Autor Wątek: Klątwy  (Przeczytany 28033 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 17:33:57 »
K woli wyjaśnienia
 Dla przykładu podałem  zdrajcę ,który jest np katolikiem + sekta np satanistów .Dotyczy to również zdrajcy każdego wyznania co prowadzi podwójną grę i jest równocześnie w dwóch wyznaniach w sposób czynny To takich zdrajców dotyczą  klątwy.

Mogłem Cię z kimś pomylić , z kimś mi znanym, stąd ta dogłębna diagnoza ,bo dokładnie takimi samymi słowami mówicie ,być może inaczej jednak myślicie .Jeśli tak to przepraszam .
Dopytam się więc:
Jaką masz definicje sekty? Czy za sekciarzy masz też osoby rozwijające się duchowo w jakiś inny niż katolicki sposób ?
Faktem jest ,że są tacy ,którzy są szanowanymi członkami jakiejś społeczności ,także religijnej a nocami czczą lucyfera ,molocha itp. jak np. polityczna elita w USA .Zdrada jednej sekty na rzecz drugiej .Bóg wie co gorsze .
Zdrajca to bardzo emocjonalne określenie ,napiętnowuje jakąś osobę a przecież jest wielu którzy korzystają z róznych ścieżek duchowych czy religijnych biorąc z nich co lepsze .Takimi przykładami dla katolików powinny być takie osoby jak jezuita de Mello czy ksiądz Klimuszko .Jednak dla katolików to są zdrajcy i wszystkie "psy na nich wieszają" :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-10-22, 17:30:00 »
W to czemu poszczególne osoby reagują na prowokacje nie wnikam, zauważam że ktoś chce sprowokować, nawet jeśli nie reaguję. Ja reaguję (jako moderator) wtedy gdy ktoś prowokuje, nakręca a niekoniecznie na to do czego prowokuje. Były takie osoby, niektóre sam banowałem, niektóre same odeszły. Odchodziły też osoby które nie były krytykowane ale z których poglądami się nie zgadzano gdy toczyła się w ich temacie dyskusja. Myślę że osoby które odchodziły z forum bo były rzeczywiście atakowane, są w mniejszości w porównaniu do tych osób.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 17:22:30 »

I dlaczego ja nigdy nie czuję się prowokowana?
I dlaczego osoby na wysokim poziomie tak łatwo ulegają prowokacjom?

Uważam że osoby z innym punktem widzenia wnoszą coś nowego, co jest korzystne.


Inga a teraz Ty mądrze napisałaś...

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-22, 17:06:33 »
Witek.
Bardzo mądrze to napisałeś, tyle że ja nie widzę takich przypadków o których pisałeś.
I dlaczego ja nigdy nie czuję się prowokowana?
I dlaczego osoby na wysokim poziomie tak łatwo ulegają prowokacjom?

Uważam że osoby z innym punktem widzenia wnoszą coś nowego, co jest korzystne.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 16:58:19 »
Takie mniejsze zło ;) choć podobno coś takiego nie istnieje.
Sakramenty mu odreaguje, bo mam wprawę na sobie, a powiem szczerze, że mam "lęki", że laicka Europa to nie wolność wyboru religii, a uciekanie od czegokolwiek co niemierzalne i wyśmiewanie ludzi za ciemnogród gdy wierzą w jakiegoś tam boga.
Może to gdzie jestem teraz to wypadkowa KK i RD i dobrze mi z tym.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-10-22, 16:47:44 »
Ok, rozumiem :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 16:44:04 »
Grażyna,
ale ja napisałem, że mi Jezus nie przeszkadza i będę wspierał chrześniaka w tej wierze (po lekkich modyfikacjach nie lękając się klątw za zdradę )

Kinga,
ja nie piszę, że sakramenty inicjujące to coś mocno pozytywnego, ale on i tak zostałby ochrzczony, a lepiej żeby miał mnie za opiekuna niż jakiegoś fanatyka.
Ja wyrosłem w tej religii i wiem, że gdybym nie był w żadnej wierze to i tak zanim bym znalazł swoją drogę to jakaś religia by mnie nauczała


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-10-22, 16:35:25 »
Co do tematu który sie rozwinął - Bóg kocha zdrajców, Bóg akceptuje zdrajców, Bóg zdrajcom już wszystko wybaczył. Bierzmy przykład z Boga i nie sądźmy innych :) Wiele osób jest zagubionych pod względem duchowym i niech sobie mają tyle wyznań ile chcą, jeśli nie krzywdzą przy tym innych. Tak długo jak te osoby nie narzucają niczego innym ani nie robią im krzywdy, myślę że można dać im spokój skoro to ich życie i ich wybory.

