Wpis był ogólną charakterystyką "duchowiaków" nie wszystko do wszystkich będzie pasować, ale też nie ma sensu pisać elaboratu o poszukiwaniach połówek, bo śledzę te opowieść od czasów pierwszych art. Leszka.
Syndrom DDA w wydaniu niespełnionych miłości, gdzieś tam daleko zamiast tworzenia ich tu i teraz to już niemal norma.
Do tego trzeba dorobić teorię o czekaniu na tą idealną, a przecież czasem to nic nie robienie i czekanie, a gdy pojawi się zauroczenie to wszystko co mamy w głowie na temat związków wybija, że już jest się skazanym na porażkę

Super płytki Leszka na te tematy ukazują co w nas i co do przerobienia, ale woli się czasem czekać lub szukać winy w pochodzeniu z mniejszych miejscowości, zamiast w nas i to RD ?

Na pocieszenie powiem, że moja kobieta wiedziała od zawsze, że będziemy razem, a ja szukałem po świecie , daleko...