Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73956 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-12, 18:14:15 »
Ja uważam że wniosły sporo. Uzupełniły temat afirmacji. W książkach Leszka wszystkiego tego się nieprzeczyta co tutaj ale książki Leszka były pisane 20 lat temu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 18:12:33 »
Są osoby które uważają że te rozmowy na temat afirmacji wiele nowego wniosły.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 17:52:55 »
Inga,
A swoją drogą, przecież to nie Leszek wymyślił afki - one przyszły do nas ze Stanów (np. od L Hay, S Ray), więc nie masz co się Leszka o te afki czepiać. :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 21:14:47 »
Iustitia
Ciekawe

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 21:10:16 »
Inga
tylko o to, że jest przytoczona przez Leszka w książce historia, gdzie dziewczyna nie znając znaczenia slowo pisała afke, że zasługuje na komfort. Ponieważ afki się realizują zgodnie ze znanymi przez pś definicjami po jakimś czasie kupiła buty firmy Komfort. Afka się zrealizowała

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 19:40:43 »
Inga
Leszek naprawdę pisał o slowach w książce, tam gdzie masz przykład z butami Komfort

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 15:48:21 »
Leszek
„Jeśli np. chcesz pisać prawdziwą afirmację, że zasługujesz na miłość i szacunek, a odrzuca Cię od niej, to trzeba sprawdzić, dlaczego Cię odrzuca. Tu się przydaje kolumna reakcji albo rozmowa z podświadomością, żeby ujawnić, co podświadomosci nie pasuje.
 TO BARDZO WAŻNE, żeby w takim stanie nie pracować z afirmacją, od której nas odrzuca, a zmienić swoje nastawienie do słów używanych w afirmacji lub usunąć te słowa wywołujące negatywne skojarzenia.”

W jaki sposób zmienić nastawienie do słów? Jaką metodą?

„Inga
Napisałem wyraźnie, że do afirmacji trzeba używać słów, które się kojarzą jednoznacznie pozytywnie. Pisałem to lata wcześniej.”

Przejrzałam wszystkie twoje książki i nie znalazłam takiej informacji. Gdzie o tym pisałeś?

„Ja myslę, że niezależnie od tego, jak traumatyczne były przeżycia z dzieciństwa, najważniejsze jest właściwe definiowanie pojęć”

Akurat przy traumatycznym dzieciństwie to jest najmniej ważne.

Mariomar musi czuć się bardzo skrzywdzony bo zmarnował 20 lat swojego zycia na wykonywanie praktyk za które obiecywałeś mu złote góry, a teraz jest w bardzo złym stanie. Zaufał, uwierzył i prawidłowo stosował wszystko co zalecałeś. Po 20 latach teraz czuje się gorzej niż przedtem. Ja zmarnowałam 15 lat po których znieczuliłam się do zera za pomocą afirmacji. A ty teraz zamiast przyznać się do błedu zamydlasz oczy jakimś definowaniem pojęć.
Bo nie napisałeś że przy silnych zaburzeniach te metody są szkodliwe. A nie mogłeś tak napisac ponieważ wierzysz że to ty miałeś najsilniejsze stresy, najbardziej zakreconą karmę i jeżeli tobie takie metody pomogły to wg ciebie muszą pomóc każdemu. Przyznaj się wreszcie że nie wiesz jak funkcjonuje psychika osób mocno zaburzonych i że nie masz takim ludziom niczego do zaoferowania. Moje zaburzenie ciągle umniejszasz i lekceważysz bo nie chcesz się przyznać że nie wiesz co w takim wypadku robić.
Przestań w końcu udawać że jesteś najlepszy i że wiesz wszystko najlepiej. Przyznaniem się do błedu można zdobyć więcej szacunku niż uciekaniem i udawaniem że nie ma problemu.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-04-11, 10:06:44 »
A propos definiowania pojęć, znajomy mi kiedyś opowiadał, jak szukając swojej pierwszej pracy zaraz po studiach, afirmował i wizualizował sobie duży nadmiar własnych pieniędzy. Bardzo długi czas wszystkie propozycje, które do niego przychodziły to były propozycje rzędu 1500zł. Dopiero pół roku później uświadomił sobie, że tak jego podświadomość definiuje duży nadmiar. Jeszcze będąc studentem dostawał od rodziców 300zł kieszonkowego, a tutaj nagle zaczęto mu proponować 5 razy tyle - i jego podświadomość tak zrozumiała duży nadmiar :)). Potem jak sobie przedefiniował poczucie nadmiaru, w ciągu 2 tygodni dostał propozycję pracy, gdzie zarabiał w końcu tyle, ile naprawdę chciał :).

