Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 84720 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-09, 13:49:28 »
Wg mnie, to ten tekst ("Karmiczna miłość") jest nieźle pomieszany.
Faktycznie, dobrze oddaje to, co zachodzi pomiędzy karmicznymi partnerami, ale czy to jest takie fajne? Cóż pięknego jest w wyrzekaniu się, w tęsknocie, napięciu i przymusach? Dla mnie nic. Brrr... dobrze, że większość tego mam za sobą. Za nic w świecie nie chciałabym tego powtórzyć (a też miałam takie jazdy). Dlatego dla mnie tekst "Karmiczna miłość jest ogromnym szczęściem dla człowieka" zakrawa na ironię ;)
[Choć taką "miłość karmiczną" da się wyprowadzić na prostą. Bo każdą karmę można przekroczyć :) No ale to, czy po uzdrowieniu relacji partnerzy nadal będą chcieć być razem, to inna sprawa. Wszystko zależy od tego, ile między nimi jest prawdziwej harmonii.]

Zgadzam się ze Starfire i Sebą, że "prawdziwa miłość przychodzi sama i (...) że do tego trzeba cierpliwości i praktykowania bycia prawdziwym", a "prawdziwa harmonia (...) czasem jest tak delikatna i subtelna, że osoby nastawione na 'jazdy uczuciowe' mogą jej nie dostrzegać" :)

"Nie wiem, jak was, ale mnie mama urodziła w całości" :))))

Indra - świetne! :)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-09, 12:09:13 »
Gdzieś przeczytałam i mi się skojarzyło- "Nie wiem, jak was, ale mnie mama urodziła w całości" :))))

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-09, 12:07:34 »
To co opisane jest w "KARMICZNA MIŁOŚĆ" wklejonym przez Leszka Żądło, to tak jakbym czytał opis swego "przypadku".
Od dziecka tęskniłem za czymś, czego nie byłem w stanie określić. W dorosłym wieku, po doświadczeniach ;-) postanowiłem wykreować idealny dla mnie związek. Zastanawiając się nad "idealną dla mnie partnerką", pomyślałem, że niech będzie taka jak ja, oraz że jeśli jest taka, z którą już kiedyś żyłem w poprzednich wcieleniach i było nam dobrze, to niech ją spotkam. No i spotkałem. Tęsknota którą miałem "od zawsze", zniknęła, zrozumiałem że tęskniłem za Nią. Co ciekawe, w sesji regresingu przypomniałem sobie, że zanim się urodziłem, postanowiłem/zaplanowałem aby tę właśnie osobę odnaleźć.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-09, 11:32:30 »
Mam wrażenie że kilka miesięcy temu spotkałam zainicjowanego połówka, on mnie odrzucił i teraz przerabiam syf, który się wylał w związku z tym. Idę się pomodlić o uwolnienie powiązań karmicznych i energetycznych między nami ;) nawet jesli żadnej inicjacji nie było to taka modlitwa chyba nie zaszkodzi, a może coś jednak zejdzie.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-09, 11:24:00 »
Leszek dzieki za ten tekst wlasnie potrzebowalam teraz cos takiego przeczytac;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-09, 09:23:09 »
Pierwszy świadomy związek kreowałem z tęsknoty za idealną połówką, wykreowałem aktywną czarnomagiczną czarownicę, tarocistkę z silnym pociągiem do prostytuowania się ( urzeczywistnionym ). Pozbierałem się po tej relacji, wyciągnąłem wnioski i postanowiłem wykreować związek taki, że razem będziemy sie rozwijać i akceptować i dlatego bedzie fajnie ( nie czułem się jeszcze zbyt dobrze w relacjach damsko-męskich ). Wykreowałem kolejną czarownicę, karmiczną satanistkę z aktywnymi wzorcami, która podczas relacji postanowiła zaprzedać duszę diabłu i dała się opętać (bo tak jej to przeszkadzało że ciągnę ją w górę). Niedługo mija rok od zakończenia tej relacji i czuję że już się praktycznie pozbierałem ale nie chcę nic kreować, nauczony 2 poprzednimi kreacjami związków. Gdzieś przeczytałem że prawdziwa miłość przychodzi sama i wiem że do tego trzeba cierpliwości i praktykowania bycia prawdziwym, a autentyczna potrzeba harmonjnego związku rośnie wraz z harmonią i w końcu przyjdzie do mnie harmonijna dusza z którą będę czuł się naprawdę dobrze.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-09, 08:48:43 »
No i całe to napięcie, oczekiwanie etc. też mi brzydko pachnie. Prawdziwa harmonia nie działa w ten sposób, wręcz czasem jest tak delikatna i subtelna, że osoby nastawione na 'jazdy uczuciowe' mogą jej nie dostrzegać.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-09, 08:36:38 »
StArfire
I to się zgadza