Inga
Zazwyczaj tak się dzieje w przypadku osób które prowokują bądź wchodzą na forum by oceniać lub atakować rzeczony "nurt" forumowy. Jeśli na forum wchodzi osoba o odmiennych poglądach ale która sama akceptuje poglądy odmienne od niej, to nie pojawia się ani konflikt ani dyskusja czasem nawet. Po prostu jeśli jej nie odpowiada, odchodzi albo zostaje - bez potrzeby uznania jej poglądów jako właściwych.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-22, 15:45:52 »
wiadomo- leona nikt nie wesprze , jest jakis inny, wiec jest dobrym celem itd klasyka

Wiele razy zauważyłam, że ktoś kto pisze odmiennie i nie kracze tak jak wszyscy, staje się obiektem ataków lub krytyk i ocen i za jakiś czas odchodzi.
Może więcej tolerancji na tym forum, zamiast zarzucać brak tolerancji i oceniać negatywnie innych?
Ostatnim przykładem jest Magic.

Ontoja.
Jak potrafiłeś na podstawie tak krótkiego wpisu Leona tak szeroko się o nim rozpisać i tak szczegółowo? To potrafi tylko wprawny psycholog.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-10-22, 13:56:28 »
Znalazłam, ale jako tekst, a nie linkt, więc wklejam z FB z posta Leszka:

Tekst anonimowy, który może się przydać do odreagowywania katolickich rytuałów:

 "Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

 Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

 Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

 Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

 Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

 Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

 Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

 W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

 Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

 Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

 Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

 Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

 Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

 W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

 Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

 Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

 W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

 Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

 Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo."

 Dziękuję Autorowi

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-10-22, 13:51:25 »
J034,
mam swiadomosc jakie są skutki sakramentów czyli inicjacji KK. Więc głównie dlatego nie mam ochoty brać w tym udział, nawet jako ktoś postronny. Jak cię temat bardziej ciekawi, to Leszek (ale chyba tylko na FB), kiedyś wkleił świetny artykuł opisujący właśnie kościelne sakramenty, z punktu widzenia karmicznych i energetycznych skutków. Jak znajdę to wkleję.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-22, 13:51:02 »
Kinga,
a co jest złego w byciu chrzestnym ?
Ja jestem dumnym ojcem chrzestnym, a rozwijam się wieloma metodami i jak ksiądz wymaga odemnie, że wychowam chrześniaka w duchu religii gdzie guru jest Jezus to nie mam z tym problemu.
To co leon pisze to psychoza i lęki, ale jak patrzeć na różne  światopoglądy to HINDUSKI JEZUITA został wykluczony z KK, ale sam nie miał problemu z łączeniem metod.

Z założenia ojciec chrzestny powienien wspierać wychowanie dziecka w wierze katolickiej :P Taką się przecież przysięgę składa w trakcie chrztu.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 12:17:20 »
taoish
Napisałam coś bardzo prostego, jeśli w coś wierzysz, czy czegoś się obawiasz, to się może przydarzyć i tyle. To właśnie w jakimś sensie rozbraja teorię mocnych i tajemniczych klątw kk, którą lansuje leon.

kinga
Ja tak samo. Nawet pogrzeb chcę mieć świecki ;)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-22, 12:14:05 »
Kinga,
a co jest złego w byciu chrzestnym ?
Ja jestem dumnym ojcem chrzestnym, a rozwijam się wieloma metodami i jak ksiądz wymaga odemnie, że wychowam chrześniaka w duchu religii gdzie guru jest Jezus to nie mam z tym problemu.
To co leon pisze to psychoza i lęki, ale jak patrzeć na różne  światopoglądy to HINDUSKI JEZUITA został wykluczony z KK, ale sam nie miał problemu z łączeniem metod.

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-22, 11:30:09 »
Moim zdaniem te czipy z dzieciństwa mogą działać na osoby, które mają coś nie do końca oczyszczone, czyli mnie w podobnej sytuacji w tamtym momencie życia pewnie by jakieś nieprzyjemne coś spotkało

Kornelia sama tutaj potwierdziłaś to co leon napisał (tyle, że jakby bez poszerzenia o tematyke klątw, o której jest tu mowa)

Sądze że dobrze by na temat klątw i na inne tematy wypowiadały się osoby które mają o nich jakiekolwiek pojęcie, a nie takie które czyhają by kogoś pognębić, prześladować (bo najprawdopodobniej sami tego doznawali) wiadomo- leona nikt nie wesprze , jest jakis inny, wiec jest dobrym celem itd klasyka