Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61746 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 09:19:42 »
Jeszcze raz napiszę to co kiedyś juz pisałam.
Jesteś nieświadomym agentem przedwiecznych i działasz tu z ich ramienia w celu siania dezinformacji i zabrudzania forum ciemnymi energiami, za co jesteś przez nich wynagradzany. Oczywiście wolisz niczego o tym nie wiedzieć, bo wtedy musiałbyś z tego wyjść, bo dalej nie dałbys rady udawać.
Przestań wreszcie zaśmiecać forum swoimi wpisami które z duchowścią niewiele mają wspólnego.
opierasz się na wiedzy i intelekcie a nie na sercu i intuicji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 09:13:09 »
Frisky
lepiej pokaż gdzie ciebie zaprowadziło to pozytywne myslenie a potem je reklamuj innym. watpie aby chcieli dojśc do tego miejsca do którego ty doszedłeś.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-02, 09:09:15 »
udowadnianie, że pozytywne myślenie jest negatywne bo komuś źle się kojarzy,  to kompletny absurd! uparte wmawianie tego innym na duchowym forum to zwykła hucpa, a próbowanie wymuszania tego na innych i zamykania ust tym którzy widzą tego bezsens i nazywają to po imieniu, to dopiero bezczelność

 jest kolosalna różnica między rozpoznawaniem własnych ograniczających i negatywnych skojarzeń oraz przekonań na temat tego co jest pozytywne, a robieniem z tego ogólnej zasady
« Ostatnia zmiana: 2016-03-02, 09:15:41 wysłana przez Frisky »

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 09:02:55 »
Zgodnie z umową o której Frisky już zapomniał, prosze moderację o usunięcie jego kolejnego wpisu na mój temat.
Co za bezczelny typ.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-02, 09:00:53 »
komentuję zgodnie z zasadami tego forum, nic tam nie ma że mam nie komentować twoich wpisów!  więc może zacznij przestrzegać zasad zamiast je tu ustalać i wymuszać jako ponoć obowiązujące,

 próbujesz definiować sobie negatywnie pod kątem swoich osobistych skojarzeń różne określenia w rodzaju "pozytywne myślenie" i przedstawiać to jako coś uniwersalnego i cennego - może zacznij oczyszczać zawartość swojego umysłu, czyli  myśli i nastawienia zamiast zajmować się propagowaniem negatywnego myślenia i nastawienia do pozytywnego myślenia... w oparciu o sztywne ograniczające przekonania

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 08:50:49 »
Bzdury to ty Frisky piszesz.
Przypominam że miałeś nie komentowac moich wpisów.
I proszę moderację o usunięcie tego wpisu Frisky jako że złamał zasadę.
Cały ten wpis to ataki energetyczne wymierzone w moje serce.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-02, 08:59:06 wysłana przez Inga »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-02, 08:08:54 »
trudno się dogadać z kimś kto nie wie albo udaje że nie wie  co oznacza termin pozytywne myślenie, albo dla odmiany definiuje to jako coś negatywnego i próbuje dyskutować o tym z innymi którzy definiują to w taki powszechny sposób  - pozytywne myślenie jest to tworzenie, doświadczanie i  używanie w taki czy inny sposób pozytywnych myśli, np. jako afirmacji, 
więc jeżeli coś jest pozytywne to nie jest negatywne!  mieszanie w znaczeniach prowadzi do pomieszania, pozytywne myślenie spokojnie można zastąpić słowem afirmowanie , ale takie łączenie pozytywnego myślenia jako nieodłącznego z jakimiś kontrolerami ( cokolwiek miałoby to znaczyć)  i nadawanie temu zwrotowi negatywnego zabarwienia służy chyba tylko manipulacji   

udowadnianie że nie da się od razu świadomie zmieniać nastawienia na pozytywne  to kolejna bzdura wymyślana nie wiadomo po co, pozytywne nastawienie, intencje, myśli, uczucia czy działania jako że są pozytywne to wywierają pozytywny wpływ, można ich świadome używać do dokonywania mniej lub bardziej głębokich i trwałych zmian a nie tylko ulegać jakimś tam swoim myślom czy emocjom i traktować je jako realne

nie wiem też czemu niektórzy przeciwstawiają pozytywne myślenie zajmowaniu się emocjami zranieniami itp. i uznają to drugie za jakieś ważniejsze, to są zwyczajnie inne zakresy, które się jakoś tam wiążą i  na siebie wpływają, może dlatego że emocje są jakby "gęstsze" to wydają się ludziom bardziej realne?


Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 07:21:49 »
Jenka
To pozytywne nastawienie o którym piszesz to efekt pracy nad sobą, efekt rozwoju duchowego, więc nie da się zalecać komuś aby się pozytywnie nastawiał, gdy on np nie potrafi czuć ciepła bo czuje tylko lęki.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-02, 07:18:19 »
Zgadzam się z tym co napisała Ania.
Przy pisaniu afirmacji następuje przeprogramowanie podświadomości, dzięki długiemu kontaktowi z nią i dzięki temu zachodzi zmiana.
Przy mysleniu pozytywnym, reaguje kontroler który czuje się zagrożony i sprawia że dzieje się cos odwrotnego niż sie mysli.

Napisaliście tyle postów, a nadal nikt nie zdefiniował czym jest pozytywne myślenie i na jakiej zasadzie działa, nie powiedział jak go stosować, więc jak dyskutować o czymś na co nie ma określenia?

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-01, 19:24:51 »
Aniu, a dlaczego sama siebie bojkotujesz? I czy na pewno siebie, czy może tylko tę część siebie, ktora najbardziej przypomina ci jakiegoś krewnego, co do którego masz spore zastrzeżenia?

Inga, super, że udało ci się tak wiele osiągnąć. Zwłaszcza to ostatnie odkrycie może okazać się kluczem do dalszego, znacznie głębszego rozwoju. Myślę o tym ciepełku w okolicy serca :)

A jeszcze dodam od siebie, że może lepiej byłoby nie używać sformułowania "pozytywne myślenie", tylko pozytywne nastawienie. Bo nie chodzi chyba o kalkulacje i roszczeniowość, a o radosne oczekiwanie,  ktore wypływa z ... serca właśnie. I wtedy naprawdę zaczynają dziać się cuda :)))

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-01, 18:23:10 »
nie wiem jakie macie definicje, ale u mnie jest duża różnica między pozytywną myślą a afirmacja.
W sensie techniki "praktykowania" i skojarzeń.
Afirmacja jest pozytywna, ale na jej urzeczywistnienie muszę sobie zapracować pisaniem, powtarzaniem, ryciem w głowę kilka razy.
Pozytywną myśl sobie mogę pomysleć wiednie lub bezwiednie, bez wysiłku a wynik będzie zawsze na odwrót z powodu mojej przekornej podswiadomości :-D. Więc się boję myśleć pozytywnie pomna wieloletnich doświadczeń.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-01, 15:01:21 »
Weźmy przykład tego człowieka chorego na raka o którym tu pisałam. Ja mu doradziłam kamertony na raka ale on nawet tego nie chciał słuchac. On oczekuje pozytywnego rezultatu p o radioterapii którą stosuje i po której wręcz znika w oczach. Ma pozytywne nastawienie do radioterapii a nie do kamertonów. Ale czy to mu w czymś pomoże?
no i to jest fajny przykład wpływu nastawienia na życie, zmiana nastawienia i myślenia spowodowałaby zmianę wyborów

przedtem ten sam przykład miał być dowodem jak preferowanie pozytywnego myślenia  wpływa  na raka chociażby, tylko że takich przykładów można by przytaczać więcej - ktoś stosował modlitwy i dostał raka, ktoś inny medytację z tym samym skutkiem, inny zdrowo się odżywiał a mimo to zachorował itp.  itd. - spotyka się ludzi którzy stosują terapie dźwiękowe i też ewidentnie nie rozwiązuje to wszystkich ich problemów, w wielu przypadkach przynosi raptem jakąś ulgę i poprawia samopoczucie, w innych zakresach obserwuje się nawroty,, ale ludzie mimo to doceniają ten wpływ i ulgę, co ciekawe domagając się pełnych skutków w przypadku innych technik np. pozytywnego myślenia - znowu kwestia nastawienia się kłania  : )

