Autor Wątek: Pozytywne myślenie  (Przeczytany 61777 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 14:07:01 »
Inga w twoim przypadku ja bym zaczął stosować pozytywne myślenie od pozytywnego myślenia na swój temat.
Zacznij od akceptacji siebie.
A pozytywne myślenie o pozytywnym myśleniu nie jest wcale taką bzdurą jak się wydaje to jest taki paradoks, ale jak nie będziesz miała pozytywnego stosunku do pozytywnego myślenia to nie będziesz otwarta na takie myślenie a wtedy żadna technika nic ci nie da.

Nie mam pozytywnego stosunku do pozytywnego myslenia, nie jestem otwarta na takie myslenie.
a wtedy żadna technika nic ci nie da.
Więc jak to się dzieje że przez tyle lat stosuję kilka technik i dają mi bardzo dużo?
Jak to się dzieje że się zmieniam, rozwijam i wychodze z najgłebszego dna, bo już byłam na granicy rozpadu osobowości, a moje zaburzenie należy do najgłebszych na co mam diagnozę?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 13:33:08 »
Leszku,

To ja zapytam tak: skoro w ps masz ugruntowane myśli na temat idealnego związku i chyba seksu, i ten program jest już w Tobie na zawsze, aż do oświecenia, to CZEMU OD LAT JESTEŚ SAM (chyba ze coś się zmieniło)?

A może do związku z drugim człowiekiem nie wystarczy manipulacja rzeczywistości poprzez afurmacje, tylko stworzenie zdrowej relacji?

Inga,

Potwierdzam, ze afirmacje otepiaja.
Ja też widzę u siebue - a afki odstawilem całkowicie 3 lata temu - że w moim życiu wiele zmienia się na lepsze. A zmienia się, bo tworzę lepsze relacje z ludźmi.

I przykład  - np. jeden z tutejszych adminów powiedział , ze jak ma zła relację, np. w pracy, to afirmuje i... porzuca tą relację. Tj. zmienia pracę lub dział w pracy, albo...go wywalaja.
Ja zaś zrobiłem coś odwrotnego. Moja szefowa, gdy zaczęła mnie wygryzac w "białych rękawiczkach", to odwazylem się na spotkanie (1.) z naszą wyższą szefową, a następnie (2.) z szefową w obecności wyższej szefowej. I nie było to kapowanie na szefową i wytykanie jej, co robi źle, tylko skupilem się na tym, co mi brakuje w relacji i co może być między nami jeszcze lepiej. I wszyscy przyznaliśmy się do jakiś swoich leków i wszystkim ta rozmowa dużo dała: firma uspokoila się, ze nie chce z niej odejść, szefowa zobaczyła że nie mam wobec niej złych zamiarów, a szefowa zaczęła się ze mną lepiej komunikować.

Zobaczymy jak będzie dalej, ale mimo mojego strachu, opłacało się porozmawiać. W ten sposób NAPRAWIA SIĘ RELACJE.

Bo wcześniej robiłem tak, jak niektórzy rozwojowcy w pracy - albo zrywalem relację i tracilem / zamienialem pracę, albo siedziałem potulnie,  jak baranek, i z bólem znosilem wszelkie cęgi i niesprawiedliwość w pracy.

Dzisiaj zaś wiem, ze Z LUDŹMI TRZEBA ROZMAWIAĆ, RÓWNIEŻ NA TRUDNE TEMATY, a tego nie de się załatwić samymi afirmacjami.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 11:19:41 »
Nie da się mieć pozytywnego oczekiwania nieświadomego w sytuacji gdy podświadomośc ma negatywne oczekiwania. Wtedy tylko mozna stosować świadome pozytywne oczekiwanie, które nie ma żadnej wartości bo nie kreuje zmian.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-01, 11:14:44 »
Kazdy człowiek który podejmuje jakiekolwiek działąnie, to oczekuje pozytywnego rezultatu tego działąnia. Gdyby tego nie oczekiwał, nie miał na to nadziei to by tego nie robił.


