Autor Wątek: Klątwy  (Przeczytany 28141 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-20, 09:46:13 »
No chyba że jest inaczej. Jak w przypadku klątwy rodzinnej założonej kilkaset lat temu + strażnik, który ma za zadanie odpowiadać, aby klątwa działała. I działa... O te przypadki pytam.


Co do klątw rodzinnych to interesujące jest to że przechodzą one nie na wszystkch członków rodziny tylko na niektórych.
Dlatego myślę że są one przekazywane poświadomie z pokolenia na pokolenie i tylko tym osobom które są chętne do ich wzięcia.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-19, 18:52:00 »
Myślę, że tradycyjne pojęcie karmy musi być w końcu uaktualnione.



Jezeli  myslisz, ze  musi  to  na  pewno  tak  musi  byc.
Tylko  kto, kiedy i jak  ma  ta  sprawe  uaktualnic ?

anirazu

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-09-19, 18:06:42 »
Tak, karma - przyczyna, skutek. Czyli jest to prawo jak prawo w fizyce, jak prawo ciążenia, nie jak prawo w kodeksie karnym. Coś co po prostu tak działa, a nie ocenia i rozlicza i przydziela kary i zasługi w swojej ocenie. Nie sąd, tylko zasada działania. Wcale w prawie karmy nie istnieje "ocena moralna" czyjegoś postępowania. W ogóle trzeba by tu odrzucic pojęcie kary. Bo nie ma tutaj żadnego sądu, oceny moralnej ze strony prawa karmy. Dobro i zło to są pojęcia z ludzkiej moralności. "Bóg" nie ma ludzkiej moralności. Kara i nagroda kojarzą się z przypodobaniem, albo nieprzypodobaniem się komuś, ale tu chyba nie ma wcale "kogoś". Skoro Bóg "jest miłością", to tak samo "kocha" "złego". Ale wcale nie dlatego, że taki wspaniałomyślny on, ten Bóg jest, tylko może sama tam miłość jest częścią tego, czym jest Bóg. Bóg nie jest człowiekiem. Zły, kochać, to zbyt ludzkie pojecią, bo kochać musi jakaś osoba. Sam nie wiem kto to, czy co to jest Bóg i jak dokładnie działa prawo karmy. Chciałbym się też dowiedzieć.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 14:23:49 »
Myślę, że tradycyjne pojęcie karmy musi być w końcu uaktualnione. Bo można je przyrównać do interpretacji wiele lat temu zaćmienia Słońca jako kary boskiej. Z czasem nauka pokazała, że jest inaczej.

Też tak myślę.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 14:23:22 »
Karma to prawo przyczyny i skutku.
To ogólnikowe pojęcie i wcale nie oznacza że przyczyną są złe czyny a skutkiem powrót tych czynów do twórcy.
Może to znaczyć że skutkiem czynienia zła jest obniżenie wibracji i gorsze samopoczucie.

Inga zgadzam się z tym :)
Mechanizm karmy jest skomplikowany i spłycenie go do paru sentencji nie jest wstanie oddać całości zjawiska.



Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-19, 14:10:36 »
Myślę, że tradycyjne pojęcie karmy musi być w końcu uaktualnione. Bo można je przyrównać do interpretacji wiele lat temu zaćmienia Słońca jako kary boskiej. Z czasem nauka pokazała, że jest inaczej.




Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 10:18:08 »
Matek
Ja myślę że w stanie oświecenia nie ma pojęcia winy czy poczucia winy, bo tam takie coś nie istnieje. A wynika to z tego że miłość nie zawiera w sobie niczego innego poza miłością i z miłości nie może wypłynąć nic niskiego. Bedąc w stanie miłości nie da się uczynić niczego złego, niczego co nie jest miłością.
A to przechodzenie w stan oświecenia widzę nie jako wypieranie i zmniejszanie poczucia winy tylko jako wypełnianie w sobie coraz więcej obszarów miłością, a gdzie jest miłość tam  już nie ma winy

Można natomiast robić rzeczy złe, czy krzywdzące i czuć się z tym niewinnie czyli bez poczucia winy. Tak może być w przypadku gdy się nie ma świadomości że to coś złego.
„Ale to przeczy temu, co napisalas wczesniej - ze jesli czynimy zlo i czujemy sie z tym niewinni, to nie ponosimy konsekwencji.”
Nie ponosimy konsekwencji  daltego że sami nie wymierzamy sobie kary oraz żadne zło do nas nie wraca.
 A konsekwencją może być obniżenie wibracji co jest związane z przyciąganiem negatywnych myślokształtów z czego tworzy się dalszy łańcuch przyczynowo- skutkowy.

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 09:45:06 »
Złe czyny popełnione w poprzednich wcieleniach mogły już mieć swoje i najpewniej miały konsekwencje w kolejnych ,ale również minionych wcieleniach, tak więc nie musi by na dzień dzisiejszy żadnej karmy z tego powodu, czyli "tamto zło już nie wróci" .Podobnie dla ludzi czyniących zło obecnie konsekwencje tego mogą nadejść dopiero w następnym wcieleniu (wcieleniach). Karma to nie tyle nieubłagane fatum i le prawidłowość zbierania tego co się zasiało. Karma jest jednocześnie czymś dynamicznych i można ją zmieniać.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 09:22:52 »
Karma to prawo przyczyny i skutku.
To ogólnikowe pojęcie i wcale nie oznacza że przyczyną są złe czyny a skutkiem powrót tych czynów do twórcy.
Może to znaczyć że skutkiem czynienia zła jest obniżenie wibracji i gorsze samopoczucie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:57:12 »
Dla mnie to nie duża róznica czy zło wróci do mnie jako konsekwencja moich złych czynów czy jako kara za te złe czyny.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:53:38 »
Różnica jest taka, że słowo kara budzi lęk i służy do kontrolowania.

Słowo konsekwencja uczy odpowiedzialności za swoje czyny i namysłu nad tym co się robi i wybiera, jakie decyzje podejmuje.

Dla mnie różnica spora i skutki zupełnie inne.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:43:47 »
Grażyna
Co za róznica jakiego słowa użyjemy jeżeli sens jest ten sam.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:42:17 »
Gdyby szukać jakiegoś prawa to chyba jest tylko takie że nie można jednocześnie czynić zła, być w niskich wibracjach i czuć miłośći i szczęścia. Nie można mieć jednego i drugiego.
I tylko to można postrzegać jako ograniczenie wolności i prawa wyboru.
I to cierpienie z powodu braku szczęścia i miłośći jest tą karą czy też konsekwencją.



Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:37:58 »
A ty cały czas wierzysz, że to kara.
A my mówimy, że konsekwencja.
Nie widzisz problemu?? Różnicy??


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-19, 08:33:36 »
Katolicy wierzą że Bóg za złe karze z za dobre wynagradza.
Wy wierzycie że robi to jakieś bezimienne prawo karmy.
Czy to taka duża różnica?