Autor Wątek: Karma  (Przeczytany 95986 razy)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 19:33:12 »
Ale jeśli taki rzeźnik jest zwykłym prostym chłopem który do gara nie ma co włożyć i pracuje w rzeźni bo na niczym innym się nie zna ani nie ma innej roboty w okolicy gdzie mieszka, to któż może go za to winić.

Albo kto może winić eskimosa za to, że zabija foki aby przeżyć, skoro tam nie ma roślin.

Ale już głupi jest argument chrześcijan, którzy w wigilię mordują sobie karpie, bo przecież Chrystus też jadł ryby. A co miał niby jeść żyjąc na pustyni. :-)

Zasada ahimsy (niekrzywdzenia) jest czynnikiem wprawiającym w ruch karmę. Jak masz możliwość wyboru zostać wegetarianimem i posiadasz świadomość, że odbieranie życia jest złe, a mimo to jesz mięso albo nie daj boże jeszcze na tym zarabiasz, to licz się z konsekwencjami, bo karma wróci i kiedyś odczujesz na własnym grzbiecie czym jest cierpienie.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-21, 19:30:24 »
Jakoś nie sądze by prowadzenie rzeźni dla zwierząt było tym samym w skutkach , co masowe zabijanie ludzi

i nie odpowiadaja te posty na moje pytanie Howard ani troche

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 19:22:20 »
Jeśli przykładowo mordowanie sprawia ci przyjemność, to licz się z poważnymi konsekwencjami.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 19:16:40 »
Można mordować bez poczucia winy, a karma wówczas wróci i to z nawiązką. Ja mówię więc o świadomości, bo co innego jak wybierasz zło świadomie a co innego gdy czynisz je w nieświadomości. Konsekwencje nigdy nie będą takie same w obu przypadkach.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-21, 18:04:49 »
Nie ma to nic do rzeczy w kontekście karmy. To o czym napisałeś ma znaczenie jeśli chodzi o to czy będzie miał poczucie winy, czy nie.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 17:50:34 »
Jeżeli nie jest duchowo świadomy że czyni źle, to nie poniesie prawie żadnych konsekwencji. Ale jeżeli ma tego świadomość to poniesie i to duże.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-21, 13:19:45 »
Jakie konsekwencje karmiczne może ponieść ktoś kto prowadzi dla zysku dużą ubojnie dla zwierząt , w sensie normalnie zakłady mięsne , czyli stara się do tego znaleźć nabywców i sprzedawać jak najwięcej mięsa (buduje popyt) ?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-06-20, 17:49:04 »
Clint
Obserwacje z tego życia: spotykam tak różnych ludzi, często ze skrajnie różnym podejściem do tych samych tematów, że mi to pokazuje absurd wszystkiego :)
Tak naprawdę często nie ma znaczenia, co robię, albo czego nie robię, bo to jest skrajnie różnie odbierane przez różne osoby.
Ludzie nie lubią mnie za jakieś absurdalne głupoty, albo lubią...też za głupoty ;)
Liczy się chyba tylko to, czego my sami chcemy doświadczać.

Jest to bardzo względne wszystko. Jeden zapiekli się bo nie oddałam mu długopisu, a druga osoba machnie ręką na auto :P To zależy co dla kogo jest ważne, w jakim momencie jego przekonań, obciążeń, czy aktualnej sytuacji, w jakiej się znajduje.
Mi się ostatnio z ludźmi nie chce już gadać, dyskutować, lubię towarzystwo tylko tych gdzie jest swobodny przepływ wysokiej harmonii, uczuć wyższych, czy coś te osoby wnoszą dobrego w moje życie, choćby inspiracje. Mam nadzieje, że ja w ich też :) Z tego co widzę moje zapatrywania na różne sprawy tak często się zmieniają, że mam zwykle dylemat czy bronić swojego zdania, bo wiem
ze to nie ma znaczenia w jakimś tam szerszym spojrzeniu.
I też na razie nie są ważne dla mnie poprzednie wcielenia, bo to co się dzieje w tym życiu i obserwacja tego jest wystarczająca. Choć faktycznie, jak się człowiek wpakowuje w ciężkie sytuacje, albo relacje karmiczne, to może się to przydać. By przekonać pś by wyplątała się z tego, dość szybko, zamiast w tym uczestniczyć.


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-06-20, 17:13:15 »
Ja bym powiedział, że nie tyle karma to ściema co jej błędne interpretowanie. Karma to nie żaden odgórny system kar i nagród, ani też sztywno ustalonych konsekwencji i skutków. Skutki karmiczne są zależne od całego pakietu intencji, nastawień i okoliczności, a niektórzy by chcieli by to wszystko było proste, czarno-białe.

