Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148339 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-27, 14:22:24 »
:)

Mogę co nieco popisać, szczególnie że mam wyjątkowo leniwy dzień w pracy :P

Jak już hydrozagadka odniosła się do kwestii problemów, to mam kilka przemyśleń w temacie. Będę pisał ogólnikowo, bo tu nie chodzi tylko o mnie, więc nie chce wchodzić w żadne intymne czy niewygodne szczegóły.

Muszę przyznać, że były momenty kiedy byłem zaskoczony pewnymi problemami i ich skalą, czy nawet czułem się nieco przytłoczony tym co się działo. To był bardzo mocno oczyszczający okres dla nas obojga, a przez to momentami dość intensywny i ciężki emocjonalnie. Nie były to jednak bezsensowne problemy, które prowadziły donikąd - bardziej to przypominało bardzo intensywne wypłukiwanie miłością, w wyniku czego wypływało mnóstwo szlamu. Oczywiście bywało, że przelewaliśmy na siebie coś niefajnego, emocje bywały ciężkie, a my jesteśmy tylko ludźmi - ale jako, że to doskonale rozumiemy, to nie ma z tego powodu żadnych problemów. Nikt nikomu nie wypomina niczego, nie podtrzymuje się żalu, nie wymaga przeprosin, itd. Jest pełne zrozumienie i akceptacja dla naszych wad, słabości oraz tych mrocznych, wstydliwych stron. Nie udajemy że tego nie ma, że nie ma to wpływu na nasze zachowania.

Cudownie jest obnażyć całkowicie swoją duszę przed drugą osobą i czuć się bezpiecznie, spokojnie, dobrze. My się zdążyliśmy poznać od tej najmniej przyjemnej strony jaką mamy i to nie ma żadnego wpływu na nasze uczucie, czemu zresztą by miało mieć, skoro tak bardzo się kochamy, a te wszystkie negatywy nawet nie są prawdziwe?

Nieważne jak silne i ciężkie emocje się nie pojawiły, nie potrafiliśmy zbyt długo w tym tkwić - zawsze całkiem szybko dochodziliśmy do siebie, dużo rozmawialiśmy i tuliliśmy się dochodząc do porozumienia. Nikt niczego nie przeciągał, bo byśmy chyba zwariowali od niepotrzebnego odpychania siebie - najzwyczajniej w świecie nie potrafimy podtrzymywać negatywnych uczuć w stosunku do siebie nawzajem, miłość bardzo szybko to wypiera.

I mimo, że było wiele trudnych chwil - niczego nie żałuję, a wręcz śmiem twierdzić że było to dla nas niezbędne. Po prostu gdy spotyka się dwójka tak bardzo skrzywdzonych w przeszłości ludzi to jest to "normalne", że nieświadomie się ranią, ponieważ jest zbyt wiele lęków, upewniania się, testowania się nawzajem, negatywnych oczekiwań i wielu innych rzeczy. Muszę przyznać, że samo bycie w tak cudownym związku sprawiło, że zrzuciłem naprawdę spory kawał tego bagażu z siebie i to jest bezcenne, warte przejścia przez te trudniejsze chwile. Wiele jednak ułatwiało to, że my się tak bardzo kochamy do samego początku - wyznaliśmy sobie miłość zanim się w ogóle spotkaliśmy na żywo, a przez cały rok niezmiennie czuliśmy że jesteśmy dla siebie stworzeni i że chcemy być razem :)

Nie jestem pewien jak to napisać, żeby zostać dobrze zrozumianym, ale nauczyłem się, że gotowość do wymarzonego, idealnego związku to gotowość również do dojrzałego radzenia sobie z problemami pod wieloma względami. Jeśli ktoś nie jest jedną nogą na granicy oświecenia (a powiedzmy sobie szczerze - zdecydowana większość forumowiczów nie jest), to z pewnością ma jeszcze swój bagaż negatywnych wzorców, w tym takich które dopiero przy tej jedynej/tym jedynym mogą się odpalić i to tak konkretnie. Kiedy spotyka się kogoś w 100% lub coś koło tego harmonijnego i dobranego dla nas to wtedy ta miłość wchodzi dużo głębiej niż przy zwykłych, niezbyt szałowych związkach. Ona się wtrynia w każdy, najmniejszy zakamarek naszej duszy i wystawia wszystko na światło słoneczne.

