Tak czytam ten wątek fragmentami i mam retrospekcję ze swojego życia i innych, że czasami pozornie negatywna informacja zwrotna, może kogoś przebudzić. Jak jest gotowość na przebudzenie i uzdrowienie.
Ladaco
Zbieżność wglądów może wnikać właśnie z tych wglądów we właściwe źródło informacji, a nie z powielania. W Jedności na najwyższym poziomie świadomości nie ma nic negatywnego.
Martinus
Leszek jest zwykłym człowiekiem, który może się mylić, popełniać błędy. Z drugiej strony jego dorobek jest spory i pomógł wielu ludziom, czyli dla niektórych jest autorytetem.
Dla mnie zdrowa z nim relacja, to taka, gdy może być równocześnie autorytetem, w tym w czym ma dorobek i kompetencje, i równocześnie jest zwykłym człowiekiem, który ma prawo do błędów, jak każdy. Na tym polega zdrowa samoocena, że nie podważa się autorytetów, bo zna się własną wartość.
Niestety po Ayahuasce widzę najczęściej zgliszcza energetyczne, tam gdzie wcześniej było lekko, klarownie i jasno. I zniszczenie ochrony na astrale udające rozwój duchowy. Czasem dość umiejętnie.
Bywają też podobne wrażenia do tych "jak lizanie lizaka przez szybę".
Mam znajomego, którego lubię i cenię, a coś go podkusiło jakiś czas temu, żeby spróbować Ayahuaski. Prawdopodobnie zagrała intencja doświadczania. Osoba wymedytowana od lat, podczyszczona, silna energetycznie, ciągle medytująca, również dynamicznie, wielkie serce, poziom akceptacji i pozytywnego widzenia pozytywów ponad przeciętną, ogólnie więcej silnych stron w rozwoju i osobowości, niż słabości.
Podwójna dawka nie zadziałała, więc wziął potrójną i okazało się, że jedynym, chwilowym efektem było wrażenie, że pomieszczenie powiększyło się 2x. Stwierdził, że nie jest to warte tej ceny i nadal medytuje. Ale opowiada to tak zabawnie, że jest się z czego pośmiać:))
Na FB są grupy związane z tą substancją psychoaktywną. I to spore grupy. Ciekawe ile czasu by kogoś gościli w takiej grupie, gdyby zaczął wyrażać swoje wątpliwości co do jej wyjątkowości i tylko pozytywnych efektów, i pisać o skutkach ubocznych dla rozwoju?
5 minut, godzinę, 2 dni? Może ktoś ma chęć spróbować? Może Frisky?
