Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148394 razy)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-12-27, 18:46:32 »
Indra, dawno temu robiłam sobie sesje "droga życia" w kontekście związków i odreagowałam sobie jeden kontrakt z mężczyzną, z którym to spotkałam się dwa lata po tej sesji. Czyli, chyba można :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-27, 18:16:02 »
Dobra- każdy może byc werterem ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-27, 18:06:17 »
Indra - nie zagraniaj tak zachłannie tej roli ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-27, 17:46:04 »
Kinga
A czy można odwoływać takie kontrakty jeszcze przed ich realizacją, przed spotkaniem?

Lynd
No proszę Cię, akurat od werteryzmu to jestem tutaj ja dyzurnym cierpiętnikiem ;)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-12-27, 17:32:54 »
Faktycznie, to dość częste, że dusze zawierają ze sobą różnego rodzaju kontrakty, ale nie wszystkie one są negatywne.
Czasem po odpuszczeniu nie zostaje nic (nawet chęć do związku), a czasem uwolnienie to tylko więcej przestrzeni dla Najwyższego Dobra w bliskości.
Ja nie piszę tutaj w kontekście astrologii, bo na tym się akurat zupełnie nie znam :). Tylko w oparciu o własne doświadczenie i doświadczenie innych.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-27, 17:10:11 »
Clint,
Dałem cudzysłów bo to nie jest dosłowne określenie. Po prostu idzie o tranzyty. Z takimi tranzytami to musiałeś się zakochać, choćbyś się zamknął w schronie atomowym ;)
Natomiast oczywiście te tranzyty nic nie mówią o jakości związku, czy nawet o związku -- równie dobrze to mogła być nieszczęśliwei i nieodwzajemnione cierpienia młodego Wertera :)

Przez "na kontrakcie" mam na myśli że nadal jesteś pod wpływem tych energii. Oczywiście nie znaczy to, że jak zejdą to skończy się związek! Po prostu zakończy się pewien wpływ na Twoje działanie i myślenie, stąd żartobliwe określenie "kontrakt."

Uwaga: powyższe opiera się na mojej bardzo ograniczonej wiedzy astrologicznej :P

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-27, 17:06:27 »
J034 - tez bardzo inspirujące :)

i to jest fajne - tak jak w Twoim przypadku - ze zainspirować może nawet kompletnie przypadkowa osoba,
do zmiany spojrzenia, działania - ot tak, bez zadęcia :))

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-27, 16:48:25 »
Kiedyś wyczytałem krótki opis pod zdjęciem jakiegoś aktora z Hollywood, który pisał z prostotą dziecka, że nie wie co to znaczy, że trzeba się docierać, dopasować itp. bo on wiedział, że chce być z tą kobietą i od początku wszystko było jak miało być i tak mnie to zainspirowało, że też przestałem naciągać fakty i wierzyć, że z pewnych kobiet jest szansa zrobić kogoś kim nigdy nie będą i znalazłem taką co od początku było miło i wesoło ;) i jest tak już 3 lata czego innym też życzę.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-27, 16:41:41 »
Jakiś sens w tym moim mechanizmie pewnie był, ale niekoniecznie z poziomu boskiego, tylko poziomu pś ;)

Ja tez się przyznam, ze zazdroszczę :D

Szczególnie tego boskiego planu, który sobie wybraliście :)))
(a to dlatego, ze w pś mam przekonanie, ze ja wybrałam pierwotnie samotność,
dopiero potem, w trakcie rozwoju, zmieniłam wytyczne;)
I tu trochę wali czasami.