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-09, 08:26:17 »
Część rzeczy w tym opisie mi się bardzo podoba, a część jest bardzo niehalo, chociażby to, że jesteśmy w stanie zrezygnować z czegoś. 'Poświęcenie' w sensie 'obdarowanie' partnera to co innego niż rezygnacja z części siebie... Jeśli z czegoś rezygnujemy tzn. że ta osoba najprawdopodobniej jest 'kodowaną połówką' albo po prostu nie jest na tyle harmonijna, jak nam się wydaje.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-09, 07:18:13 »
Sebastian
Może jednak nie wszystkie wybrały identyczny pomysł na indywidualizację? :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-09, 06:42:25 »
Moje wszystkie bliskie żeńskie dusze poszły w sabat:P przestaję się łudzić

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-09, 06:26:18 »
Piękny tekst, jaki znalazlem na Facebooku udostępniony przez Kasię Kulik:
KARMICZNA MIŁOŚĆ
 
Wielu ludzi czuje, że gdzieś na świecie jest osoba, którą nazywają „drugą połówką”.
Nie wiedzą dokładnie, jak wygląda, kim jest i jakie są jej losy?
 
Są jednak gotowi przyjąć ją na nowo do swojego serca bez względu na wszystko i wyrzec się dla niej wszelkich posiadanych wygód!
 
Człowiek czuje, że taka osoba istnieje i trzeba ją odnaleźć!
 
W przeciwnym razie jego dusza nie zazna szczęścia i spokoju.
 
Będzie się to przejawiało niezrozumiałym uczuciem osamotnienia uczuciowego, może nawet próbą zagłuszania tęsknoty karmicznej w nieustannych romansach, nałogach, jak też przeżywanych dramatach, klęskach i rozczarowaniach lub rozpaczliwych próbach samounicestwiania.
 
Nieszczęśliwa dusza grzęźnie w rozpaczy i nic jej nie zadowala; ani sława, ani pieniądze, ani żadne rozrywki towarzyskie. Jest głęboko nieszczęśliwa i sama dokładnie nie wie, dlaczego tak jest?
 
Tęsknota za niespełnioną miłością karmiczną jest zawsze cierpieniem. Takim, którego nie da się zamaskować w pozornie udanym życiu lub związku z kimś innym.
 
Wcześniej lub później do spotkania karmicznej miłości dochodzi, bo cały wszechświat temu sprzyja!
 
Ta miłość nie rodzi się powoli, ale wybucha nagle. Wystarcza jej jedno spojrzenie i rozpoznanie duchowe zakochanych. Jest jak piorun, magia, szaleństwo. Domaga się spełnienia - wbrew rozumowi, interesom i wygodzie życia.
 
I choćby jej zaprzeczać, usiłować ją odepchnąć, to i tak dociera do głębi duszy i nie może zostać zapomniana.
 
Może zburzyć cały poukładany plan bezpiecznego i spokojnego życia, zgodnego z narzuconymi zasadami środowiskowymi. Domaga się zjednoczenia duszy i ciała od wieków i pokoleń!
 
Jest więc siłą, nad którą trudno zapanować. Miesza siłę z bezsilnością, strach z nadzieją, porządek i rozsądek. A wszystko po to, aby dusze w triumfie nad czasem i przestrzenią stały się jednością.
 
Rozkosz, jaką daje spotkanie z karmiczną miłością, może więc wywoływać zwykła z pozoru rozmowa o byle czym.
 
Taka, która tworzy pozorny dystans i daje czas na ochłonięcie z wrażeń i ułożenie w głowie uczuć oraz ich zrozumienie. Takie spotkania są bowiem z jednej strony upragnione, ale też przerażające i zaskakujące.
 
Ludzie mają wrażenie, jakby się znali od dawna. Przyjmują to spotkanie z niedowierzaniem, ponieważ są udręczeni tęsknotą i poszukiwaniem siebie wzajemnie. Kiedy spotkanie dochodzi do skutku, to wydaje się ono kolejnym życia podstępem i fałszywą nadzieją. To taka mieszanka szoku i strachu przed odkryciem własnej tajemnicy serca.
 
Cechą charakterystyczną spotkania z karmiczną miłością jest to, że pojawia się zdolność do niezwykłego telepatycznego rozumienia uczuć i tęsknot drugiej osoby. Jednocześnie pojawia się nieśmiałość, speszenie, zawstydzenie, zagubienie. Takie osoby „czytają” swoje serca, dusze i wzajemne pragnienia wbrew oficjalnym komunikatom i zachowaniom. Potęga karmicznej miłości staje się jednoznaczna przy pierwszym pocałunku. Wybucha z całą mocą ponadczasowa tęsknota i radością bliskości.
 
Niestety, spotkania z karmiczną miłością nie są łatwe. Na jej drodze stoi wiele przeszkód, nawyków, a także...słabości i lęków mentalnych do przełamania. Podstawową sprawą, ale też problemem ludzi, może być uświadomienie sobie, że o tę miłość i osobę chodziło od zawsze, od wieków i jest wytęsknioną dla duszy.
 
Spotkania raczej rzadko wypadają w łatwym czasie i okolicznościach. Tak musi być, ponieważ karmiczna miłość jest tą, która kiedyś (przed wiekami) została zmarnowana zbyt łatwym jej wyrzeczeniem jednej z osób. Zawisła więc w czasoprzestrzeni dla uregulowania relacji między dwiema osobami. Winny z dawna, będzie zatem mieć więcej utrudnień, aby tę karmiczną miłość (duchową) dopełnić dla spokoju obu dusz. Dopełnieniem wcale nie jest tylko seks. Nie wystarczy on do uzyskania spokoju partnerów, kochających swoje dusze. Nie da się od tego głębokiego uczucia uwolnić w żaden inny sposób, niż przez jasne określenie wzajemnych uczuć oraz zgodną decyzję obu osób o dalszym losie ich związku.
 
Karmiczna miłość jest ogromnym szczęściem dla człowieka i spotkanie z nią jest bardzo czytelne. Taka miłość nie złamie podstawowej zasady istnienia, jaką jest wola człowieka. Rozkwitnie w radości, dając szczęście swoją obecnością, albo zniknie na zawsze, kiedy się jej ktoś wyrzeknie. Odda własne szczęście na rzecz szczęścia ukochanej osoby. Jeśli między partnerami istniał kiedyś konflikt, to powinien on być zamknięty w taki sposób, aby nie powodował dalszych cierpień.
 
Spełnienie karmicznej miłości oznacza dla człowieka brak strachu, siłę wewnętrzną, spokój, ukojenie, koniec gry i pozorów. Wreszcie może on być tym, kim jest naprawdę i rozwijać się duchowo, by nieść swoim przykładem światło nadziei innym ludziom.
 
Oznaką spotkania karmicznej miłości jest to, że czyni człowieka lepszym, piękniejszym, zdolnym pokonać własne słabości. I poznać ją po tęsknocie za drugim człowiekiem w małym i dużym rozstaniu, które nie znika w miłych kontaktach z innymi osobami.
 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-08, 13:04:49 »
Miałem dzisiaj sesję w temacie połówek, który czasem pojawia mi sie przy różnych okazjach. Moja pś ciągle chce wierzyć w istnienie JEDYNEJ, idealnej partnerki. Znam ją jako połówkę.
Zaczęło się od tego, że ogarniało mnie zniechęcenie do działania i robienia czegokolwiek, bo i tak to nic nie zmieni, w konsekwencji jest tylko zawód: po co to wszystko. Przypomniało mi się, że przyczyną tego zniechęcenia jest połówka. Przygoda zaczęła sie jeszcze przed kodowaniami w połówki. Jeszcze w świecie małych organizmów chciałem być blisko niej, a ona ciągle uciekała ode mnie. Przypominam sobie jak w środowisku wodnym byliśmy mikroskopijnymi organizmami i ja pragnąłem być blisko niej, a ona jakby zawsze na przekór uciekała, a ja się za nią uganiałem. Po wiekach zrozumiałem, że jest to dla mnie niemozliwe, a jeśli tak, jeśli nie mogę zrealizować czegoś najważniejszego, jedynego, to pojawiło się rozgoryczenie o rozczarowanie wszystkim.
Do tego dochodziło przekonanie, że TYLKO ona jest mi tak bliska, jakbyśmy byli zrobieni z jednego ciasta i że nikt jej nie zastąpi. To fłszywe przekonanie tyle mi namieszało w życiu. Choć i teraz mojej pś trudno uwierzyć, że poza połówką jest jakaś kobieta mi bliska.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-24, 20:14:27 »
A to jest już problem tych osób.

W każdym razie badanie harmonii spełnia funkcję informacyjną, żeby sprawdzić czy w ogóle jest w tym związku jakiś potencjał.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-24, 20:05:38 »
Wiem, że uprościłam, oczywiście że jeżeli jesteśmy w stanie coś uzdrowić to uzdrawiamy.  Tylko, że niektóre osoby mają lęk przed wchodzeniem w związki dopóki nie będą miały pewności że on będzie 100% idealny, bo jak nie to co?