Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148392 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-24, 13:09:25 »
Clint - no właśnie wg mnie 100% harmonii oznacza, ze jak najbardziej mogą mieć coś własnego, rzeczy, którymi zajmują się sami - tylko że nadal pozostaje to w harmonii związkowej, w niczym nie przeszkadza, jest dobre i korzystne dla obojga.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-24, 12:07:17 »
Zgadzam się z Lyndem - się zastanawiam czy przy całej różnorodności życia i istnienia, to jest w ogóle możliwe, aby znaleźć kogoś tak bardzo podobnego do nas, że lubi, chce i zmienia się w 100% tak samo jak my, nawet w kwestiach lubienia jakichś drobnych pierdół.

No bo patrząc z innej strony - czy 100% harmonijny związek musi oznaczać, że to partnerzy dzielą ze sobą każdy najmniejszy kawałeczek swego istnienia? Czy już nie mogą mieć czegoś tylko swojego, czym od czasu do czasu zajmują się tylko sami? I najważniejsze pytanie - czy rzeczywiście to, że partner ma coś swojego, tylko dla siebie i czasami chce zająć się tylko sobą, a nie nami - oznacza że ja nie mogę doświadczać pełnego spełnienia?

Ja sam mimo głodu związkowego i chęci jak największej ilość wspólnego doświadczania bliskości, harmonii, itd. jestem w stanie zaakceptować, to że nie cały czas moja partnerka chciała by wykorzystywać na nas, na to co mamy wspólnego, ale również chciałaby czas tylko dla siebie i dla tego, czym chce się zająć, a ja niekoniecznie mam na to ochotę. I jeśli te proporcje nie są zaburzone, gdzie jednak więcej się ma wspólnego - to nie widzę najmniejszego problemu, żeby tak było.

No bo czy w związku chodzi o to, aby się tak bardzo scalić z drugą osobą, żeby stanowić jeden, wspólny organizm zabijający naturalną indywidualność oby osobników? Mam wrażenie, że niektórzy tęsknią za czasami aniołkowymi, gdzie takie kuleczki światła jedne co robiły to fruwały i doświadczały miłości - przy takim nieskomplikowanym życiu to było normalne, że powstawały takie pary, co przez cały czas robiły to samo, bo w końcu nie miały zbyt wielu pomysłów i możliwości w takiej formie :D

A tutaj, gdzie jesteśmy teraz - panują zupełnie inne zasady - istnieje wspaniała, przeogromna różnorodność możliwości przejawiania się. I wg mnie ważną lekcją dla UA to jest nauczyć się akceptować tą różnorodność i umieć z nią dobrze żyć, również w związkach, zamiast ciągle tęsknić za starym, co się kompletnie nie sprawdzi w obecnych warunkach. Znacznie się rozwinęliśmy jako formy życia, więc nasze związki są również bardziej rozwinięte.

Niektórzy pewnie też mają traumę po indywidualizacji siebie i swoich połówek i się panicznie boją każdej różnorodności, wszystkiego co może być inne w partnerze.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-24, 10:52:11 »
Wg mnie warto wypisać i wiedzieć co się chce - ale jednocześnie pozostawać otwartym, ze może być także inaczej i w związku z tym nawet lepiej, niż próbujemy to sobie wyobrazić. Zawsze tez można dodać - ze rozwijamy się wspólnie, inspirujemy pozytywnie, co powoduje dalszy wspólny, harmonijny, radosny rozwój (duchowy, relacji, zainteresowań, wspólnych zainteresowań itp:) oraz z radością, przyjemnością, lekkością i poczuciem wolności spędzamy czas zarówno razem, jak i osobno (jeśli komuś takie podkreślenie wyda się ważne) :)

wtedy mamy określone czego chcemy, a jednocześnie nie jest to zbiór sztywny, niezmienny czy zamknięty.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-24, 09:45:40 »
Laka,
No trochę też się nad czymś podobnym zastanawiam.

Bo niby ludzie mówią, żeby wziąć sobie kartkę i na niej wypisać czego się chce. Ale skąd wiem, że to czego teraz chcę nie zmieni mi się za jakiś tam czas? Akurat takie wielkie rzeczy, jak podejście do życia, to zauważyłem że na przestrzeni lat zmieniało mi się w jedną stronę i ta tendencja chyba już zostanie. Ale właśnie zainteresowania. Np wysoko na mojej liście zainteresowań są gry (nie chcę ich nazywać pasją, bo to mimo wszystko tylko konsumpcja). I owszem, jest trochę nieczystych ku temu powodów i po oczyszczeniu części z nich odpadły pewne kompulsy, ale gry dalej są. Z drugiej strony, poczytałem trochę o projektowaniu gier i moja miłość do tego medium jeszcze bardziej wzrosła :) (Niesamowite, głębokie i wielowymiarowe -- pisanie powieści czy scenariuszy nawet mu do kolan nie sięga.)

