Autor Wątek: Klątwy  (Przeczytany 28032 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-25, 18:19:35 »
No widzisz? Trzeba było od razu napisać że konsekwencję od kary różni wina, zamiast mi doradzać abym zmieniała przekonania.
Ten który oczekuje kary czuje się winny, ten który widzi konsekwencje nie czuje się winny.

"To tak jakby myśleć, że ktoś ma ciemny kolor skóry, bo lubi jeść dużo ciemnej czekolady"

Wcale nie.
Bo od jedzenia czekolady skóra nie ciemnieje i nie ma tu żadnego związku. W moim przypadku związek występuje.

"Kara spotyka cię, bo masz przekonanie że jak poczujesz się lepiej, to spotka cię kara"
O to chodzi że tak nie jest. Przyczyny są bardzo zawiłe, wielopoziomowe i wielowątkowe. Ja nie mam takiego przekonania a tylko mam obserwacje że tak się dzieje. U mnie to nie wynika z przekonania.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 18:06:42 »
Polecam (ogólnie, bez związku z dyskusją) uzdrowienie sobie wzorca:

"Jestem dla nich błogosławieństwem, a oni dla mnie przekleństwem".

Następuje duża ulga i zmiana relacji - jedne odchodzą, inne się transformują, dzięki odpuszczenie zobowiązań swoim kosztem i pewnych ról społecznych.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-25, 18:01:27 »
Żeby była kara musi być i wina. Musi być sąd (obojętnie czy chodzi o sędziego czy dotyczy to tylko nas, którzy sami siebie osądzimy). Towarzyszą temu ciężkie, negatywne emocje.

Konsekwencja dotyczy wyborów i decyzji. Jeśli kradnę, to zdaję sobie sprawę, co mnie czeka, jakie mogą być tego konsekwencje. W rezultacie zamiast obwiniać siebie lub innych za to, że trafiam do więzienia, przyjmuję to, co mnie spotyka. Bo biorę odpowiedzialność za swoją decyzję.  Emocje i uczucia są znacznie lżejsze można powiedzieć na wyższym poziomie wibracyjnym.

Różnicę pomiędzy karą a konsekwencją odczuwam w emocjach i uczuciach.

Cytuj
Jeżeli najpierw jest lepsze samopoczucie a potem następuje kara to sposób mojego myślenia jest właściwy. W konsekwecji lepszego samopoczucia spotyka mnie kara. Takie są fakty. Jest przyczyna i skutek.

Tak możesz to postrzegać. Ale faktyczna przyczyna jest inna. A i skutek może dotyczyć też czegoś innego. Choć pozornie mogą mieć ze sobą powiązanie.

To tak jakby myśleć, że ktoś ma ciemny kolor skóry, bo lubi jeść dużo ciemnej czekolady.

Kara spotyka cię, bo masz przekonanie że jak poczujesz się lepiej, to spotka cię kara. Przekonanie jest przyczyną. A nie to że czujesz się dobrze. To że czujesz się dobrze nie ma nic do rzeczy. Jest pozornym związkiem wykształconym w dzieciństwie (i poprzednich wcieleniach).

Ten pozorny związek znany jest w psychologii. W NLP też i nazywa się kotwicą.
Powstaje wtedy gdy dwa niezwiązane ze sobą zdarzenia następują jedno po drugim. W mózgu tworzy się wtedy skojarzenie, że pierwsze zdarzenie wywołało drugie. Choć na poziomie faktów mogły nie mieć ze sobą żadnego związku.
Np. dziecku jest dobrze i przyjemnie. Fajnie się bawi zabawkami, jest radosne i szczęśliwe.  Do domu wraca matka, zła, w nerwach, bo coś jej nie wyszło i zaczyna krzyczeć na dziecko, że zrobiło bałagan, być może uderzy. Jeśli powtórzy się kilka razy taka sytuacja u dziecka utrwali się skojarzenie fajna zabawa = kara ze strony matki. Gdy tak naprawdę przyczynną było to, że matka swoje frustracje rozładowywała na dziecku.

« Ostatnia zmiana: 2013-09-25, 18:15:27 wysłana przez Grażyna Anna »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-25, 16:35:12 »
A ty cały czas wierzysz, że to kara.
A my mówimy, że konsekwencja.
Nie widzisz problemu?? Różnicy??

