Inga
To, co napiszę, nie wynika z tego, ze "wiem lepiej niż Ty". Wynika z tego co wiem w związku z tym, co SAMA o sobie napisałaś. I nie ma CIę atakować!
Napisałaś: "Na ten problem pisałam afirmację z odpowiedziami - ja mam prawo się odzywać. I to pisanie niczego mi nie dało. Nadal bałam się tak samo".
A potem: "I co w takim wypadku mogła zdziałać afirmacja? Nic".
Faktycznie, jeśli się TYLKO pisze kolumnę reakcji, a nie korzysta z niej, by tworzyć na jej podstawie nowe afirmacje, to nic nie daje.
Gdyby zanalizować kolumnę reakcji, to by się udało stworzyć nową afirmację: "...mam prawo się odzywać. Jestem z tym BEZPIECZNA i w porządku". Albo: "Bóg mnie chroni, kiedy się odzywam". Albo "Jestem naprawdę bezpieczna, kiedy się odzywam".
Oczywiście, możliwości jest wiele.
Nie wiem, jak pracowałaś z afirmacjami?
Znam jednak ludzi, którzy świadomie odwlekają pracę z afirmacjami, które wynikają z analizy kolumny reakcji. I to bardzo ważnymi afirmacjami, bez których podstawowa afirmacja nie ma szans się zrealizować, czy nawet zostać zaakceptowana przez podświadomość
Z dalszych rozważań wynika, że trzeba zmienić program: "ojciec jest wielki mądry i wspaniały a ty jesteś śmieciem zerem i niczym. Powinnaś chodzić przed nim na kolanach".
na:
"Jestem NORMALNA, wielka, mądra wspaniała, jestem równa mojemu ojcu. Jestem z tym bezpieczna i w porządku".
Z kolei program:"Od poczatku swojego życia byłam zabijana.
Moja podśwaidomośc myśli że życie polega na zabijaniu mnie i rowiązanie kazdego problemu widzi w zabijaniu mnie".
Warto zmienić na taki:
"Żyję i to jest fakt. A więc jednak istnieję po to, by żyć. Rozwiązywanie moich problemow polega na tym, że żyję coraz lepiej".
Można też afirmować z EFT:
Pomimo że podświadomośc starała się mnie zabić, to jednak żyję, żyję, żyję....
Tak więc rozwiązanie moich problemów polega na tym, że żyję.....
Rozwiązywanie moich problemów prowadzi do tego, że żyję coraz lepiej .....
TO JEST ODNIESIENIE SIĘ DO FAKTÓW, KTÓRE ZNASZ, których doświadczyłaś. Niezależnie od tego, jak te fakty dotąd interpretowałaś. Bo faktem jest, że podświadomośc Cię nie zabiła. To nie ma nic wspólnego z tym, kim jesteś i jaka jesteś. A więc nie masz powodu bronić się przed prawdą, że żyjesz i że Cię podświadomośc nie zabiła.
A że się czujesz niezrozumiana?
To kwetia Twojej interpretacji, a niekoniecznie rzeczywistości. To kolejny program do zmiany.
Ponieważ Twoje negatywne programy to przekonania BAZOWE, to samo ruszenie ich może niczego nie zmienić. Trzeba w tym przypadku odwołać się do wypalenia węzłów karmicznych, z którymi owe przekonaia są powiązane.
Terapeuta nie jet Bogiem, więc mógł nie wpaść na ten czy inne pomysły.
A może po prostu do dziś nie byłaś otwarta, by to zauważyć i przerobić?
Jeśli Kaja nie wie, co mogłaby Ci podpwoiedziec, to NA PEWNO NIE JEJ PROBLEM!
Bo ona nie ma obowiązku Ci niczego podpowiadac.
Tak to bywa, że ktoś głośno prosi o pomoc, ale nie chce jej przyjąć, bo mu się podświadomowsć buntuje na mamusię.
Ktoś inny z kolei przekonuje, że nikt i nic mu nie pomaga, ale jego podświadomość już pracuje nad możliwością przyjęcia pomocy.