I w sumie nie wiem czy mi odpadnie, czy nie odpadnie. A jak kiedyś w ogóle odpadnie pociąg do jakiejkolwiek fikcji? Itp itd..:P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 22:35:47 »
Clint

Właśnie nie wiem czy byłabym w stanie zaakaceptowac jakies dysharmonie...może.
Wiem, że z połówkiem w zwiazku bardzo mi wywalało, gdy cos takiego było, czułam wyraznie, ze te niezgodnosci blokuja pewien przepływ i jakby "gwarantują", ze nie bedzie do konca spełnienia.

Może to i moja wywałka, co teraz napisałam. Ale czułam się tak, jakbym trafiła na mur, który jest nie do przejścia i nie pogłębie z nim tej harmonii. A ja nie chce by były jakiekolwiek mury, czy dyskomfort miedzy nami.
Brakuje mi wisienki na torcie. Z moim połówkiem wiele było niezgodności, ale te w zainteresowaniach czułam mocno, choć one byly chyba najmniejsze z pozostałych.

Chce zaznaczyc ze chodzi mi o brak zgodności NIEZMIENNYCH, a nie o takie ktore sa wynikiem wywałek tymczasowych( z zalozeniem ze oboje chetnie uzdrawiamy i sa przejsciowe)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 22:26:01 »
Przy rezygnowaniu miałem na myśli raczej drobnostki - bo chyba nie odrzucisz gościa, który pasuje Ci pod każdym względem, ale ma jednak tą potrzebę obejrzenia sobie od czasu do czasu programów technicznych? :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 22:21:10 »
No i nie chce z niczego rezygnować:) Chce w koncu poczuc spełnieniew bardzo bardzo bliskiej relacji. Poczuc pewna jednosc pod kazdym wzgledem:)
Bo to chce w zwiazku:) Mam mysle juz w temacie na tyle oczyszczona karme, ze nie potrzebuje zwiazku do innych celow:) Nie mam parcia na byle jaki zwiazek. Tylko na taki do pelnego spełnienia w temacie:)

Rozumiem, ze moga byc jakies wywałki, ale chce by ten zwiazek w ktorym jestem miał sens. Chce sie zakorzenic i ugruntowac w zwiazku. I by to co jeszcze wywali, nawet jesli cos by wywalilo, bylo przelotna wywalka, doczyszczeniem, postawieniem kropki nad i. Ale chce czuc ze jestem na wlasciwym miejscu z wlasciwa osobą:)

Teraz mam tak w kolejnej pracy, że jest dobrze, wywala, ale jest dobrze, ja czuje ze to moje wywalki, ze ja prowokuje, oczekuje na niefajne rzeczy, ale jest przestrzen do uzdrowienia, jest duzo pozytywow...tylko ja nie dowierzam, prowokuje, albo czuje ze nie zasluguje, nie chce sie otworzyc na to co moge jeszcze w tej konkretnie pracy dobrego dostac:) Wywala, ale opowiada mi to. Wczesniej bylo tak, ze balam sie uzdrowic, bo czulam pś, ze bede musiala zmienic prace, bo Ci ludzie to tylko wynik mojej karmy, a oni wcale nie maja pozytywnych checi zmiany. Taka sytuacja mnie zwykle ograniczała, tzn powstrzymywała w uzdrowieniu. Teraz sobie pozwoliłam na coś więcej:-) Mam nadzieje ze sie nie mylę, ale czuje spokoj i duzo pozytywnych zaskoczen ze strony mojego szefa, ktory ma serducho jakies dziwnie otwarte, jest zyczliwy, moja pś nie dowierza...Chcę tak w związku:-) Jesli juz mialoby wywalac;)
On sie nie zajmuje rozwojem duchowym, ale juz w pierwszych dniach zaczal mi opowiadac, jak sila umysłu wyleczył sie z choroby, "bo wszystko jest w głowie":-)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-23, 22:31:01 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 22:19:14 »
Clint

Rozumiem, jednak wolałabym nie spotykać i nie być w zwiazku z osobą, która pasuje do moich wyobrażen o harmonii, a z którą po zmianie choćby tych wyobrażen przyjdzie mi sie rozstać:) i ktora sobie przyciagne tylko dlatego ze mam wyobrazenie, a z harmonia nie ma to nic wspolnego Wole teraz o tym pomyslec skoro jestem świadoma, ze to jest do uzdrowienia,nie potrzebuje wchodzic w zwiazek by mi ktos to pokazywal, bo ja juz to wiem i bez tego:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 22:05:05 »
Laka
Myślę, że najistotniejsze jest to, co Ty czujesz i czego Ty chcesz, a nie zastanawianie się czym jest ta harmonia, żeby sobie budować wizję tego co Ty masz chcieć i czuć w związku.