Tu napisałaś że wiesz czym się różni konsekwencja od kary a ja chciałam abys mi to wyjaśniła i po to zadałam tamte pytania.
Dołączyłam też konkretne przykłady aby na ich podstawie wyjaśnić te różnice.
Podam może inny przykład.
Ktoś coś kradnie i idzie za to do więzienia.
Jaka bedzie różnica w tym gdy on będzie wierzył że został za kradzież ukarany w porównaniu do tego jeżeli będzie wierzył że poniósł konsekwencje swoich czynów?
Nie wiem dlaczego mój ewentualny błąd przeszkadza w wyjaśnieniu czym się różni konsekwencja od kary.

"Ale w pierwszym zdaniu jest błąd w postrzeganiu przyczyn i ich skutków."

Jeżeli najpierw jest lepsze samopoczucie a potem następuje kara to sposób mojego myślenia jest właściwy. W konsekwecji lepszego samopoczucia spotyka mnie kara. Takie są fakty. Jest przyczyna i skutek.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-25, 15:38:35 »
Cytuj
Teraz moja podświadomość powtarza mi że jeżeli poczuję się lepiej to spotka mnie za to kara. I tak się dzieje.
Konsekwecją tego że czuję się lepiej jest to że spotyka mnie coś złego.
Czy coś się zmieni, czy nauczę się czegoś jeżeli zamienię słowo kara na słowo konsekwencja?

Zadałaś takie pytanie.

Ale w pierwszym zdaniu jest błąd w postrzeganiu przyczyn i ich skutków. Co starałam się ci pokazać.
A póki jest ten błąd, to nie mogę dać ci satysfakcjonującej odpowiedzi na twoje pytanie.

 


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-21, 21:15:08 »
Inga
Cytuj
Dawno temu czyniłam wiele zła a teraz być może zgodnie z tym prawem to zło wraca do mnie. A jeżeli to jest prawo, to nie ma od tego ucieczki i całe to zło musi do mnie wrócić. I z tego powodu, być może u mnie nie da się niczego zmienic, bo to zło przecież musi wrócić.

Myślę, że nie o to chodzi, zresztą takiej wykładni nie pisałem. Karma się materializowała, bo nie znałaś sposobów usuwania jej. Ona już zrobiła swoje na przestrzeni wieków i teraz wcale nie musisz oczekiwać jakiejś odpłaty. To wszystko już nastąpiło, a teraz pracując nad sobą zmieniasz negatywne wzorce, odnajdujesz przyczyny i jest coraz lepiej. Ty teraz pracujesz nad poprawą swojego życia a nie nad pogarszaniem.

Tak myślę, jestem prawie pewien, że Tobie ktoś wmówił, że za każde nawet drobne przewinienie spotka Cię kara, że będziesz bardzo dokładnie rozliczana. I to może być sprawa z bardzo odległych czasów.
Ja też miałem podobnie, i to nie jeden raz, takie różne nauki mi wmawiano, np. że Bóg na mnie patrzy i widzi każdy nawet najmniejszy grzech i na sądzie mnie rozliczy, albo np. sytuacja: jak nabroiłem za bardzo, to próbowałem oszukać władców karmy.
Przyczyną są właśnie wierzenia, że trzeba tak dokładnie odpracować odpokutować to co się złego zrobiło. To dlatego u Ciebie czy u mnie taka materializacja nastąpiła. To można było zmienić, bo wcale tak nie musiało się realizować. Te przekonania powodują że tak się właśnie dzieje.


Cytuj
Być może moje obecne wcielenie zakończy się tak jak poprzednie ( i wszystko na to wskazuje) czyli śmiercią w cierpieniach. Bo ja tego zła uczyniłam naprawdę bardzo dużo. A to że nie daje się niczego z tym zrobić, wskazuje na to że wraca poprzez odbicie tamto zło.
A prawo działa zawsze i bezwzględnie.
 

To są fałszywe przekonania, w które człowiek uwierzył na podstawie jakiś pozornych zależności. Te fałszywe przekonania sie przyczyną naszych nieszczęść. Ja przestałem tworzyć zasady, przekonania, bo często było tak że mnie ograniczały zamiast porządkować mi życie. Oczywiście najlepiej rozwijać intuicję.
 
Tak jak opisałem, myślę, że nie chodzi o prostą zależność na zasadzie odpłaty, odbicia. Każdy w zależności od swojej jakby natury może inaczej to przeżyć. Może jest tak, że ktoś z wzorcami ofiary będzie chciał doświadczyć na sobie tego, co zrobił komuś, a ktoś z wzorcami pomagania będzie pomagał osobie, którą skrzywdził, a ktoś rozwijający się duchowo będzie uwalniał, oczyszczał i oboje na tym skorzystają, bo w miejsce nienawiści pojawi się przebaczenie a może nawet miłość.

