"Bo jeżeli zgodnie z tym prawem wróci do mnie całe zło które uczyniłam, to tylko mogę czekać aż ono wróci, bo przecież prawu się nie sprzeciwię i go nie zmienię.
Ciagle mam przed oczami toczące się bezwzlędnie i miażdżące koło karmy przed którym nie ma ucieczki i nie da rady go zmienić.
A przecież mogę sobie przebaczyć, mogę zmienić intencje i nie ponosić konsekwencji zła które uczyniłam, czyli nie muszę być karana chociaż zrobiłam coś złego."
Ja też uważam,że zmieniając intencje,szczerze żałując za popełnione zło wraz z jasną motywacją nie popełniania tego nigdy więcej w przyszłości, można zmienić swoją karmę i wtedy nauka przez ponoszenie konsekwencji swoich czynów być może nie jest potrzebna