Na temat szukania i harmonii w zwiazku: mialam wczoraj fajna sesję. I mi np wyszło, że to moja niska samoocena glownie teraz wali. Bo po paru odliczeniach dysharmonii jaką kreowałam sobie w zwiazkach, to poczułam tak glebokie niezaslugiwanie na partnera ktory mi odpowiada, że kosmos. Paniczny lek, ze taki partner to mnie na pewno odrzuci, bo ja taka nie oczyszczona i tyle syfow niby mam.
Z tego tez podowu chcialam ps wybierac partnerow ktorzy beda duzo nizej ode mnie, zebym byla lepsza( zwykle oni chcieli bym ich ciagnela w rozwoju), a jak był taki ktory byl poukladany, to tez mi nie pasował, bo nie był realnie harmonijny ze mną. Wtedy szybko mi sie odechciewało tego zwiazku.
Chodzilo o lek przed harmonijnym bardzo, ale poukladanymi. Na to mialam poczucie ze nie zasluguje. Ps wymyslala mase roznych powodów, a to dziecko, cialo, praca, jakies wzorce ktore jeszcze mam. Kazdy byl dobry i jak uzdrowilam nawet ktorys z tych to wskakiwal inny. Jeszcze nad tym pracuję.
Poczucie niezaslugiwanie moze naprawde bardzo mocno namieszac. Inna wersja jest taka, że przyciagam takiego partnera ktory jest poukladany i harmonijny, ale...czegos w tej harmonii brakuje np jakis aspekt nie pasuje zupelnie. Byle nie dac sobie tej harmonii.