więc z czym wiąże się skuteczność danej techniki i tego na czym się opiera? nastawienie i intencje na pewno są w wielu przypadkach i technikach kluczowe, musi być pozytywne przynajmniej na tyle żeby daną technikę zastosować , ale nie jedyne, liczy się też siła wpływu tej czy innej techniki naprzeciw sile wpływu uwarunkowań wewnętrznych i zewnętrznych, np.   jeżeli ktoś żyje na terenie na którym toczy się wojna to trudniej będzie mu osiągnąć spokój ze względu na zewnętrzne wpływy - jedna wizyta wroga we wsi w której mieszkał mogła by mu to wraz z całym dobytkiem zburzyć , itd. itp.

Cytuj
Nie mam pozytywnego stosunku do pozytywnego myslenia, nie jestem otwarta na takie myslenie.
a wtedy żadna technika nic ci nie da.
Więc jak to się dzieje że przez tyle lat stosuję kilka technik i dają mi bardzo dużo?
Jak to się dzieje że się zmieniam, rozwijam i wychodze z najgłebszego dna, bo już byłam na granicy rozpadu osobowości, a moje zaburzenie należy do najgłebszych na co mam diagnozę?
ano dzieje się tak bo masz pozytywne nastawienie do tych technik na tyle żeby je stosować i w efekcie pozytywnie o nich myślisz i mówisz, co ma tutaj poboczne znaczenie dopóki przekonaniami nie blokujesz tego, gdyby było inaczej nie stosowałabyś tego, podobnie jak ten znajomy który nie chce nawet słyszeć o kamertonach , bo mu jego przekonania na to nie pozwalają,

a że nie są to techniki związane z myśleniem to nie znaczy że nie wpływają na poziom mentalny,
 myśli czy dźwięki ... to są wszystko różne wibracje tylko w inny sposób wzbudzane i inaczej wpływające na poszczególne poziomy istnienia, na ile głęboko i trwale ? to zależy od rodzaju i siły wpływu (w tym czasu działania etc.) techniki, rodzaju i siły uwarunkowań  oraz celu i sposobu w jakim te czy inne techniki stosujesz,

gdy ktoś idzie sobie i instynktownie albo intuicyjnie siada na jakimś uzdrawiającym  miejscu mocy to główne działanie dokonuje się często poza jego świadomym nastawieniem czy świadomym myśleniem o zdrowiu, ale i tak w tym czy innym przypadku patrząc na to całościowo a nie wycinkowo można zauważyć związek między tym że tam się znalazł, a stosunkiem do siebie, zdrowia, ciała  itp. zresztą Leszek bardzo ciekawie o tym napisał poniżej w jaki sposób otwiera się przy pomocy oczyszczania intencji ( zmiany nastawienia) oraz pozytywnego myślenia na pozytywne wpływy, sytuacje, zdarzenia itp. na innych niż tylko mentalny,  poziomach np. na poziomie seksu czy pracy

 - zasadnicza różnica między tym co wszyscy robią ( np. słuchają dźwięków w postaci muzyki, do tego myślą sobie coś przyjemnego i wyobrażają często w trakcie jej słuchania )  a tym co zwie się rozwojem osobistym polega na tym że pewne rzeczy robi się, wpływa  i zmienia na subtelnych poziomach bardziej świadomie , a nie tylko odtwarza i stosuje nieświadomie, ( robi się z tego muzykoterapia powiązana z pozytywnym myśleniem i wizualizacją) a w rd dodatkowo zestraja się to z tym co zwie się WJ , Bogiem czy prawdziwą naturą


