antoninapajak,
Zawsze pierwszym krokiem do uzdrowienia jest akceptacja. Czasem samo uświadomienie problemu i samoobserwacja może wprowadzić wiele zmian w stosowaniu pozytywnego myślenia. Z doświadczenia powiem Ci, że kiedy ogarniały mnie negatywne myśli miałam w sobie poczucie, że inaczej nie potrafię/ tak jest łatwiej/ nie wiem co mam zrobić, żeby poczuć się lepiej i nie mam siły szukać rozwiązań. Ale to były tylko wymówki i iluzja, którą z pewnego powodu sama sobie narzuciłam. Z perspektywy czasu widzę jak perfidnie potrafiłam siebie samą okłamywać, wmawiając sobie, że nie mam wyjścia z sytuacji. Potem czułam się jeszcze bardziej beznadziejnie, bo czułam złość na siebie i poczucie winy za to że się temu poddałam. Jeśli jesteś jeszcze na etapie uporu w swoim negatywnym nastawieniu, pozwól sobie na to (przecież i tak byś się temu poddała), ALE bez szarpania się, obserwując siebie i swoje emocje. Zadawaj sobie pytania dlaczego tak się czujesz i dlaczego chcesz tak się czuć, dlaczego to podtrzymujesz, co zniechęca Cię do zmiany nastawienia. Taka rozmowa ze sobą może dać Ci konkretne materiały pod to nad czym warto popracować. Daj sobie dużo wsparcia i akceptacji i nie chodzi mi tutaj o usprawiedliwianie siebie i podtrzymywanie jakichś wzorców, ale o zrozumienie dla siebie samej i wzbudzeniu chęci do znalezienia rozwiązań. To tak jakby Twoja lepsza strona była wsparciem dla tej, która sobie nie radzi.
Wspomóż się (szczególnie w negatywnych sytuacjach) jakimś nagraniem albo tekstem w formie medytacji albo dekretu, nastrajającym pozytywnie. Ja słuchałam sobie kiedyś medytacji na optymizm, dwa razy dziennie, czasem nawet częściej przez kilka miesięcy, nagranie miałam zawsze w telefonie, więc jeśli nie miałam warunków, żeby sobie pomedytować w lotosie, to słuchałam jej na słuchawkach w drodze do pracy;) Warto sobie też wcześniej pooddychać, w miarę możliwości zrelaksować się, to na pewno zmniejsza opory. Dekret też możesz sobie wydrukować i wyciągać w chwilach napięcia.
Żeby za bardzo na początku nie wywalało i żeby przekonać się do zmiany nastawienia ważne, aby były to treści pozytywnie nastrajające, dające power do działania, ale jednocześnie bezpieczne i spokojne. Dla mnie to było bardzo ważne, bo jak miałam zły dzień to opór przychodził naprawdę silny i potrzebowałam nienachalnych, na swój sposób neutralnych treści, które stopniowo wzbudzały we mnie chęci na więcej. I udawało się, każdego dnia byłam coraz pozytywniej nastawiona do życia, a uwierz mi miałam za sobą bardzo ciężkie doświadczenia, z którymi sobie nie radziłam.
Wizualizuj sobie jak optymizm wzrasta w Tobie, że każdy dzień ma dla Ciebie nowe niespodzianki, inspiracje, masę możliwości, rozwiązania które możesz wykorzystać w każdej chwili. Buduj miłość do siebie, chcąc dla siebie jak najlepiej nie będziesz miała miejsca na dołowanie się, poczujesz że to przecież niekorzystne. Wizualizuj jak wzrasta Twoje poczucie własnej wartości, jak napełniasz się Boską mocą, obserwuj jak Twoje nastawienie staje się coraz bardziej pozytywne. Pozytywne myślenie się opłaca, bo kreujesz sobie to na czym najczęściej się skupiasz:) Wszystko to składa się na zmniejszenie wysiłku i cudowne rozwiązania, których wcześniej nie dostrzegałaś. Rowiązania przychodzą do Ciebie a Ty potrafisz z nich korzystać, bo otwierasz się na to swoim nastawieniem. No i mnie zawsze też pomagała świadomość Boskiej ochrony, że nie jestem sama z tym całym bałaganem i że zawsze mam wsparcie od Boga, który chroni mnie i wie co dla mnie jest najlepsze.