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-10, 22:45:42 »
Ja myslę, że niezależnie od tego, jak traumatyczne były przeżycia z dzieciństwa, najważniejsze jest właściwe definiowanie pojęć. I używanie tych pojęć zgodnie z własnymi definicjami.
Pracowałem kiedyś z klientem, któremu niewiele wychodziło z afirmacji, który po afirmacjach bywał jeszcze bardziej zakręcony niż przed. On rozwijał się duchowo od 10 lat i ciągle miał pomieszanie.
Robiąc mu sesję regresingu zwróciłem uwagę na jego definicje. I cóż się okazało?
Miał łatwe dzieciństwo, a na dodatek mama uczyła go "pozytywnego' myślenia. I dzięki temu wszystko mu się pomieszało.
Piotruś przychodził do domu z bólem obitej ręki i płakał, a mama tłumaczyła mu: "nic cię nie boli. Pomyśl, ze jesteś zadowolony".
Kiedy Piotruś płakał, ze jest nieszczęśliwy, mama przeczyła: "nieprawda Piotrusiu! Jesteś szczęśliwy". Gdy Piotruś skarżył się, ze się źle czuje, mama zaraz zamieniała jego myśli na "pozytywne" i tłumaczyła: "Nieprawda Piotrusiu, czujesz się bardzo dobrze".
I tak mu się całkiem w głowie popieprzyło. Coś w rodzaju "jest dobrze, kiedy jest źle".

Inny przykład - klientka na kursie huny ma ułozyć afirmacje. Korzysta z przykładów, ale.... wszystko jej się kojarzy negatywnie: i miłośc, i szczęscie i pieniądze, i uczciwość i bycie w porządku. Po prostu brak zaczepienia dla jakiejkolwiek afirmacji. Potem sesja regresingu. Bardzo trudna, ale klientka częsciowo zaczyna wychodzić z pomieszania definicyjnego, które zawdzięcza rodzicom. A miała lekkie, miłe i przyjemne dzieciństwo. Tylko okraszone głupim kodowaniem. Wszystko wskazywało na tym, że rodzice byli wielbicielami czarnego humoru :)
« Ostatnia zmiana: 2013-04-10, 22:47:43 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-10, 16:40:16 »
To co napisałeś dowodzić może tylko tego że każdy kto ma nerwicę może sobie z nią poradzić. A nerwicy nie jest trudno sie wyleczyć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-10, 16:30:57 »

A więc, jeśli moim doświadczeniem jest, że mozna wyjść z bardzo zakręconej karmy i cięzkich obciązeń, to raczej uprawnionym jest, że mi się wydaje, że większość osób z cięzką karmą może sobie poradzić i "wyjść na prostą". NIE ZNACZY TO, ZE MUSZĄ MAŁPOWAĆ techniki, które ja stosuję z powodzeniem.


Ja uważam że najsilniejsze stresy powstają wtedy gdy życie dziecka jest bezpośrednio zagrożone, gdy żyje ono w stałym zagrożeniu życia.
I dlatego nie uważam że jeżeli ty z taką cięzką karmą wyszedłeś z tego to uda się to każdemu innemu.
Zresztą od nerwicy do zaburzeń schizotypowych droga jest bardzo daleka.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-10, 16:01:37 »
Muszka

Zakłamanie raczej ci nie grozi, tym bardziej że weryfikujesz skuteczność (owoce) twojej pracy z afirmacjami.

Z dyskusji widać, że istnieją wyjątki u których afirmacje nie działają, a wręcz szkodzą.

Warto tutaj zaznaczyć że wyjątek nie stanowi reguły, a jedynie ją wspiera.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-10, 15:35:14 »
Olga dzięki za ten wpis ;-) dajesz dużą nadzieję nie tylko takimi wpisami ale w realnym kontakcie(pisanym) po zabiegach, w trakcie i w ogóle.