Trzeba być gotowym do całkowitego odkrycia najmroczniejszych zakamarków swojej duszy - taki związek działa jak lustro, w którym widać absolutnie wszystko, również to czego nie chcemy widzieć. I myślę, że właśnie to jest największą przeszkodą dla większości ludzi w stworzeniu wymarzonego związku - to, że nie są gotowi i nie chcą widzieć wszystkiego w sobie. Wolą etapami odkrywać kolejne kawałki, ale nie są gotowi skonfrontować się z całością przykrej, wstydliwej, żenującej i okrutnej prawdy o sobie.

Kolejną trudnością jest też niegotowość do odłożenia swojego ego na bok kiedy jest to potrzebne, np. kiedy drugiej osobie wywala i potrzebuje naszego ciepła i wsparcia, a nie wysłuchiwania np. jak bardzo nas zraniła mówiąc czy robiąc coś tam (kiedy dobrze wiemy, że nie zrobiła czy powiedziała tego, żeby nam perfidnie dosrać, ale z powodu swoich słabości). oczywiście nie mówię tutaj o rezygnowaniu z siebie i wyrażania swojego zdania, bo to oczywiście też powinno się pojawiać, ale trzeba mieć wyczucie - chodzi o to, żeby udowadnianie drugiej osobie jak bardzo nas skrzywdziła nie przesłaniało tego co słuszne, tego co płynie z serca.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-12-27, 12:41:22 »
Clint, fajnie, że o tym napisałeś :)

A sceptykami się nie przejmuj, jak to mówią "każdy sądzi według siebie" :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-27, 12:40:19 »
Clint, popisz trochę tych esejów :))

"Jasne, że mieliśmy i wciąż mamy różne problemy z którymi trzeba się zmierzyć - jedne lżejsze, inne cięższe, ale niezależnie od tego co się nie działo i jakie emocje się nie pojawiały, zawsze okazywaliśmy sobie mnóstwo wsparcia, zrozumienia, miłości i akceptacji. I to jest najważniejsze - że stoimy po swojej stronie i wspieramy się w uwalnianiu się od swoich ciężarów przeszłości, zamiast robić z tego powody do podziałów i oddalania się od siebie."

SUPER, super, super i jeszcze raz super :)
O to właśnie chodzi:)
jak się ciesze (i moja pś też bryka z radości) :P
że udowadniasz mi, ze to jest realnie możliwe,
że nie są to tylko idealistyczne mrzonki (tak ogólnie,
bo szczególnie to już zależy od powiązanych jednostek;)
« Ostatnia zmiana: 2013-12-27, 12:42:38 wysłana przez hydrozagadka »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-27, 12:01:41 »
gratuluję

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-27, 11:17:57 »
Coś w tym jest - gdybym nie miał za dużo czasu w pracy, to pewnie bym praktycznie nie zaglądał na forum. :P

Ja się pochwalę, że właśnie wczoraj miałem rocznicę swojego związku i wbrew temu, co niektórzy sceptycy przewidywali - nic nie oklapło jeśli chodzi o uczucia na przestrzeni pierwszych miesięcy, a wręcz przeciwnie - te uczucia stały się dużo głębsze, dojrzalsze, spokojniejsze i o niebo cudowniejsze(a mieszkamy razem już 5 miesięcy). Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jestem z osobą, z którą chcę spędzić resztę życia (choć pewnie sceptycy powiedzą, że zobaczę za x lat :P)

Czuję, że niczego mi nie brakuje w kwestiach związku, że mam nawet dużo więcej niż to o czym marzyłem - ja się nie spodziewałem choćby tego, że spotkam osobę tak kochaną, tak ciepłą i troskliwą, bo wcześniej nawet nie znałem takich kobiet. A że przy tym będzie jeszcze tak piękna i seksowna - nie śmiałem nawet marzyć :P Nie wspominając już o całym szeregu innych zalet i cudowności.