Ludzie podejmują działania z różnych powodów.
- bo tak trzeba
- bo tak wypada
- bo nawet jak sie nie uda to nikt mi nie zarzuci, że nic nie robiłem
- bo a nóż widelec sie uda
- bo coś trzeba robić
- bo inni tego ode mnie oczekuja
- bo jak coś robię to nie musze czuc tego co czuję, czyli jako ucieszkę od uczuc i emocji
- bo wszyscy tak robią
itp
 
A nadzieja to nie jest pozytywne oczekiwanie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 11:13:03 »
Przecież mamy wpływ tylko na poziom świadomy i na tym poziomie możemy działać. Nie da się zmusic podśwaidomości aby miała pozytywne nastawienie. Cała praca którą wykonujemy świadomie, ma na celu zmianę tak aby podświadomośc była pozytywnie nastawiona.
To jak w takim razie stosowac pozytywne myślenie aby nie było ono z poziomu świadomego tylko podświadomego? Przecież podświadomie się nie mysli, z podświadomości myśli same wypływają.
Jeżeli ja chcę się do czegoś nastawiać pozytywnie, to mogę to tylko robić świadomie.
A to znaczy  że pozytywne nastawienie jest celem, efektem pracy nad sobą a nie środkiem do osiagniecia celu.

Cel ten osiągamy przez podjęcie decyzji, wyrażenie woli i dokonanie wyboru i zastosowanie siły woli.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-01, 11:16:16 wysłana przez Inga »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-01, 11:03:57 »
Weźmy przykład tego człowieka chorego na raka o którym tu pisałam. Ja mu doradziłam kamertony na raka ale on nawet tego nie chciał słuchac. On oczekuje pozytywnego rezultatu p o radioterapii którą stosuje i po której wręcz znika w oczach. Ma pozytywne nastawienie do radioterapii a nie do kamertonów. Ale czy to mu w czymś pomoże?

Na poziomie świadomym to może i oczekuje pozytywnych rezultatów, ale kreacja następuje z poziomu podświadomości. Pewnie nie ma kontaktu z podświadomością i nie ma świadomości, że nieświadomie oczekuje zupełnie czegoś innego niż deklaruje.
I wykreuje to czego oczekuje jego podświadomość.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 10:49:54 »
Weźmy przykład tego człowieka chorego na raka o którym tu pisałam. Ja mu doradziłam kamertony na raka ale on nawet tego nie chciał słuchac. On oczekuje pozytywnego rezultatu p o radioterapii którą stosuje i po której wręcz znika w oczach. Ma pozytywne nastawienie do radioterapii a nie do kamertonów. Ale czy to mu w czymś pomoże?

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 10:42:48 »
Kazdy człowiek który podejmuje jakiekolwiek działąnie, to oczekuje pozytywnego rezultatu tego działąnia. Gdyby tego nie oczekiwał, nie miał na to nadziei to by tego nie robił.
Więc nie rozumiem dlaczego jest to tu nazywane jako metoda rozwoju duchowego, coś bez czego nie da się żyć o co robi  nawet każde zwierzę.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-01, 10:27:27 »
Moim zdaniem działa to tak, że kreujemy nie to czego chcemy, tylko to czego podświadomie oczekujemy. Oczywiście najlepiej jest kiedy to czego oczekujemy jest tym czego chcemy.

No i ja to na ten moment czuję, ze pozytywne myślenie to tak naprawdę - oczekiwanie pozytywnych rezultatów, oczekiwanie tego, ze nasze działania odniosą pozytywny skutek.

I może być tak, że stosujemy pozytywne afirmacje i oczekujemy pozytywnych rezultatów, ale może byc tez tak, że zagłębiamy się w swoje lęki, negatywy i też oczekujemy pozytywnych rezultatów. Usuwamy mechanizmy i wzorce, które nam szkodzą. I mamy pozytywne rezultaty.
 
Dla mnie i jedno i drugie jest pozytywnym myśleniem.

No i wg moich przemyśleń wychodzi mi, że Ty Inga tez stosujesz pozytywne myślenie :-)

No i możliwa jest też sytuacja odwrotna. Kiedy ktos klepie tzw pozytywne afirmacje nieprzytomnie presjując się i nie wierząc w rezultat, bo tak naprawdę to nic nie chce zmieniać. Albo ktoś zagłębia się w negatywy, bo lubi te wibracje. To jest dla mnie negatywne myślenie.


