Autor Wątek: Ceremonia Ayahuaski - dyskusja  (Przeczytany 58686 razy)

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-06-25, 00:08:04 »
Spoko, ja to widzę tak: ktoś bierze losową rzecz, łączy luźny żart z przeszłości z innym kompletnie nie związanym wydarzeniem które ma miejsce lata później + dodaje do tego pseudoezoteryczną otoczkę ("podświadome intencje") - i proszę, tak się rodzi nowa teoria. W języku polskim nazywamy takie rzeczy mitomanią, lub pseudologią.

Z drugiej strony, w ezo świecie mitów i fantazji jest sporo, nie jesteś pierwszym ani ostatnim. Tylko, czy to na tym polega rozwój duchowy?


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-24, 23:51:59 »
spoko, ja podchodzę do tego tak: jeżeli ktoś wyraża swoje podświadome intencje do walenia sobie w żyłę... i potem wali, no to ja widzę w tym związek przyczynowo-skutkowy
- co do rodzaju podania, tak czy siak   jest to walenie w żyłę w sensie nawalenia się, jak i dosłownym: przez wstrzykiwanie czy przez wchłanianie przez układ pokarmowy - i tak trafia to do układu krwionośnego i do żyły ; )

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-06-24, 23:25:51 »
Haha, co za niesamowite wglądy, czytam to taką samą pasją jak prognozy pogody za ubiegły tydzień :)
Przy okazji, podziwiam też bogatą wyobraźnię i zdolność łączenia kompletnie nie związanych ze sobą faktów ;)

Tak dla ścisłości i poważniej już nieco, ani Ayi ani świętego Pedrusia, jak i ogólnie większości substancji psychodelicznych, nie wali się w żyłę - z reguły są one spożywane i przyswajane bezpośrednio przez układ pokarmowy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-24, 13:55:43 »
Frycek źle mi się kojarzy, więc zdecydowanie wolę Frisky , ale rozumiem,  czemu nagle w ten sposób zareagowałeś i wybaczam Ci ; )

no to wynika z tego że nie były to li tylko podświadome intencje , ale w tym przytoczonym poście i wątku raczej tak się to z podświadomości przebijało , naprawdę ciekawe skojarzenia dawania sobie w żyłę... z neutralizowaniem żył wodnych : ))

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-06-24, 11:11:06 »
Frycek (pozwolisz, że tak ładnie Cię spolszczę :)
no chciałbym, aby było tak pięknie, że mi się od tak podświadome intencje niechcący zrealizowały, ale nic z tych rzeczy - nawet nie wiesz, ile się napociłem, żeby do ludzi organizujących ceremonię dotrzeć, chyba z 1.5 roku biegałem za pewnym kolesiem aby dał mi na nich namiar ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-24, 02:25:38 »
ot tak przeglądałem wątki na forum w innym celu ale i natknąłem się na taki wątek- pytanie:
Co i jak dawać w żyłę?
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=516.msg30059#msg30059
"No, to czas zająć się poważnymi sprawami duchowymi i dać sobie w żyłę."

...no i w końcu ten ktoś po niespełna trzech latach sobie "dał", czyżby podświadome intencje postawiły na swoim?  ; )

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-19, 00:21:42 »
Leszku :)
Jakbym wiedział, że się uda, tobym i wiadro czekolady zjadł.
Ale skończyłoby się zapewne zatwardzeniem ;)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-18, 23:10:20 »
Martinus,
masz na mysli normalne kakao czy jakies specyjalne?:)

Normalne, ale takie zrobione ze zmielonych całych ziaren kakao, a nie sam proszek, bez masła kakaowego. To się najczęściej nazywa cacao paste.

Pełna dawka "ceremonialna" to 57 gram. Ale na początek trzeba mniejszą, np. 20-40 gram.

Między innymi piszą o tym tutaj: http://ceremonialcacao.blogspot.com/2011/08/cacao-preparation-and-use.html. Tam też można zamówić takie cacao paste, które jest zbierane specjalnie tylko do takich celów, to jest uzdrawiania, ceremonii itd. Można kupić na Amazon. W Polsce nie wiem, nie znalazłem kogoś, kto sprzedaje, ale też długo nie szukałem.

Jak kogoś więcej interesuje, napiszcie do mnie tutaj http://terapiaduszy.pl/kontakt/. Nie chcę wchodzić w dyskusję w tymi, którzy zaraz będą negować to, krytykować na tym forum itd.