Za to jestem przekonana, że skoro przetrwaliście ten rok z efektem pogłębienia bliskości, czułości, uczuć, zrozumienia
- to dalej tez będzie tylko lepiej i lepiej :-)






Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-27, 16:36:06 »
Lynd, oj tam, ja się Ciebie czy nikogo konkretnego nie czepiam. To jest po prostu taka mała satysfakcja, ale nie dlatego że ktoś się mylił, ale dlatego że miałem racje co do własnych odczuć :)

A o co chodzi z tym kontraktem? Pierwsze słyszę o takim zwrocie, więc jestem ciekawy :P

Indra
:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-27, 16:33:29 »
Clint
Powiem Ci szczerze, że ja też się serio cieszę, że ci wątpiący nie mieli racji. Co prawda minął Wam dopiero rok, jednak jestem przekonana, że jeszcze niejeden wspólny rok Wam minie i to się nie zmieni. I doskonale rozumiem Twoją pewnosc, ze to jest TA osoba. Takie rzeczy po prostu się czuje sercem. Ja sama bardzo prędko poczułam, kiedy poznałam ostatniego partnera, że to jest ktoś, z kim chcę się na poważnie związać, że najprawdopodobniej to miłośc mojego życia. Niestety ja nie jestem jego miłością na to życie, ale czasem tak chyba bywa, że jest to jednostronne.
I naprawdę z całego serca się cieszę, że tak fajnie Ci się układa. Od początku trzymałam kciuki za sukces i szczęście Twojego związku.Jestem na starość coraz bardziej sentymentalna ;) raduje mnie, jak się ludziom układa, niech Wam się szczęsci jak najwięcej:)
I też mi się wydaje, że mieliście to spotkanie i ten związek zaplanowany jeszcze przed zejściem w to wcielenie. To się dopiero nazywa boski plan:)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-27, 16:21:52 »
Jako jeden z tych sceptyków;) gratuluję zdania ważnego egzaminu :)
Rok temu byłeś dotychczas samotnym gościem, który wszedł w swój pierwszy związek. Oczywiste było że ktoś taki będzie się zachwycał -- stąd sceptycyzm niektórych osób. (Bo chyba nikt Ci źle nie życzył o_O) Teraz mówisz to samo, ale z perspektywy doświadczenia, więc Twoje słowa (i doświadczenie) mają realną wagę i znaczenie.

Oczywiście, zawsze można powiedzieć że zobaczymy za 2-3-5-20 lat, ale  powierzchowne zakochanie tego roku by nie przetrzymało :)

Tak na boku astro powiem że jeszcze jesteś "na kontrakcie" na partnerkę, więc jeszcze jeden termin może nadejść. Ale np u mnie takie zakończenie "kontraktu" upłynęło bardzo fajnie, pojawiło się więcej swobody i bliskości.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-27, 16:11:10 »
Indra
Ja się nie przejmuje sceptykami, mam tylko satysfakcje że sprawdziło się to co sam czułem, a nie to co niektórzy mi mówili(a słyszałem np. że za bardzo się nakręcam i podniecam, że zobaczę po kilku miesiącach, że coś tam... - a ja od samego początku czułem, że trafiłem na miłość swojego życia, więc jak miałem się nie podniecać? :D)

hydrozagadka
Cytuj
Zastanawiam się - skoro ja jestem gotowa i nie mam problemu z odkrywaniem tych również mrocznych stron siebie, zarówno przed sobą samą, jak i przed ludźmi, którym ufam, lubię lub kocham - to czemu jak do tej pory przyciągałam do siebie takich, którzy z tym mają problem?
Któż to wie, przyczyna może tkwić głębiej, nawet całkowicie po za świadomością. Może być tak, że ta otwartość może i jest, ale tylko na pewnym poziomie, bez wchodzenia w pewne istotne sfery. Ciężko to ocenić samemu, bo takich rzeczy się zazwyczaj nie widzi póki się ich nie przekroczy chociaż w małym stopniu. Może też chodzić o coś zupełnie innego. Na pewno jest w tym wszystkim jakiś sens.