Powiem szczerze,że ja sama nie wiem czy stosować afki.Trochę mi się w głowie pokiełbasiło w tym temacie. Z jednej strony widzę postępy- mam nadzieję,że się nie zakłamuję. Realnie w życiu też staram się ciągle zmierzać z sytuacjami , które budzą lęki. Lęki mi się bardzo zmniejszyły- choć jeszcze są to staram się je przełamywać codziennie.W największym natęzeniu lęku właśnie poszłam na terapię i tam się mierzyłam z lękiem oko w oko. Myślę,że to też miało znaczenie,że nie uciekłam od siebie, od lęków.Wiem,że afki wszystkiego nie załatwią ale w połączeniu z wychodzeniem do świata, zmierzaniem mogą dawać fajne rezultaty. Czasami się czuję pewniej, nawet pewnie a czasami się czuję jakbym zaczynała znów z niższego poziomu- to zależy np. od wywałek, samopoczucia ogólnego- gdy tu jest ok to i lęki są jakby mniejsze. Tak przynajmniej to interpretuję. I choć już zdaje sobie sprawę ,że są one tylko w mojej główce bo obesrwuję reakcje ludzi to i tak je odczuwam, nie puszczam ich całkowicie więc nie uległy jeszcze transformacji. A może ulegają stopniowo. Pocieszające jest to ,że da się z tego galimatiasu wyjść choć jest długa droga. MI też węzły pomagają- bardzo ;) no ale pół roku pracy codziennej z dekretami, afkami i medytkami bezpieczeństwa uważam,że miało ogromne znaczenie.
Mam jednak zamiar zweryfikować swoją pracę za jakiś czas tą metodą by realnie spojrzec czy to mi posłużyło czy tylko mi sie wydawało ,że mi posłużyło bo nie chciałabym mieć sytuacji takiej jak niektórzy ,że po 10 latach stwierdzają,że zrobili coś na darmo,że to im nie posłużyło.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-10, 14:12:50 »
Hej koleżanki i koledzy:)

Ja się zgadzam w pełni z Hydrozagadką że przy pewnym poziomie lęków afirmacje nie są dobre, sa dobre, jak to Hydzia napisała, przy względnie otwartej już podświadomości, gdzie nie ma nonstop we wszystkim zaszczucia, paraliżu, strachu. I tak jak Leszek napisał, gdy nie ma żadnych pozytywnych skojarzeń to znaczy że lepiej na ten moment odłożyć afirmacje.
Pracuję regularnie z 3 osobami o bardzo silnej dawce leków i to co mogę powiedzieć, że dla tych osób najwazniejsze jest puszczanie po kolei najgorszych traum i podłączeń z innymi. Te osoby zawsze maja kilku katów i ciężką przeszłość z nimi. I nie jest teraz dla nich istotne że intencje sie dograły, ze coś tam, bo te osoby w tych tematach są na innej częstotliwości i czesto wpadają w obsesje lekowe. Nic tu milość, afirmowanie jej, uczucia bezpieczeństwa nie da, bo to będzie zakłamanie, taka osobę można będzie [ jak nie przerwie] odesłac do warjatkowa po jakimś czasie. [ tak myślę czasem] Dla tych osób najwazniejsze jest poczuć wolnośc od czynników, by pojawiła się bezpieczna przestrzeń w której powoli zaczną dopiero nawiazywać głebszy kontakt ze sobą opart na pozytywach, obydwie drogi sa długie ale moim zdaniem do zrealizowania całkowicie.
Takim osobom bardzo pomagały sesje wypalania aury, robiłam im taką bezpieczną harmonijną przestrzeń by mogły duchowo odpocząć i nawet, jedna osoba podczas jednej z nich poczuła w trakcie miłe uczucia. Jest to takie przedzieranie się z maczugą przez dżunglę, mozolne męczące ale dające efekty i samoświadomość swojego położenia co jest bardzo ważne by wiedzieć co się dzieje. Osobiście szalenie szanuję te osoby bo wykazuja się hartem ducha, one "walczą" jak mało kto. Są ambitne jak juz postanowią ze chcą sie zmiezyć z lękami. No i jak Inga np, mają już duże doświadczenie i mimo że wciąż są w trakcie procesu to mogą udzielić innym bardzo ważnych wskazówek.Bardzo pomocne jest też wypalanie wezłów, czyli poporstu oczyszczanie ze wszystkiego co wychodzi. No i sesje oddechowe o których pisała Inga i Leszek.

zapomniałam dopisać ze wazna jest też praca z głową, by odzyskiwać zdrowie głowy, mózgu i by odzywiać się dobrze, tak by ze strony organicznej ciało miało energię do pracy. jeść mądże i robić czasem wahadła lecznicze, terapie kolorami,i inne. stres zrzera ciało i ciało choruje.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-10, 14:18:17 wysłana przez Olga »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-10, 13:49:43 »
Mariomar
Hardcorowo.
Ja tak miałem w poprzednich wcieleniach podobnie jak ty. W tym życiu już niedoświadczyłem przemocy fizycznej ze strony ojca ale lęki zostały. Często sytuacja w domu wygląda normalnie, nic się niedzieje, nikt nikogo nie bije a ja sie bardzo boje. Te lęki ciągle we mnie są bo pś pamięta co z tą duszą przezyłem.
Ale chyba nie jest tak źle z tobą Mariomar.
Masz żonę masz dziecko. Ja bym się bał choćby zagadać z dziewczyną.. a jeszcze gdyby poznała jaki jestem to już wogule bym umarł ze strachu i wstydu.
Jak byś mógł to napisał byś jak to było u Ciebie z poznaniem kobiety ? Łatwo to przyszło ?