Dla mnie temat długów karmicznych jest trochę abstrakcyjny, bo ani w jedną, ani w drugą stronę nie spotykają mnie (świadomie) za bardzo takie sytuacje na tyle istotne, żebym je jakoś zapamiętał. Nie wydaje mi się, żebyśmy musieli spłacać co do joty i sami też ściągać każdy możliwy dług z poprzednich wcieleń bo to by zahaczało o paranoje, gdzie byśmy teraz rozliczali się z niespłaconych wielbłądów sprzed 3 tysięcy lat :D

Największą konsekwencją karmiczną to jest chyba samo to, że podświadomość uznaje że to jak traktujemy innych to coś, co może spotykać i nas. Nawet bez poczucia winy i reszty atrakcji, sprawiamy sobie tym podatność na to że możemy być podobnie traktowani.

Według mnie długi, które nie są aktywnie podtrzymywane przez zainteresowane strony, z czasem się po prostu wypalają, przedawniają. Zadziałać trzeba tam, gdzie jest jeszcze aktywna uwaga.

No i wydaje mi się, że też istotne jest to, że w wielu przypadkach tam gdzie się zadziało coś niefajnego to były drugie i trzecie dno, a rzekoma ofiara miała jakiś interes w tym żeby dać się oszukać np. chciała wywołać w nas poczucie winy i opleść wokół palca. Trzeba więc by rozróżnić sprawy między takimi, gdzie ktoś był tylko podatny na bycie oszukanym przez nas, a takie gdzie ktoś miał interes i w gruncie rzeczy chciał takiego przebiegu sprawy (nawet nieświadomie).

Nie wiem na ile to słuszne podejście, ale ja mam tak że jakieś tam sprawy z poprzednich wcieleń uważam że przedawnione, w tym sensie że nie widzę sensu w podtrzymywaniu ich niezależnie od tego co to jest. Nie widzę sensu w rekompensowaniu komukolwiek czegokolwiek za jakieś karmiczne bzdury, ale działa to w obie strony - sam też nie mam żadnych oczekiwań wobec nikogo o cokolwiek i nawet gdyby ktoś chciał coś tam działać, to bym powiedział żeby dał sobie spokój :D Teraz jest to życie i nie widzę sensu w roztrząsaniu spraw z innych wcieleń - jedynie na tyle, żeby je sobie odpuścić.

A rzeczy istotne to się chyba i tak naturalnie, spontanicznie same spłacają kiedy się człowiek dostraja do Boga. Tak jak to, że np. w sferze duchowej nabruździłem w poprzednich wcieleniach szerząc głupie poglądy, itp. to teraz sam z siebie mam ochotę się udzielać, pisać i tworzyć wartościowsze treści. Właściwe procesy dzieją się i tak samoistnie, więc nie czuję potrzeby zastanawiania się nad tym gdzie, jak i komu muszę zrobić dobrze, żeby się pospłacać :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-06-20, 16:44:31 »
Tak sobie myślę, że z Boskiego punktu widzenia, nie ma czegoś takiego jak prawo karmy, odbywa się ona na poziomie emocjonalno-mentalnym.
Gdzieś mam takie poczucie, że KARMA to ściema. Skoro od tak można sobie zobowiązania odreagować, odpuścić...
Bóg nikogo nie karze, zresztą mam wrażenie, że to wszystko Boga nie specjalnie obchodzi i dotyczy. Cala karma to plątanina, struktura naszych mentalno-astralowych wyobrażeń, przekonań, wzorców działania. I tyle. Jak siebie przekonam, że mogę odpuścić dług i się nim nie przejmować to tak będzie. I w drugą stronę, jeśli ktoś mi wmówi, bo to będzie w jego interesie i nie będzie miał
skrupułów, to będę coś zupełnie nie należącego do mnie spłacać i spłacać. To kwestia wiary i podatności. I w obu przypadkach ktoś mnie będzie nienawidził, słusznie, lub nie.
Jakiś kryzys swiadomosciowo-rozwojowy ostatnio mam. Jednocześnie bardzo często w ciągu dnia obserwuję...innych ludzi, ich plątaninę intencji, energie jakie wytwarzają, ale też siebie w tym.
I widzę jak moja pś działa, jak się kręci w kółko, jak te intencje przeskakują, zmieniają się w różnych sytuacjach i jakie przekonania temu towarzyszą. I jak duża jest chęć bycia w tym, uczestniczenia i doświadczania.
Odkryłam, jak bardzo mojej pś/ego zależy na przepychankach życiowych, walce z innymi, z sobą, ze światem. I przy okazji mowie sobie w myślach, że Bog ma najlepsze i nawet czuję, że jest to wtedy dobre i lekkie, ale ego wiec lepiej i rózne przekonania wyłania, argumenty, wystarczy, że w któryś z nich uwierzę i "zabawa" znów się zaczyna. A jest ich bardzo dużo, trudno w coś nie uwierzyć. Tak łatwo można dać się zwieźć i zakręcić znów w czymś na jakiś czas. Najlepsze ostatnio przekonanie mi wyszło, że przecież trudności kształtują mój charakter, że dzieki temu staję się lepsza osobą. Lubię się stawiać w trudnych sytuacjach by udowodnić sobie, że tym razem postąpię inaczej, będę bardziej odważna, mądrzejsza, oprę się jakimś pokusom itd. Tylko, że w tym wszystkim nie ma miejsca na spełnienie, przyjemność, radość i miłość.