« Ostatnia zmiana: 2016-03-01, 15:06:57 wysłana przez Frisky »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-01, 14:59:43 »
Nie wiem czemu Inga rozróżnia między pozytywnym myśleniem, a afirmacjami. Każda pozytywna myśl jest w ogólnym sensie  afirmacją, a każda afirmacja jest pozytywną myślą. Praca z afirmacjami metodą pisania z kolumną odpowiedzi to szczególna postać afirmacji.
Można też miec ogólne pozytywne nastawienie bez szczególnych pozytywnych myśli :-)

Nie każda myśl, którą wielu by uznało za pozytywną jest taką rzeczywiście. Np "ludzie mnie lubią"


Więc pytanie do Ingi - dlaczego wprowadzasz podział między jednym a drugim ? :-)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-03-01, 14:46:09 »
Mariomar
Błędne hipotezy i błedne założenia prowadzą do błednych wniosków.
Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie uznałeś, że mam ugruntowane nastawienie do tematu, który w moim przypadku był najtrudniejszy dla mnie karmicznie?
Ugruntowane przekonania to mam do prosperity, uzdrawiania, nauczania i wielu innych dziedzin.
W temacie związków co jakiś czas się uzdrawiają pewne aspekty.
Na dziś jestem zadowolony z faktu, że zrozumiałem, że:
Jeśli w związku z kimś ma mi być lepiej niż samemu, to czemu nie? Jestem otwarty. Jeśli jednak miałoby mi być gorzej niż samemu, to absolutnie jestem na nie!
Oczywiście, rozumiem, że zgodnie z Twoim programem, jest to trudne, albo nawet niemożliwe do zrozumienia, a co dopiero do zaakceptowania :)
Tak, jak jest, jest mi dobrze, wygodnie i przyjemnie. Jeśli się znajdzie kobieta, z którą może mi być JESZCZE lepiej, to jestem za :)
Kiedy Bóg jest na 1 miejscu, wtedy wszystko inne jest na właściwym.
Poprzeczka ustawiona bardzo wysoko :)

Inga
 jeśli ktoś ma pozytywne nastawienie do tego, co mu szkodzi, to jednak mu zaszkodzi, ale może po dłuższym czasie. Jeśli ma negatywne nastawienie do tego, co mu może pomóc, to będzie sabotował tak, że mu nawet może zaszkodzić.

Liliole
czy nadzieja jest pozytywna, czy nie, to zależy od tego, czy nas inspiruje, czy motywuje do nic-nierobienia w oczekiwaniu na cud :)
To kwestia indywidualnych definicji.

Wczoraj, podczas robienia bardzo trudnego procesu wypalania węzłów, kiedy już po 4 godzinach miałem dość, odebrałem telefon, a tu okazało się, że znajoma miała mi do przekazania jedną, ważną myśl:
Kiedy się modlisz, to módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a kiedy pracujesz, pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie.
To właśnie był klucz do rozwiązania problemów mojej klientki :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-03-01, 14:23:51 »
Inga
"... chcę aby mi ktoś kto to stosuje, wyjaśnił czym jest pozytywne  myslenie i na jakiej zasadzie to działa."

Myślenie pozytywne jest KORZYSTNE dla nas i dla innych. Najlepiej, żeby było korzystne JEDNOCZEŚNIE dla wszystkich. To jest możliwe. A jak ktoś nie wierzy, to znaczy, że ma ograniczający program.
Korzystne jest wierzyć w siebie, w swoje możliwości, talenty, zdolności. Pozytywnie mysląc można nawet zaakceptować, że brak nam jakichś talentów, co nie czyni nas gorszymi, gdyż dzięki innym talentom możemy być wyjątkowi tam, gdzie inni nie dają rady, gdzie się nie nadają. Krótko - zamienić wyobrażenia o swoich wadach, na przekonania, że w innych warunkach są one jednak zaletami!
Np. kiedy ktoś nie ma nóg, nie powinien zazdrościć tym, którzy mają nogi i mogą tańczyć. Bez tańca i bez nóg teź można żyć. https://www.youtube.com/watch?v=zapNjPZHqIU NAPRAWDĘ INSPIRUJĄCE!
Próbując myśleć pozytywnie trzeba uwolnić się od negatywnych (ograniczających nas, obwiniających, poniżających itd) ocen na nasz temat i zacząć patrzeć na siebie z innej perspektywy. Np. zamiast podzielać opinię otoczenie,że jest ktoś niemrawy, odkryć, do czego ta niemrawość może służyć. Wyobrażacie sobie nerwowego szlifierza soczewek? A flegmatycznego? :)