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-09-21, 12:44:39 »
To ciekawa kwesita jak czy i w jakim tempie /zakresie mozna sie uwolnic od konsewkwencji zlych czynow popelnianych w poprzednich wcieleniach.
Czy modliwy i medytacje o uwolnienie od konswekwencji karmicznych tu pomoga ? Czy afirmowanie  sobie trraz milego, szczesliwego, bezpiecznegoi i zdrowego zycia moga wstrzymac materializaje  efektow popelnionych wczesniej zlych czynow ? Czy przypominienie sobie co zlego sie robilo ,z zalem i mocnym postanowiem nie czynienia tego nigdy wiecej uchroni przed konserkwencjami karmicznymi ?
A moze praca a z afirmacjami przebaczania sobie za zlo czynione innym i nam przez innych + afimacja niewinnosci sa tu rowniez wlasciwa droga ?
A moze nie ma zadnego zla , ktore wraca, tylko my siebie z poczucia winy karzemy wybierajc ciezkie wcielenie i wobec tego w chwili obecnej nie musimy sie niczym przejmowac tylko po prostu zyc dobrze tu i teraz wg naszej swiadomosci, bo zawsze mozemy sobie wytlumaczyc ,ze ssmani robili gorsze rzeczy a teraz  niektotrych z nich spokojnie sobie zyja i  rozwijaja sie  i inspiruja innych duchowo  a mengele za zalugi dla rozwoju transplantologii  nie musi sie niczego obawiac, ?

troche przejaskrawiam, ale metlik faktycznie powstaje, moze ktos wie jak nalezy na to wszystko spojrzec... ?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-21, 11:36:31 »
"Inga uwierzyłaś, że spotyka cię kara za to że nie słuchałaś się mamusi i tatusia. Bo inaczej nie mogłaś sobie tego wytłumaczyć wtedy."

Było wiele innych możliwości wytłumaczenia sobie tego ale ja wybrałam akurat taką, bo taka była zgodna z moją karmą.

"Teraz konsekwencją tej wiary są różna mało przyjemne zdarzenia w twoim życiu".
To co piszesz jest dużym uproszczeniem. To co mnie spotyka to konsekwencja całej mojej karmy.

"Wiara w karę jest przekonaniem, a jak każde przekonanie ma swoje konsekwencje i przyciąga to, co jest z nim zgodne.
Każde przekonanie można zmienić, również wiarę w karę."

Można i co z tego. Przecież ja nie o to pytałam.

"To, że po lepszym samopoczuciu spotyka cię coś złego nie jest konsekwencją lepszego samopoczucia, ale jest konsekwencją  przekonania że po tym jak się lepiej poczujesz,  to spotkać cię musi też coś złego."

Zauważ że moje pytanie dotyczyło czegoś zupełnie innego a ty mi tłumaczysz coś spoza zakresu mojego pytania pisząc o rzeczach o których ja doskonale wiem.




"Cytuj

    Czy coś się zmieni, czy nauczę się czegoś jeżeli zamienię słowo kara na słowo konsekwencja?


Zmieni się, kiedy odkryjesz jakie przekonania doprowadziły do tej kary."

Nie o to pytałam.

Napisałaś mi coś zupęlnie niezgodnego z tym czego oczekiwałam. Nie zrozumiałaś moich pytań?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-21, 09:58:33 »
Gdy byłam w Oświęcimiu, to powtarzałam sobie że to co mnie spotyka jeat karą za to że nie słuchalam się mamusi i tatusia.
Czy gdybym powtarzała sobie że to nie kara tylko konsekwencja tego że nie byłam im posłuszna, to by to przynosiło lepsze skutki? Uczyłoby mnie to odpowiedzialności za swoje czyny ? I dlaczego skutki miałyby być w tym wypadku lepsze? Skutki w następnym wcieleniu oczywiście bo w tamtym to już nie było możłiwośći niczego zmienić.

Teraz moja podświadomość powtarza mi że jeżeli poczuję się lepiej to spotka mnie za to kara. I tak się dzieje.
Konsekwecją tego że czuję się lepiej jest to że spotyka mnie coś złego.
Czy coś się zmieni, czy nauczę się czegoś jeżeli zamienię słowo kara na słowo konsekwencja?

Inga uwierzyłaś, że spotyka cię kara za to że nie słuchałaś się mamusi i tatusia. Bo inaczej nie mogłaś sobie tego wytłumaczyć wtedy.
Teraz konsekwencją tej wiary są różna mało przyjemne zdarzenia w twoim życiu. Wiara w karę jest przekonaniem, a jak każde przekonanie ma swoje konsekwencje i przyciąga to, co jest z nim zgodne.
Każde przekonanie można zmienić, również wiarę w karę.