Nazywa sie to potocznie "mysleniem", ale dla mnie jest to takim wewnętrznym czuciem i oczekiwaniem.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-01, 10:29:58 wysłana przez Lilliole »

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 10:10:59 »
Co do afirmacji to wiem że działają, wiem na jakiej zasadzie działają i wiem kiedy nie działają.
Co do pozytywnego myslenia to nawet nie ma definicji pozytywnego myslenia więc jak można stosowac coś co nie wiadomo czym jest.
Clint
Ja nie potrzebuję rad tylko chcę aby mi ktoś kto to stosuje, wyjąsnił czym jest pozytywne  myslenie i na jakiej zasadzie to działa.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-01, 09:59:52 »
Inga
Tak sie sklada ze mam mocno techniczne wyksztalcenie i zawod w ktorym pracuje. Wiem jednak ze rzeczy nietechnicznych technicznie sie nie opisuje jak nie ma to sensu. Na samym poczatku napisalem Ci ze to nie jest zadna technika tylko kwestia nastawienia. Jesli sama nie potrafisz tego w sobie wzbudzic, to mozesz potrzebowac wsparcia terapeuty czy innej kompetentnej osoby, ktora pracujac z Toba pomoze Ci to osiagnac podchodzac do Ciebie indywidualnie. Nie ma ogolnej instrukcji pasujacej do kazdego, mamy zbyt zroznicowane swiatopoglady, doswiadczenia, struktury umyslowe i emocjonalne.

No i nawet najlepszy terapeuta nie pomoze Ci tego osiagnac, jesli przyjdziesz do niego z nastawieniem udowadniania mu ze to nie dziala i ze ma Ci udowodnic ze jest inaczej robiac to po Twojemu.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-03-01, 09:57:51 »
Najpierw opiszę najbardziej dramatyczne doświadczenie z afirmacją, jakiego doświadczyłem:
Sytuacja: kilka lat po rozwodzie nadal nie mam związku. Atrakcyjne kobiety nie interesują się mną.
Afirmacja: Zasługuję na szczęśliwy związek z najodpowiedniejszą dla mnie kobietą.
Reakcja: nic, poza zauważeniem negatywnego nastawienia do seksu.
Kolejna afirmacja: Zasługuję na radosny, bezpieczny seks.
Reakcja już po 10 minutach: gorączka 41,4 st. i nieprzytomność!
NA TYM ETAPIE WIĘKSZOŚĆ OSÓB BYŁABY JUŻ TAK PRZERAŻONA, ŻE ZREZYGNOWAŁABY Z AFIRMOWANIA NA ZAWSZE I OSTRZEGAŁA INNYCH PRZED SZKODLIWOŚCIĄ TEJ TECHNIKI!
A że ja nie należą do histeryków, tylko do ludzi realistycznie i logicznie myslących, to nie zrezygnowałem, tylko podjąłem dalsze, skuteczne działania. Wiedziałem,że musi być jakaś podświadoma przyczyna tej reakcji.
Działanie: kilka dni sesji regresingu + kontynuacja afirmacji.
Reakcja: ustąpienie gorączki, temp. 35,4 st. Osłabienie.
Działanie: kolejna sesja regresingu + afirmacja.
Rezultat: powrót do zdrowia.
Działania: dalsza praca z afirmacją.
Rezultat po kilku tygodniach: taki sobie seks z niewłaściwą, ale lubianą przeze mnie osobą, z jej inicjatywy. (to już coś w porównaniu z wyjściowym 0!) :)
Działania: dalsza praca z afirmacją.
Rezultat po kilku tygodniach: przyjechała do mnie dawno nie widziana partnerka karmiczna i od razu zaciągnęła do łóżka. O szczegółach nie będę pisał, ale nadal jest co wspominać. :)
Działanie: Zmiana afirmacji na szczęśliwy, stabilny związek.
Rezultat po kilku tygodniach: 2 chętne do związku ze mną. Wybór dokonał się sam. Niejako dziewczyny dogadały się z sobą bezkonfliktowo.
Efekt trwał kilka lat.

Tu zaznaczę, że jeśli zaczynamy się brać za afirmacje, które są dla naszej podświadomości TABU, to musimy się liczyć z auto-sabotażem. Jeśli z kolei pomimo działania tabu będziemy próbowali działać, nie zmieniając intencji, wbrew owemu tabu, rezultat może być tragiczny! Ile to razy czytamy, bądź słyszymy o tragicznej śmierci w przeddzień ślubu? Ma to być najszczęśliwszy dzień w życiu młodych, a oni "przecież na aż takie szczęście nie zasługują"! Ale to nie wszystko, bo są i zakazy karmiczne.
Z kolei w antycznej literaturze greckiej i w dokumentach z tamtych czasów, jest wiele przykładów, kiedy to pan młody umierał w noc poślubną! Jakieś fatum? Nie, po prostu w Grecji faceci wierzyli, że wagina ma zęby i im odgryzie! Podobnie było u Jakutów, jeszcze w XX wieku!