Szczerze mówiąc ciężko mi powiedzieć jak to jest z tymi związkami u innych ludzi. Ja mimo wszystko jestem o tyle nietypowym przypadkiem, że związek był dla mnie najważniejszą rzeczą na świecie, największą wartością. To była moja motywacja, która mnie popchnęła ku rozwojowi i trzymała w baaaaaaaardzo intensywnej pracy przez pierwsze dwa lata. Ponadto ja całe życie miałem przebłyski bardzo silnego poczucia, że Ona gdzieś tam jest (po niektórych sesjach czułem to bardzo wyraźnie, nawet już 3 lata przed spotkaniem naszym). Dla mojej partnerki też związek był najważniejszy na świecie i ona też całe życie czuła, że gdzieś ja jestem. I oboje dopiero przy sobie poczuliśmy, że to właśnie na siebie czekaliśmy. Dlatego mam też podejrzenia, że nasze spotkanie było już ustawione jako potencjalna możliwość już przy wcielaniu się, co też sporo ułatwiło (nawet fizycznie trafiamy idealnie w swoje gusta :D).

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-12-27, 15:40:54 »
Clint, dziękuję :)
I gratuluję z całego serca :-)

Znów mi pś skacze z radości, ze się potwierdza, dobrze czułam, iż to tak właśnie jest:

"Kiedy spotyka się kogoś w 100% lub coś koło tego harmonijnego i dobranego dla nas to wtedy ta miłość wchodzi dużo głębiej niż przy zwykłych, niezbyt szałowych związkach. Ona się wtrynia w każdy, najmniejszy zakamarek naszej duszy i wystawia wszystko na światło słoneczne.

Trzeba być gotowym do całkowitego odkrycia najmroczniejszych zakamarków swojej duszy - taki związek działa jak lustro, w którym widać absolutnie wszystko, również to czego nie chcemy widzieć. I myślę, że właśnie to jest największą przeszkodą dla większości ludzi w stworzeniu wymarzonego związku - to, że nie są gotowi i nie chcą widzieć wszystkiego w sobie. Wolą etapami odkrywać kolejne kawałki, ale nie są gotowi skonfrontować się z całością przykrej, wstydliwej, żenującej i okrutnej prawdy o sobie."

Zastanawiam się - skoro ja jestem gotowa i nie mam problemu z odkrywaniem tych również mrocznych stron siebie, zarówno przed sobą samą, jak i przed ludźmi, którym ufam, lubię lub kocham - to czemu jak do tej pory przyciągałam do siebie takich, którzy z tym mają problem? Którzy wolą nakładać maski, obgadywać za plecami, wkręcać się w urojenia, zamiast po prostu otworzyć się na dialog - zarówno z samymi sobą, jaki drugą osobą, wobec której im np.: wywala?

To się już stopniowo zmienia, zdecydowanie na plus, takie osoby stopniowo odpadają z mojego otoczenia, a pojawiają się w zamian takie, które są naprawdę samoświadome siebie, nie udają świętoszkowatych, nie zajmują się oskarżaniem otoczenia o bzdury. Sympatyczne, życzliwe i otwarte. To pozytywne. A jednak sam proces tej wymiany mnie zranił i to mocno.

Głównie dlatego, ze uświadomiłam sobie, ze z jakiegoś względu przyciągałam wcześniej osoby nie gotowe na taką samoświadomość do swojego życia i  na nich się przejeżdżałam. Przez to traciłam stopniowo radość, spontaniczność, wiarę (w siebie, w ludzi, w relacje) czy ufność. A przejeżdżałam się na nich - bo się zaślepiałam na oczywistości, zakładając że - ot, tylko im wywala, a naprawdę są dużo bardziej świadomi, w porządku i ok.
To chyba były próby - starego ascety i pustelnika;) - udowadniania sobie, że nie opłaca się tworzyć bliskich relacji, niezależnie czy związkowych czy koleżeńsko-przyjacielskich. Jeśli tak, to całkiem nieźle mi to szło. ;-)

Mam nadzieję, że zmiana oznacza, ze już pś nie potrzebuje więcej sobie takich bzdur udowadniać:))
« Ostatnia zmiana: 2013-12-27, 15:49:22 wysłana przez hydrozagadka »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-27, 15:29:33 »
Olej sceptyków, większość pewnie po prostu zazdrosci ;) żeby nie było- ja też zazdroszczę i się otwarcie do tego przyznaję :)