Kilka razy robiłem sobie uzdrawianie z kakao i praktycznie zawsze było związane z życiem w ciele, uzdrawianie stosunku do ciała, do życia na Ziemi. Zacząłem sobie uświadamiać, jakie życie na Ziemi, w ciele jest niesamowite.

Działa to subtelnie. Otwiera się fajnie serce. Pojawiają się wglądy. Często jest uwalniający płacz itd.

Mogę podzielić się doświadczeniem, ale nie tutaj na tym forum.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-18, 22:51:20 »
DarkAngelbubu
Będzie się liczyło, jak .... wiesz co CI się uda :)

matek

  • Gość
[#]   « 2015-06-18, 22:12:36 »
Martinus,

masz na mysli normalne kakao czy jakies specyjalne?:)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-18, 21:49:34 »
Właśnie zjadłem tabliczkę czekolady. Też się liczy ?

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-18, 20:46:35 »
Właśnie, kilka dni temu, dowiedziałem się o kolejnych 2 ofiarach ćpania ayahuaski. Obie ofiary były obecne na naszym Forum. Odlot od rzeczywistości. Krzywdzenie bliskich dzięki urojeniom o wolności. A potem mocniejsze środki.

:) Znam wiele osób, bliskich mi, które mają się bardzo dobrze po Aya. I nie biorą mocniejszych środków. A mieli za sobą dużo więcej ceremonii Aya niż ja.

To tak, jakbyś powiedział: "Właśnie, kilka dni temu, dowiedziałem się o kolejnych 2 ofiarach brania noża w dłoń. Zabiły 10 osób!" Czy to oznacza, że nóż jest zły? Czy, że znalazł się w złych rękach, osób o złych intencjach, które natrafiły na inne osoby, też o złych intencjach. I wszystkie te osoby miały wspólne doświadczenie, w których najbardziej narozrabiał nóż. To on jest zły!

Jeszcze raz powtórzę coś, co pisałem wcześniej. Nie jestem znawcą. Byłem na 5 ceremoniach tylko. Ale, są różne Ayahuasci, zrobione z rożnych odmian roślin. Ja spożywałem taką robioną z odmiany Tiger (Tygrys). Dużo zależy od prowadzącego szamana, jak jest czysty. Wiem, że wielu nie jest czystych, nawet robią między sobą walki energetyczne.

Czy uważasz, że tak bardzo ciągnie do wizji po Ayahuasce? Mnie np. nie. Bo często nie są za przyjemne, gdy ma się pokazywane różne rzeczy, których się nie chce widzieć, które się wypiera z siebie. Na razie mam dość. Na razie nie szykuję się na kolejną, nie ciągnie mnie. Czuję, że przerabia się cały czas to, co zostało zapoczątkowane podczas ceremonii. Nie potrzebuję więc iść po raz kolejny, może kiedyś.

A tak zmieniając trochę temat, ale dalej będąc w temacie ćpania ;). Czy próbował ktoś z Was ceremonialnego kakao? Niesamowita rzecz. Fajnie się uzdrawia temat związany z byciem w ciele itd., z życiem na Ziemi, z korzystaniem jak najbardziej z życia tu na Ziemi, serduszko itd.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-17, 05:01:27 »
Ja też nie mam OOBE, ale mnie nie kręci. :)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-16, 12:24:17 »
Mnie Ayahuaska interesuje jedynie z przyczyn egoistycznych. Tak, nadal nie mam OBE :D

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-16, 12:23:35 »
1. Tak podejrzewałem.
Z rozmów z osobami które "ćpały" aya w Polsce i w Peru wywnioskowywałem, że w Polsce roślinki są nie te same co w Peru albo już "zniszczone czasem" lub często z "dodatkami". W Peru raczej świeże i skomponowane przez szamana który się naprawdę tym od lat zajmuje. (oczywiście mowa o szamanach uznanych i polecanych a nie jakiś tam "Peruwiański Janusz biznesu" ). Ci co brali w Peru nie polecają brać w innych krajach.

3. Jestem szczęśliwy, że się rozpadł. Druga strona mam nadzieję, że też ;) Chodziło mi o dobranie słów "Krzywdzenie bliskich dzięki urojeniom o wolności" :D Bo dzięki Regresingowi stajemy się coraz bardziej wolni i bliżej Boskiej Miłości.
Na szczęście jestem teraz w związku od 10 lat w którym rozumiemy oboje że Najpierw Bóg, potem JA a potem wszyscy inni :D

2. Moje WC mogłoby pamiętniki o tym pisać ;)