Inga
Masz jekieś dowody, czy też sobie tak marudzisz dla przyjemności marudzenia pod moim adresem?
Martinus sam dał dowody, więc nie musiałem ich nigdzie szukać. A i Ty mozesz je znaleźć czytając jego posty.
Leszek, jakie dowody? Jeżeli dobrze przeczytasz to, co pisałem w tym wątku, powinieneś zauważyć, że piszę o swoim doświadczeniu, które uważam za pozytywne, łącznie ze zmianami po, napisałem swoje zdanie oparte na moim doświadczeniu, kogoś sceptycznego do wszelkiego tego typu rzeczy. Dlaczego mam kłamać, jeżeli mam zdanie takie, jakie mam oparte na moim doświadczeniu? Gdybym napisał, że Ayahuasca jest ble, zła, negatywna itd., wtedy byłoby ok? Dodatkowo podkreślałem, że to moje zdanie oparte na moim doświadczeniu z Ayahuascą z konkretnym szamanem. To ważne, z konkretnym szamanem, bo nie wiem, jakie miałbym z innymi. Nie czuję w ogóle, żeby próbować z innymi.
Nie zachęcam innych do pójścia, piszę, że jak ktoś nie czuje i tak nie ma sensu iść. Dodatkowo pisałem często, że raczej bym nie poszedł na taką ceremonię do innego szamana, bo według mnie dużo tutaj zależy od prowadzącego. Więc nie reklamuję, nie zachęcam innych, żeby szli na taką ceremonię gdziekolwiek z kimkolwiek, bo nie wiem, jak to tam może być.
To, co zrobiłeś Leszek, pisząc o mnie, jest nieprofesjonalne. Ale tak miało być, bo przestałeś być u mnie autorytetem. Kiedyś to musiało nastąpić, że zamiast patrzeć do góry jak na jakiegoś wszechwiedzącego guru, musiałeś się w moich oczach stać kimś zwykłym, normalnym, jak ja czy ktokolwiek inny, który też może się mylić i źle coś widzieć.
Wiele osób traktuje to, co powiesz, jak świętość na tym forum. Jak inni zastanawiają się, czy coś jest ok, czy nie, czy coś jest prawdą, czy nie, nagle pojawia się Leszek, mówi, jest tak i tak, i ucina się temat, bo Leszek wie i to, co powie, jest 100% prawdą. Ale tak nie jest.