wielu okolicznościach mnie to ograniczało, a do tego czuję że ani jedna skrajność ani druga to nie jestem ja.
Trochę jak robot, wykonujący bezmyślnie zadany program.

Zadaję sobie teraz pytanie dlaczego nie idzie  się środkiem tylko z gorącego w lodowate i na odwrót?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-06-16, 19:39:02 »
Michał
Zgadzam sie przepiękna i na mnie też mocno działa :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-15, 18:58:14 »
Karina
Bardzo podoba mi się ta muzyka, piękna.
Jak słucham tego po raz pierwszy to czuję pobudzenie w 2 czakrze, ale w sumie mnie to nie dziwi aż tak bardzo, przecież czakra 2 i 6 są ze sobą podobno powiązane.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-06-15, 10:11:17 »
superoska muzyka oczyszczająca

https://www.youtube.com/watch?v=TjJAWqcxtBw

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-08, 08:32:45 »
otóż to:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-06-06, 23:32:37 »
OK :)
Jestem za korzystaniem z tego, co dobre i inspirujące.
Są ludzie, którzy cieszą się, kiedy w obszernej książce znajdą 1 mądre zdanie :)
Wbrew logice, to też fajne, bo staje się podstawą ich własnych odkryć.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-06, 18:50:21 »
Wiadomo, że każdy ma jakieś swoje obciążenia i nie ma co brać wszystkiego bezkrytycznie, ale korzystać z tego co przydatne i co rezonuje:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-06-06, 17:07:11 »
Leszek, zgadzam się, widzę u niej misz masz tzn. sporo ma uzdrowione, ale dużo ma też nie uzdrowione, chociaż myśli,że jest najmądrzejsza.;)

Kiedyś rozmawiałyśmy na fb i gdy okazało się,że mam inne zdanie niż ona w pewnym temacie, skończyłą dyskusję ze mną,wywalając mnie ze znajomych. Trochę to niedojrzałe. A wszędzie gdzie się da "sadzi" serduszka.

A furyah podziękowałąm za zamieszczenie linka, bo mimo wszystko mnie ciekawi ta pani.:)
« Ostatnia zmiana: 2016-06-06, 17:09:23 wysłana przez Karina »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-06-06, 03:40:20 »
furyah, Karina
Ta pani ładnie mówi o miłości. To, co dotyczy jej doświadczenia z uzdrawianiem, jest inspirujące. Ale teorię na temat schodzenia dusz na Ziemię, na temat ich rzekomo świadomych wyborów, ma do bani! W astralu (gdzie przebywa dusza), nie sposób jest podejmować decyzji świadomych! Tam podejmuje się decyzje emocjonalne!
Uzgodnienia miedzy dzieckiem a rodzicami są faktem i dokonują się na poziomie astralnym, poprzez telepatię, głównie z inicjatywy inkarnującej duszy. Czasami jednak wbrew jej woli (np. kiedy ostentacyjnie ma to w d...).
No i ta pani wpisuje się w ten new-ageowy nurt, który każe widzieć we wszystkim celowość, np. "rodzimy się po to...."
Nie rodzimy się po coś (w żadnym celu!), tylko rodzimy się w KONSEKWENCJI wcześniejszych wyborów!
Jednak MAMY SZANSĘ wykorzystać nasze kolejne wcielenie dla naszego dobra i rozwoju! I tu też okazuje się, że z tą szansą jest różnie, bo zależy ona od naszych wcześniejszych wyborów i aspiracji.
Teraz mamy zrozumieć, jakie błędy popełniliśmy i nie popełniać ich więcej. To jest nasze jedyne "zadanie". Jeśli się z niego nie wywiążemy,. po prostu się nie rozwijamy i brniemy w te same błędy. I tak można tysiące wcieleń. Można też dodawać nowe błędy do starego zestawu. Większość istot jednak dryfuje przez kolejne wcielenia i nie doświadcza ekstremów, więc ma nie obciążona karmę. Ale też nie gromadzi zasługi karmicznej.
Badając historię rodu możemy się wiele dowiedzieć o tematach do przerobienia, ale nie aż tyle, jak sugeruje Autorka. Najgorsze są rodowe tajemnice, bo o nich nikt nam nie mówi, ale ci, co je znają, mają w temacie bardzo silną traumę, którą od nich przejmujemy telepatycznie nie mając pojęcia o jej przyczynach (nieślubne dzieci, morderstwa, wydziedziczenia, choroby psychiczne i wiele innych).
Traumę rodową na pewno uzdrawia się poprzez objecie jej miłością. Nie trzeba pokochać przodków, trzeba jednak z miłością spojrzeć na realia, w jakich oni żyli i funkcjonowali,  na atmosferę mentalną tamtych lat, a wreszcie na historię. Tu możemy natrafić na zakłamania historyczne ogromnego kalibru, które utrudniają nam uzdrawianie traumy rodowej (np., że dziadek był w SS, a nie w Wehrmachcie, albo że ktoś był w obozie koncentracyjnym, czy bandytą dziś zwanym "niezłomnym", brał udział w rzeziach, pogromach, mafii, że kobieta dokonała aborcji, albo porzuciła dziecko itd.)! Z tym szczególnie trudno sie jest skonfrontować, jeśli oficjalna historia twierdzi, że czegoś takiego nie było! Albo kiedy wmawia, że coś było!

Dla przykładu:
Kiedyś mogłem wypalić klątwy rodowe klientkom dopiero po tym, jak zmarł ich dziadek, na którego zostały one nałożone podczas pacyfikacji banderowskiej wioski. Tak bronił przed nimi rodzinę, że blokował możliwość ich rozpoznania. A one i tak działały.
« Ostatnia zmiana: 2016-06-06, 03:44:56 wysłana przez Leszek.Zadlo »

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-06-05, 22:56:29 »
Karina :))