Tak, karma - przyczyna, skutek. Czyli jest to prawo jak prawo w fizyce, jak prawo ciążenia, nie jak prawo w kodeksie karnym. Coś co po prostu tak działa, a nie ocenia i rozlicza i przydziela kary i zasługi w swojej ocenie. Nie sąd, tylko zasada działania. Wcale w prawie karmy nie istnieje "ocena moralna" czyjegoś postępowania. W ogóle trzeba by tu odrzucic pojęcie kary. Bo nie ma tutaj żadnego sądu, oceny moralnej ze strony prawa karmy. Dobro i zło to są pojęcia z ludzkiej moralności. "Bóg" nie ma ludzkiej moralności. Kara i nagroda kojarzą się z przypodobaniem, albo nieprzypodobaniem się komuś, ale tu chyba nie ma wcale "kogoś". Skoro Bóg "jest miłością", to tak samo "kocha" "złego". Ale wcale nie dlatego, że taki wspaniałomyślny on, ten Bóg jest, tylko może sama tam miłość jest częścią tego, czym jest Bóg. Bóg nie jest człowiekiem. Zły, kochać, to zbyt ludzkie pojecią, bo kochać musi jakaś osoba. Sam nie wiem kto to, czy co to jest Bóg i jak dokładnie działa prawo karmy. Chciałbym się też dowiedzieć.