A teraz znacznie prostszy przykład działania afirmacji, gdy nie było przeszkód w podświadomości.
Afirmacja: Zwracam uwagę na okazje szybkiego i dobrego zrobienia interesu.
Działanie prawie natychmiastowe: zauważam i robię. Przebicie 200%. Kolejne przebicia znaczne większe, aż do 5.000%!
Pewnego dnia tylko z radością pomyslałem sobie, że pojechałbym do Niemiec i zwiedził Neuschwanstein w Bawarii, gdyby mnie ktoś zaprosił i zafundował noclegi (wtedy jeszcze mało zarabiałem). To raczej była spontaniczna modlitwa, a nie afirmacja. Za kilka miesięcy takie zaproszenie dostałem i prawie bezinwestycyjnie zwiedziłem sporo pięknych miejsc.

Generalnie hołduję zasadzie, że nie kreuję sobie rzeczy czy środków do osiągnięcia celu! Skupiam sie na celu!
Ale znacznie ważniejsze jest kreowanie mechanizmów i cech ważnych dla skutecznego osiągania sukcesów w świecie materialnym i duchowym oraz podnoszenie samooceny.
Np. Z łatwością znajduję .... i korzystam z tego. Mam wszelkie środki i możliwości, by.... Mam zawsze nadmiar swoich własnych pieniędzy (TYLKO NIE WOLNO OKREŚLAĆ WÓWCZAS wartości "co najmniej"!  Wszystko osiągam we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Zawsze jestem we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Kocham, lubię, szanuję, doceniam siebie bez wzgledu na to, co o mnie myślą i mówią inni.
Albo i takie afirmacje: Jestem równy najwspanialszym kochankom, jacy kiedykolwiek istnieli!
Przy ostatniej afirmacji rezultat po kilku tygodniach taki, że podniosła się moja samoocena seksualna i satysfakcja z seksu zarówno u mnie, jak i partnerki

Generalnie działa zasada:
PONIEWAŻ KOCHAM, LUBIĘ, SZANUJĘ, DOCENIAM SIEBIE, TO (ogólnie: w moim życiu dzieje się to wszystko, co dla mnie najlepsze, spełniają się moje marzenia itd.). Ale ... trzeba to CZUĆ, a nie bezmyślnie powtarzać!

Idźmy dalej, ku duchowości. Aby afirmować zgodnie z Bożą Wolą dla siebie, najpierw należy ją POZNAĆ.
Poznać można dzięki INSPIRUJĄCYM książkom, albo medytacjom. Najlepiej łączyć jedno z drugim.
Afirmacja: Bóg ma dla mnie wszystko, co najlepsze.
Rezultat u mnie: radość, wdzięczność i otwieranie się na coraz wspanialsze inspiracje.
Rezultat u znajomej z silnymi obciążeniami katolickimi: edukacyjny wp...pl, "bo przecież Bóg dla nas nie ma nic lepszego"!
Dla opornych przygotowałem zestaw medytacji:
Uzdrawianie związku z Bogiem oraz Ukochane dziecko Boga.

REZULTATY stosowania afirmacji są zależne od naszych podświadomych PROGRAMÓW! Dlatego najważniejsze jest dobrać słowa do afirmacji tak, by budziły JEDNOZNACZNIE POZYTYWNE SKOJARZENIA!
Pewna pani afirmowała, że zasługuje na komfort, choć z niczym on się jej konkretnie nie kojarzył. Dostała buty marki "Komfort". Zawsze to coś! :)
Inna z kolei bez pisania kolumny reakcji afirmowała, że po 8 latach bez urlopu zasługuje na wypoczynek. Coś jej nie pasowało, coś się buntowało, ale ona to zlekceważyła i... złamała nogę. Teraz mogła wypoczywać bez poczucia winy!
To jednak jeszcze nic. Mój kolega bez zmiany niechęci do pracy pojechał zarabiać za granicę. Już 1 dnia złamał obie nogi! A odszkodowania nie dostał, bo nie był ubezpieczony. Musiała na jego leczenie zarobić żona, która tylko dlatego sama nie zrobiła sobie krzywdy, że się czuła odpowiedzialna za  męża.
Aby uniknąć takich nieprzewidywanych rezultatów, należy pracować z KOLUMNĄ REAKCJI!