To, że po lepszym samopoczuciu spotyka cię coś złego nie jest konsekwencją lepszego samopoczucia, ale jest konsekwencją  przekonania że po tym jak się lepiej poczujesz,  to spotkać cię musi też coś złego.

Ja też miałam swoje przekonania, które traktowała jak święte niezmienne prawa. Też wierzyłam, że tak musi być i basta. Udało mi się je po kawałku rozbijać, aż ukazała się ich iluzja i że może być inaczej.

Cytuj
Czy coś się zmieni, czy nauczę się czegoś jeżeli zamienię słowo kara na słowo konsekwencja?

Zmieni się, kiedy odkryjesz jakie przekonania doprowadziły do tej kary.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-21, 07:48:05 »
Różnica jest taka, że słowo kara budzi lęk i służy do kontrolowania.

Słowo konsekwencja uczy odpowiedzialności za swoje czyny i namysłu nad tym co się robi i wybiera, jakie decyzje podejmuje.

Dla mnie różnica spora i skutki zupełnie inne.

Gdy byłam w Oświęcimiu, to powtarzałam sobie że to co mnie spotyka jeat karą za to że nie słuchalam się mamusi i tatusia.
Czy gdybym powtarzała sobie że to nie kara tylko konsekwencja tego że nie byłam im posłuszna, to by to przynosiło lepsze skutki? Uczyłoby mnie to odpowiedzialności za swoje czyny ? I dlaczego skutki miałyby być w tym wypadku lepsze? Skutki w następnym wcieleniu oczywiście bo w tamtym to już nie było możłiwośći niczego zmienić.

Teraz moja podświadomość powtarza mi że jeżeli poczuję się lepiej to spotka mnie za to kara. I tak się dzieje.
Konsekwecją tego że czuję się lepiej jest to że spotyka mnie coś złego.
Czy coś się zmieni, czy nauczę się czegoś jeżeli zamienię słowo kara na słowo konsekwencja?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-21, 07:33:59 »
Inga:
Tu działa prawo fizyki o wzajemnym oddziaływaniu- akcji i reakcji. Każdej akcji towarzyszy reakcja.

Prawo karmy i tak działa nawet jak czujemy się niewinni. Prawo karmy jak każde inne prawo duchowe po prostu jest i działa, i nie potrzebuje jakiegoś wykonawcy czy nadzorcy. Tak jak koncentrując się nad czymś dajemy temu energię, tak wysyłając zło wzmacniamy je.



Mnie obecnie, tak jak i przez całe życie nadal spotyka dużo złego, wobec czego czuję się bezsilna. Dawno temu czyniłam wiele zła a teraz być może zgodnie z tym prawem to zło wraca do mnie. A jeżeli to jest prawo, to nie ma od tego ucieczki i całe to zło musi do mnie wrócić. I z tego powodu, być może u mnie nie da się niczego zmienic, bo to zło przecież musi wrócić. A jeżeli tak jest to po prostu muszę to przyjąć, aż ono się wyczerpie. Być może moje obecne wcielenie zakończy się tak jak poprzednie ( i wszystko na to wskazuje) czyli śmiercią w cierpieniach. Bo ja tego zła uczyniłam naprawdę bardzo dużo. A to że nie daje się niczego z tym zrobić, wskazuje na to że wraca poprzez odbicie tamto zło.
A prawo działa zawsze i bezwzględnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-20, 10:13:15 »
W mojej rodzinie jest tak że ja przejęłam wszystkie klątwy ale moja córka już ich ode mnie nie wzięła. Dzieci mojej siostry też ich raczej nie przejęły, co widać po tym jak im się powodzi, a drugiej siostry to nie wiadomo ale raczej też nie.

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-09-20, 09:57:14 »
Ciekawe czy te chętne osoby do brania klątw to takie , które finalnie potrafią się z nimi rozprawić,zdjąć z rodziny...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-20, 09:54:28 »
Co do klątw rodzinnych to interesujące jest to że przechodzą one nie na wszystkch członków rodziny tylko na niektórych.
Dlatego myślę że są one przekazywane poświadomie z pokolenia na pokolenie i tylko tym osobom które są chętne do ich wzięcia.

No tak, chcą odgrywać jakąś rolę, bo pasuje im to do ich obciążeń.

W rodzinie mojego męża jest tak, że praktycznie w każdym pokoleniu jest ktoś, kto jest wykluczany z rodziny.
Dobrze byłoby to przerwać ...