A chęć bycia w porządku, to dla mnie osobiście kwestia wewnetrznego poczucia, chęci bycia dobrym, to bardziej z głębi mojego istnienia wypływa i potrzeby bycia w wysokich wibracjach z tym związanych.
Strzygi mają może odwrotone wewnetrzne poczucie, bycia złym ;)

Trochę inny temat, ale powiązany, czym dla Was jest Najwyższe Dobro? Czy ND zawsze wiąże się z czymś jedynie przyjemnym i lekkim?

« Ostatnia zmiana: 2017-06-20, 16:58:47 wysłana przez Laka »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-20, 05:57:16 »
Sprawa długu karmicznego powinna być w swych podstawach zrozumiała i jasna.
okradłeś, naciągnąłeś kogoś, obiecałeś coś i się nie wywiązałeś, korzystałeś bez rewanżu z cudzej pomocy i cudzego wsparcia itp.
Zawsze, kiedy naruszyłeś cudzą wolnośc, kiedy korzystałeś z cudzej pracy, czy cudzego czasu dla zrealizowania swego celu, zaciągnąłeś dług karmiczny wobec niego.
OCZYWIŚCIE, ŻE MOGŁEŚ GO OD RAZU WYRÓWNAĆ PŁACĄC, DZIĘKUJĄC, REKLAMUJĄC TĘ OSOBĘ, CZY DAJĄC W ZAMIAN COŚ OD SIEBIE (wg. umowy).  I tak należy rozwiazywać wszelkie zobowiązania. Natychmiast, jakbyś miał za chwilę umrzeć.
Jeśli tego nie uczyniłeś, dług przenosi sie na później i dalej nie spłacany staje się wreszcie karmicznym.

Oczywiście, bywa też poczucie, że ktoś ma mi spłacić dług. I że nie ruszę dalej do przodu, póki się tej spłaty nie doczekam (paskudne warunkowanie kosztem siebie i swego rozwoju).
Waśnie wczoraj miałem klienta z tym problemem. Nie umiał ruszyć, nie mógł, pomimo że miał świetne pomysły.
Zaczęło się dawno temu, kiedy jako prawowity następca, został wygnany z królestwa, wraz z grupką swych popleczników.
Poplecznicy utwierdzali go w przekonaniu,że musi czekać, aż dostanie to, co mu się należy. że nie może pójść ani kroku dalej, że ma tylko czekać na zwrot i sprawiedliwość. Tak czekał i czekał przez wiele wcieleń, aż do wczoraj. W swym czekaniu był wspierany przez swą obecną matkę, która została wygnana razem z nim. Co ciekawe, w tym życiu matka wspierała go, by czekał, aż ojciec odda mu to, co  należne! Wobec czego miał wobec niego dziwaczne żądania i sprawiał ojcu przykrości. Testament jednak rozwiązał problem oczekiwania i przynajmniej to zelżało po śmierci ojca. Ale to stare oczekiwanie sprzed kilkudziesięciu wcieleń było nadal aktywne w ciele oraz w podświadomości .


dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-19, 14:12:13 »
To jest zrobienie czegos dobrego, korzystnego dla kogos, zeby mu sie odechcialo zemsty, albo po prostu zeby mu pomoc po uświadomieniu ze przegielo się pałe i nie potrzebnie został zmasakrowany.
Zazwyczaj masz czym go splacac wiec niejako jest to bezwysilkowe i latwiejsze niz przyznanie sie przed soba co zrobiles czy wejscie w role ofiary.
Cytuj
Dla mnie dług karmiczny bazuje na zastraseniu i wierze, że coś muszę oddawać, bo jestem winny.
Wszystko na czyms-tam bazuje.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-19, 12:37:24 »
Michał

Ciężka sprawa. Gdy komuś coś obiecałeś i masz z tego korzyści, to powinieneś oddać to na co się umówiłeś. Jeżeli okazało się, że cierpisz z własnej niewiedzy, to należy uzdrowić przyczynę cierpienia. Dla mnie dług karmiczny bazuje na zastraseniu i wierze, że coś muszę oddawać, bo jestem winny. Ja to przerabiałem i było ciężko, bo są ta bardzo ziemskie intencje do zrozumienia

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-06-19, 12:20:08 »
Co to jest dług karmiczny?
czy trzeba go spłacać lub odbierać od innych?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-17, 06:38:39 »
Obserwowałem ostatnio ciekawe zjawisko.
Samorodni znawcy prawa karmy perorowali, że muzułmanie mordujący Francuzów czy Brytyjczyków mają karmiczne prawo do tego, bo przedstawiciele uciskających ich niegdyś narodów mają złą karmę.
Teraz, po pożarze wieżowca, w którym zginęło wielu muzułmanów, nie ma komu perorować nt. złej karmy ofiar pożaru.
No i zrozum tu karmę, wg takich "pożal się Boże" ekspertów!