Należy też unikać afirmowania zbędnych szczegółów!
Np, nieraz dowiaduję się, że ktoś pracuje z afirmacją w stylu: "Zasługuję na szczęśliwy związek z najodpowiedniejszym dla mnie partnerem, Mareczkiem!"
Tymczasem Mareczek nic o tym nie wie, żeby był dla afirmującej najodpowiedniejszym partnerem i nic go to nadal nie obchodzi.  Rezultat: narastająca frustracja, złość, gniew na Boga, a wreszcie zawiedzenie, że afirmacja nie działa itd.
Równie głupie są afirmacje wskazujące najlepszą lokalizację, najlepszy samochód czy najlepszą pracę! To typowe afirmacje wynikające z braku wyobraźni i braku otwarcia na to, co dla nas realnie najlepsze!
Zbyt ogólnikowe afirmacje też nie zadziałają prawidłowo. Np. "Teraz przyciągam do siebie partnera, o jakim zawsze marzyłam".
Rezultat u większości znanych mi kobiet, które to stosowały: replika psychiczna i mentalna tatusia, ostatecznie mamusi, jeśli była w związku osobą dominującą. 

Niektórzy twierdzą, że afirmacja powinna zakładać naszą sprawczość. Ja się z tym nie do końca zgadzam, bo doświadczam skutków afirmacji, gdzie sprawczość nie jest określona, ale określony jest cel!
Np. błędną będzie afirmacja: "szukam pracy". Sprawczość zakłada SZUKANIE! I można tak szukać do śmierci! Mój leniwy kolega szukał pracy dla usprawiedliwienia przed rodziną, że się przecież angażuje i mu to działało! Rodzina go wspierała materialnie widząc zaangażowanie i "obiektywną" prawdę, że "przecież na rynku tak źle, że nawet kierowca pracy znaleźć nie może"!
Prawidłową afirmacją będzie "ZNAJDUJĘ pracę ... (i tu jej cechy!)".  Tu sprawczość zakłada ZNALEZIENIE.

Mógłbym pisać dalej, ale nie po to napisałem kilka książek i kilkadziesiąt art, żeby się teraz powtarzać.
 
Szczególną  grupą osób, którym ODRADZAM stosowanie afirmacji, są ci, którzy mają przekorną lub złośliwą podświadomość. Z reguły praca terapeutyczna z takimi osobami rozkłada się na lata, a to jest też poza moim zainteresowaniem. Można tu uzyskać pewne pozytywne rezultaty przez wypalanie węzłów karmicznych. Ale że ich mechanizmom towarzyszą silne działania destrukcyjne i autodestrukcyjne, to praca z nimi nie należy do przyjemności. Tym bardziej, że taki osobnik bazuje długo na niezadowoleniu z czegokolwiek, ciągle szuka "dziury w całym", udowadnia, że to nie działa, albo działa na odwrót i dokonuje ataków energetycznych na pomagającego mu.

Afirmacje działają, ale na pewno nie nadają sie dla wszystkich!

A tu instrukcja PRAWIDŁOWEGO stosowania afirmacji.
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=596

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 09:42:13 »
Clint
Jak się ma cos robić to trzeba wiedzieć jak to robić. A ty mi tego nie napisałeś. Tylko znów jakieś ogólniki. Gdybyś miał wykształcenie techniczne to byc wiedział na czym polega napisanie instrukcji postępowania.
Michał
Juz wiem co jest między nami.
Ty mnie postrzegasz jak swoja matkę i stosujesz takie same manipulacje energetyczne wobec mnie jakie stosowałeś wobec matki gdy byłeś dzieckiem.
Więc prosze cię abyś mi nie wysyłał tego co wysłałeś mi w ostatnich kilku postach. Dzięki takim manipulacjom matka na pewno cie nie pokocha.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-01, 09:34:45 »
Inga
Pozytywne myslenie, takie zdrowe to nie jest zadna "technika" tylko opis pewnych niuansow w mentalnym nastawieniu  jakie sie ma. Nikt Ci nie napisze jak masz myslec od a do z bo tak sie nie da. Zdrowe pozytywne myslenie, ktore dziala i nie odcina od rzeczywistosci musi wynikac z wewnetrzej, szczerej checi zeby myslec lepiej o sobie, o swiecie, o ludziach.

Najpierw jest szczera chec zmiany nastawienia, a potem dopiero skutek w postaci pozytywnego myslenia! Tego nie mozna sztucznie wymuszac.

Jak ktos chce pozytywnie myslec, nie zmieniajac swojego nastawienia i swiatopogladu to zycze powodzenia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-01, 09:22:21 »
Michał
Nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań.