Ależ Lynd, gdyby prześledzić jego historię postów, okazuje się jak najbardziej osobą jedną, a nie inną

I strasznie głowił się nad listą wspólnych zainteresowań, zanim się nie zreformował. I nagle okazało się że rozpracowywanie źródeł pochodzenia pisma klinowego i jakie pismo jest pleremiczne a jakie cenemiczne może być równie fascynujące jak progamowanie -- za odpowiednią inspiracją.
(A to dlatego, że źródła są wspólne -- język.)
"Bratnia dusza to ktoś, posiadający klucze pasujące do naszych zamków i zamki pasujące do naszych kluczy."
Richard Bach
Długo nie rozumiałem tego cytatu, bo kojarzył mi się z jakimś chorym pojmowaniem jedności: przyciągniesz sobie swoje przeciwieństwo i stworzycie idealną, doskonałą i pełną bezkształtną masę. Yin-yang jest kompletne, a wszystko co czyniło nas wyjątkowymi rozpłynęło się w budyniu oświecenia.
Źle!
Połączenie naszych energii stworzy równie "wyspecjalizowaną" istotę jak każde z nas, po protsu o większych możliwościach działania. Ja tworzę słoiki, ty przykrywki. Nie jednoczę się z innymi we wspólnej słoikowej pogardzie dla "blacharzy". Wręcz przeciwnie, dzięki naszej współpracy i podchodzeniu do TEGO SAMEGO z różnych stron, mogę wiele sie nauczyć -- nie tylko o "cudzych" przykrywkach, ale i o moich słoikach. Może się okazać że tworzyłem je w zupełnie błędny sposób, źle rozkładając twardość ścianek, którą znacząco można by zmniejszyć, jeśli tylko użyje się odpowiedniej przykrywki.
A może za kilka lat postanowimy się zająć konfiturami..?
Te rzeczy biorą się ze wspólnego źródła, potem idą pozornie różnymi ścieżkami, aby synergicznie się połączyć. W takiej harmonii jest oczywiście ważna celowość, bo jeśli ja studiuję lodowce a druga osoba suszarki do włosów, to raczej wiele inspiracji nie wyniknie;)
StArfire,
Wiem czym jest dysonas poznawczy:P Zastanawiało mnie tylko gdzie go widziałaś w moim poście.