Nawet jeśli Twoje czucie i potrzeby są uwarunkowane karmą, to Ty i tak masz prawo chcieć takiego związku jaki Ci się tylko zamarzy, a potem to jest już tylko kwestia spotkania osoby, która współgra z Twoimi potrzebami :)

No oczywiście nie zawsze idzie przyciągnąć takiego, co by pasował w 100%, ale to już też kwestia dogadania się ze sobą - z czego możesz rezygnować, a z czego nie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 21:59:25 »
Dla mnie ważna jest świadomość czym jest harmonia w związku, w każdym jednym aspekcie. Dlatego jest ważna by potem akceptować osobę z która sie jest i nie szarpac zwiazkiem w swoich wlasnych niepewnościach.
Mam już jakąś, wg mnie całkiem niezłą, ale nie do końca jeszcze temat jest u mnie zrozumiany.

Np rozumiem, że są pewne aspekty harmonii jak np harmonia wibracji, ogólnie te wibracyjne, że one są harmonijne wtedy gdy są takie same.( jestem o tym przekonana, bo tak to poczułam, ale jeśli się mylę, to niech ktoś uzupełni). W każdym razie "to się czuje", znam te wibracje, wiem jak to jest i już wiem:-)

Ale harmonia np zainteresowań, czy celów, jest dla mnie jeszcze pewną zagadką: to kiedy ona jest: gdy mamy takie same cele i fascynacje, zainteresowania, czy różne, ale te które są różne korzystne są dla drugiej strony, pomimo, że jej obce, bo np potrzeba osoby, która coś umie, bo sama tego nie lubię np nie umiem i nie lubię gotować, lubię gdy ktoś to robi i mam partnera, którego bawi gotowanie i on się cieszy, że ja to chętnie i z przyjemnością zjadam, że doceniam jego talent.

CHoć zdarzało mi się zwykle tak, że partner też chciał, by z nim razem tą pasje dzielić, co było dla mnie nie do przejścia. Podobnie było z techniką, ja tego nie lubię, ale dobrze by w domu ktoś sie tym zajmował, choć niestety jest tak, że nie pasuje mi gdy ten sam partner siedzi i oglada w naszym wspolnym pokoju programy na temat roznych technologi, bo mnie to odrzuca i męczy. A jeszcze gorzej jest gdy mi o tym opowiada.... a ja nie moge tego sluchac, bo tak nie lubie. Albo gdy on chce iść na jakieś zajęcia, najlepiej ze mna, a ja sie tam mecze i usiluje znalezc w tym cos interesujacego...a chcemy spedzac razem wiele czasu. Pewnie to tez z tym jest związane, z tą ilością spędzania czasu. Bo gdybym nie chciała, to niech on sobie w tym czasie robi swoje, a ja swoje.
Czy to jest harmonia, czy nie jest?
Inaczej sprawa sie ma z fascynacja np pilka nożna, bo to do niczego nie jest potrzebne, a dla kogos partner kibic moze byc meczacy na codzień.

I tak się zastanawiam.
Więc nie wiem do konca.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-23, 22:02:53 wysłana przez Laka »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-23, 14:56:21 »
Felicite:

Dzięki. Przedyskutowałam sprawę, i już wiem o co biega. Z grubsza chodziło o zachłanność na to, żeby za każdym razem było jak za tym pierwszym i generalnie rozbijało się o zachłanność na doświadczanie.
I w sumie przy niektórych osobach też tak mam, że mogę  100/100 pomimo mojej zaawansowanej introwertyczności :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-23, 12:43:43 »
ok :))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 12:43:18 »
Nie, pisałam ogólnie:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-23, 12:42:12 »
Olga - mam świadomość różnorodności, jeśli pisałaś to m.in. do mnie :)

Dla meni to wyobrażenie o harmonii w związku, o którym napisałam, nie jest czyste, skoro najmniejsze odchylenie od wyobrażenia sprawia, ze osobnik wpada w trans zaprzeczania jakiejkolwiek istniejącej  harmonii ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-23, 12:34:52 »
Takie wyobrażenie [czyste] harmonii w związku jaki model psychiczny danej osoby- i jest to ok:)

Modeli psychicznych jest dużo i fajnie jest zaakceptować że te harmonie mogą być różnie objawiane w życiu ale nadal są OK, więc nie ma sensu tłumaczenie komuś że jest jakaś "najlepsza" harmonia, i zapewne taka jaką ten ktoś przejawia;))
Myślę że warto mieć tą świadomość inności- która jest ok- bo przy niskiej samoocenie, podatności na presje, jeszcze sie okaże że ktos usiłuje nazywać harmonią to, co wogóle nie jest z nim zgodne;)