W odróżnieniu od myślenia pozytywnego, myślenie negatywne zakłada ograniczenia, niemożnośc, konieczność szkodzenia innym, lub sobie, krzywdzenia siebie, lub innych itd.
Pozytywnie myślę, że prawie wszystko jest dla mnie możliwe. To prawie to element realizmu, by nie narzucać innym swej woli i nie rzucać się na to, co się zmienić nie da, by nie występować przeciw naturze. Chociaż... nawet genotyp udaje się zmienić. Ale nie da sie wykreować zielonego słonia w różowe cętki (choć można go przemalować), czy romantycznie ukraść księżyca :)

Realizm, a pozytywne myślenie
Matka dwójki kolorowych dzieci w pewnej poznańskiej szkole myśląc wg siebie pozytywnie, robiła w szkole awantury nauczycielom i dyrekcji żadając, żeby inne dzieci odnosiły się do jej dzieci z należnym szacunkiem! Pozytywnie? Pozornie!
Swoim dzieciom wmawiała, że są ofiarami wstrętnych rasistów i ksenofobów!
Pozytywnie? Realistycznie?
No, nie!
Co więc powinna tłumaczyć swoim dzieciom?
ŻE SĄ WYJĄTKOWE! I że na tej wyjątkowości mogą osiągnąć bardzo dużo.
Ba, podstawowy problem, że ona sama się wstydziła! Sama się czuła nie w porządku!
Myślicie, że pieprzę bez sensu?
Nie. Sam, na własnej skórze, doświadczyłem czegoś podobnego.
W podstawówce dzieci się ze mnie śmiały, że nie potrafię wymawiać "r". Do tego wyzywały mnie od żydów, bo nie chodziłem na religię.
I co? Zaszkodziło mi?
Absolutnie nie, bo przecież w moim życiu nie tylko były złośliwe, czy głupie dzieciaki, do których później nawet nie miałem żalu. Byli też wspierający rodzice i dziadkowie, którzy potrafili mnie tak nastawić, że czułem się wyjątkowy! Ani lepszy, ani gorszy, tylko WYJĄTKOWY, NIEPOWTARZALNY itp. Dlatego nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby się dostosowywać do gangów, partii, związków czy innych organizacji formalnych i nieformalnych. Jak się ktoś chciał ze mną kolegować, musiał się dopasować do mnie!
Podobnie rodzice wychowali Dodę.
U nas to jest coś niesamowitego, tak wychowywać dziecko. Przecież polski - katolicki ideał to "pokorne ciele dwie matni ssie", to walczący z pychą! Z kolei w USA to jest NORMALNE! Nawet w ZSRR za stosowanie typowych w PRL środków wychowawczych w postaci poniżania dziecka, upokarzania go, czy jego rodziców, nauczyciel wylatywał z pracy!
(Teraz to już mamy takie standardy, że jak nauczyciel podpadnie dziecku, to się kwalifikuje do zwolnienia! To przegięcie w drugą stronę).
Kiedy spotykamy się z obcokrajowcami, od razu widać, że Polacy mają zaniżone poczucie własnej wartości w porównaniu z  innymi! I są wyjątkowo zakompleksieni! To skutki pielęgnowania negatywnego myślenia uznającego ograniczenia, wstyd, lęki i fałszywą skromność jako pozytywne, pożądane cechy!