A co się dziwisz takim ludziom ,po co się mają afiszować ze swoją innością skoro gro katolików myśli tak jak Ty ,jak by tylko mogli to by na stosie spalili ...ale w imię miłości i Boga to nawracać chcą bo oni mają racje ,tylko oni znają prawdę ...bo przecież większość się nie myli,bo skoro ojciec w to wierzył,dziadek wierzył to musi tak być.
Zdradliwość i podwójna gra to udawanie tolerancji a knucie po cichu spisku i szukanie kolejnych możliwości szantażu ,żeby przekabacić na jedynie słuszną drogę.
"Bóg jest miłością wiadomo "-cytat pewnego mądrego księdza ,który jest rzadkością wśród kleru.Dla Ciebie kim jest Bóg? Może starszym panem z brodą na tronie w niebiesiech ,który tylko patrzy kogo piorunem trzasnąć ,że do kościoła nie poszedł w niedzielę?
Elementarnych podstaw tolerancji się naucz .Wierz w co chcesz i pozwól innym wierzyć w co chcą, dopóki Cię nie krzywdzą .
Dla mnie kompletnie nie jest problemem katolicka wiara osób z rodziny ,nie nawracam ich ,akceptuję to i nigdy nie czułem presji od nikogo ,żebym się "nawrócił" . Bywałem w kościele na chrzcinach ,czy ślubach żeby porobić zdjęcia ,czy uczestniczyć w jakiejś rodzinnej uroczystości ,bo mi to zbytnio nie przeszkadzało .
Dla mnie najważniejsze jest to jaki człowiek jest ,ile ma tej dobroci w sobie a nie w jakiego Boga wierzy .