Jasne, że mieliśmy i wciąż mamy różne problemy z którymi trzeba się zmierzyć - jedne lżejsze, inne cięższe, ale niezależnie od tego co się nie działo i jakie emocje się nie pojawiały, zawsze okazywaliśmy sobie mnóstwo wsparcia, zrozumienia, miłości i akceptacji. I to jest najważniejsze - że stoimy po swojej stronie i wspieramy się w uwalnianiu się od swoich ciężarów przeszłości, zamiast robić z tego powody do podziałów i oddalania się od siebie.

Dla mnie mój związek jest czymś, co całkowicie odmieniło moje życie, czymś co sprawiło że czuję się ze sobą dużo lepiej i co mnie popycha ku pozytywnym zmianom oraz inspiruje do wielu korzystnych rzeczy.

Mógłbym całe eseje pisać o tym, jak mi cudowniście, ale to i tak by nie oddało nawet w małej części tego co czuję.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-26, 22:02:21 »
Zaobserwowałem że ludzie wchodząc w udany związek po pierwszej fali zachwytów przestają pisać na forum, a zaczynają kiedy albo w  związku dzieje się nie tak, albo związek pada ;)

Ot, mają czym się zająć.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-26, 21:59:50 »
Pisałem nikt nie komentował za, a nawet przeciw to co się będę rozpisywał ktoś pomyśli ze sie chwale :)
O założycielu nie wspomnę że nie odnosił się za często do opinii tam głoszonych a szkoda

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-26, 21:26:47 »
Leszku, można go nie tylko reanimować ale i ożywić:)

De facto zależy to od każdego z nas, jako użytkowników forum :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-26, 21:20:15 »
A wątek o przykładach inspirujących związków umarł smiercią naturalną.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-26, 20:07:12 »
Atlanta - różne są przypadki.

Dodam, ze warto rozpoznawać swiadomie pewne mechanizmy, po to by je pousuwać i podnosić swoje życie na wyższy poziom,
ale nie warto skupiać uwagi na tych "złych" przykładach.

Warto za to się inspirować pozytywnie :)
W szczególności, jeśli wcześniej, np.: w rodzinie, nie miało się pozytywnych przykładów czy inspiracji.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-26, 16:22:33 »
kiedyś słyszałam od jednej kobiety, że facet poszedł na imieniny do znajomej, ale nie chciał żeby go przy wszystkich pocałowała przy życzeniach, więc na wstępie, po przekroczeniu progu, zrobił jej awanturę

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-26, 11:31:13 »
Ciekawy artykuł. I tak naprawdę, mówi o tym, jak - niezależnie od płci -wikłamy się w relacje z nieodpowiednimi partnerami, jakie mogą być tego przyczyny i jak wyglądają mechanizmy.

Są mężczyźni, którzy udatnie przerabiają kogoś pozytywnego - w złego. Bo tego potrzebuje ich pś, bo coś przez to potrzebują sobie udowodnić (np.: że kobiety są głupie, są furiatkami, zimnymi sukami itp - bo takie były ich mamusie).
Są kobiety, które idealizują, wbrew rozumowym i zdroworozsądkowym przesłankom, bo się łudzą. bo tego potrzebuje ich pś (bo tatusia podobnie idealizowały, mimo że de facto był niedostępny).
Są zarówno mężczyźni i kobiety, którzy łapią się na lep przyciągania-odpychania, bo wydaje im się, ze to jest właśnie atrakcyjne;
Są tacy,  którzy boja się tak naprawdę prawdziwego uczucia, prawdziwej miłości, zainteresowania i zaangażowania - uciekają od nich, sabotują je - bo np,: musieliby wówczas otworzyć się bardziej, samemu przyznać przed sobą ( a nieraz i przed partnerem) do swoich słabości. A tego najbardziej się obawiają.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-26, 07:56:02 »
Są dziewczyny, które bezbłędnie wytropia najgorszego dla siebie kandydata i zrobią wszystko, żeby się z nim zwiazać:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,5804067,Niebezpieczne_zwiazki.html?as=1

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-27, 20:18:29 »
Dobrze gada, polać mu! (jednodniowy marchewkowy)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-27, 09:45:14 »
mezczyzna  nie  cieszy , nie  cieszy  gdy  jest

a  kiedy  go  nie  ma, to  tez  nie  jest  zle